Filozofia less waste w cateringu dietetycznym

19.02.2026|3 minuty czytania

Filozofia less waste w cateringu dietetycznym

Nadprodukcja plastiku to problem, który przybiera na sile z każdym rokiem. Dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się. Obok przemysłowej hodowli bydła czy zanieczyszczeń transportowych to prawdopodobnie jeden z trzech najbardziej kluczowych problemów dla naszego środowiska. Wojna z plastikiem – jak się okazuje – to nie jest wyłącznie domena ekologów. Coraz więcej świadomych konsumentów poszukuje w codziennym życiu rozwiązań zahaczających o filozofię „less waste”, a w skrajnych przypadkach dążących do „zero waste”.


Filozofia less waste

Coraz większa chęć dbania o środowisko naturalne poprzez redukcję produkowanych śmieci nie dziwi. Wystarczy obejrzeć dosłownie kilka zdjęć w Internecie aby ruszyło nas sumienie i abyśmy się zastanowili czy faktycznie styl życia jaki obraliśmy jest tym właściwym dla nas, dla przyszłych pokoleń, dla otaczającego nas świata.


Less waste w dosłownym tłumaczeniu oznacza mniej śmieci lub mniej marnotrawstwa. Natomiast w przełożeniu na filozofię życiową, oznacza to aby żyć świadomie i generować jak najmniej odpadów - a tym samym nie przyczyniać się do zachodzących negatywnych zmian na ziemi.


Zero waste, poprzez analogię, oznacza całkowity brak śmieci lub zero marnotrawstwa. Filozofia choć szlachetna, to niestety raczej utopijna. Śmieci z naszego życia całkowicie nie wyeliminujemy. Nawet jeśli byśmy bardzo chcieli zastąpić produkty jednorazowe tymi wielokrotnego użytku, to po pewnym czasie prawdopodobnie byśmy zwariowali. O ile chodzenie na zakupy z własną materiałową torbą, nieprzyjmowanie ulotek reklamowych czy zrezygnowanie z kolejnej plastikowej słomki w barze są raczej mało problematyczne, o tyle kupowanie ubrań wyłącznie w lumpeksach czy wyeliminowanie większości kosmetyków, a nawet płatków kosmetycznych z łazienki może być na co dzień bardzo uciążliwe i koniec końców zrazić do filozofii zero waste.


Less waste w branży cateringowej

Konsumenci mają ogromny wpływ na producentów i sprzedawców, a tym samym na ilość produkowanego i zużywanego plastiku. W Berlinie powstało już kilka sklepów całkowicie bezodpadowych (podoba nam się nazwa jednego z nich – „oryginalnie niezapakowane”); brytyjskie oddziały Aldi i Lidla rezygnują z plastików na działach owoców i warzyw, co ma pozwolić na zredukowanie plastikowych śmieci o prawie 300 ton rocznie. Podobne trendy, choć na mniejszą skalę dostrzegane są także w innych sieciach handlowych.


Bardzo nieśmiało podobny trend wkracza na polski rynek cateringów dietetycznych i diet pudełkowych. Częściej niż by się mogło wydawać, dostajemy zapytania na naszą skrzynkę kontaktową o polecenie firmy cateringowej, która nie dostarcza jedzenia w plastikowych pudełkach. Coraz więcej osób pisze do nas, że świadomie wybrali życie bez plastiku i szukają firmy cateringowej, która nie tylko ich nakarmi, ale także pomoże w dbaniu o środowisko. Z przykrością odpowiadaliśmy za każdym razem, że takich firm niestety nie ma. Jest co prawda firma Macro Bios Bar, która serwuje obiady w zwrotnych termosach (to już coś!), natomiast śniadania i kolacje pozostają w plastikowych opakowaniach.


Natomiast bardzo niedawno, ku naszemu zaskoczeniu i uciesze, catering dietetyczny Jarmuż zaproponował swoim Klientom rozwiązanie absolutnie przełomowe w branży. Wszystkie posiłki dostarczane są pod drzwi w torbie termicznej, a w niej wysokiej jakości, solidne szklane pojemniki wielokrotnego użytku. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie przetestowali takiego rozwiązania :)


Zalety szklanych opakowań:

jesteśmy eko-friendly;

pojemniki można wkładać do kuchenek mikrofalowych i do piekarników (mówcie co chcecie, ale my nawet mimo zapewnień producentów nie odważymy się wsadzić plastikowych opakowań do mikrofali);

jesteśmy eko-friendly !! :)

Wady szklanych opakowań:

trzeba zmywać pojemniki (minus do wygody, minus do zużycia wody);

torba termiczna ze szkłem jest dużo cięższa (jak ktoś podróżuje komunikacją miejską lub rowerem może to dotkliwie odczuć);

trzeba pamiętać, że są to pojemniki zwrotne i należy je codziennie zwracać kurierowi.

A co Wy myślicie? Czy dobry uczynek względem środowiska jest Wam w stanie zrekompensować wszystkie wady takiego rozwiązania?

Fit czy kit? - dlaczego produkty fit niekoniecznie służą zdrowiu

19.02.2026|6 minut czytania

Fit czy kit? - dlaczego produkty fit niekoniecznie służą zdrowiu

Panuje powszechne przekonanie, że wszystko, co zostało oznaczone etykietą fit i light, jest zdrowe i służy poprawie sylwetki i samopoczucia. Niestety coraz częściej okazuje się, że producenci żywności poprawiają tylko i wyłącznie stan własnego konta, a nam przy okazji pokazując przysłowiową „figę z makiem”. Dlaczego tak jest? Przekonaj się, czytając artykuł.


Skąd się wzięły produkty fit?

Od kilku lat można zauważyć, że nastała moda na zdrowy tryb życia. Po fali zachłyśnięcia się fast foodami i innymi szybkimi przekąskami, obecnie nadeszła era slow food, diet pudełkowych, trenerów personalnych i crossfitu. Nic więc dziwnego, że przy okazji powstało mnóstwo dietetycznych teorii, które mają zapewnić zdrowie i piękną, odpowiednio umięśnioną sylwetkę. Jedną z popularniejszych jest ta, że najlepiej odchudza dieta o niskiej zawartości tłuszczu. Przez to wszystko ludzie zaczęli panicznie bać się tłuszczów. Na odpowiedź producentów żywności nie trzeba było długo czekać i w ten sposób szybko zaczęły nas zalewać produkty oznaczone fit lub light. Są one reklamowane jako zdrowe, o niskiej lub zerowej zawartości tłuszczu. To przede wszystkim chwyt psychologiczny. Ktoś ma ogromną ochotę na jogurt owocowy i gdy weźmie wersję light, to jest z siebie dumny, że dba o siebie i swoją figurę.


Co jest nie tak z produktami fit?

Jedzenie fit i light w założeniu powinno zawierać mniej kalorii i tłuszczu. Pomijając już fakt, że odpowiednia podaż dobrych tłuszczów jest nam po prostu niezbędna do życia (więcej o tym w artykule o tłuszczach), to jeżeli coś zabieramy, to musimy coś dać w zamian. Tak właśnie jest z tłuszczem, zawartym w tych produktach. Odtłuszczamy je i musimy coś dodać innego, ponieważ bez tego składnika będą one niesmaczne (w końcu tłuszcz jest nośnikiem smaku i sprawia, że potrawa lepiej smakuje). Cóż to takiego? Najczęściej taki fit produkt jest napakowany cukrem lub sztucznymi słodzikami (smak) i utwardzany tłuszczem roślinnym (a tego typu tłuszcze trans są odpowiedzialne za wzrost zachorowań na choroby wieńcowe, nowotwory i choroby autoimmunologiczne).


Jeżeli ktoś patrzy wyłącznie na kaloryczność jedzenia, to niby wszystko jest w porządku. W końcu odtłuszczone mleko zawiera 4 razy mniej kalorii niż to pełnotłuste. A szklanka niektórych napojów light zawiera tylko kilka kalorii! Wszystko dzięki słodzikom (np. aspartam), które potrafią być 40 razy mniej kaloryczne niż cukier. Z drugiej strony słodziki są dużo gorsze niż sam cukier, ponieważ oszukują mechanizm insulinowy. Nasz organizm dostaje sygnał słodkiego smaku, wytwarza insulinę, aby uporała się z glukozą z cukru, jednak ta glukoza się nie pojawia, ponieważ w słodziku jej nie ma. W ten sposób wytwarza się nadmiar niepotrzebnej insuliny, co prowadzi do zawahań cukru we krwi i w konsekwencji do insulinooporności lub cukrzycy typu 2.


Co gorsza, produkty light i fit nie podlegają żadnej kontroli i do tej pory tak naprawdę nie powstała prawnie obowiązująca definicja, czym jest taki produkt light. W odróżnieniu od produktów ekologicznych, do stworzenia produktu fit, nie potrzeba żadnego certyfikatu, dlatego różne dziwne rzeczy mogą się tam znaleźć. Na co przede wszystkim warto uważać?


Batoniki zbożowe, orzechowe, proteinowe


Chwyt polega na tym, że wszystkie te produkty w swoim składzie zawierają zdrowe zboża, orzechy i pestki, dlatego mamy wrażenie, że są zdrową przekąską, która nie przyniesie żadnej szkody. Okazuje się, jednak, że większość z nich zawiera ogromne ilości cukru (cukier brązowy i trzcinowy działają w organizmie tak samo jak biały, wcale nie są zdrowsze!), lub występuje w nich jeszcze gorszy syrop glukozowo-fruktozowy. Tak naprawdę tego typu batoniki niewiele się różnią od zwykłych, czekoladowych. Najlepszą alternatywą jest zrobienie takich batoników samemu w domu.


Jogurty naturalne i owocowe


Jogurty niby naturalne, a porafią zawierać kilka łyżeczek cukru w małym opakowaniu! Owocowe są jeszcze gorsze – tutaj ilość cukru potrafi dojść do kilkunastu łyżeczek. Owoce? Zazwyczaj w składzie jest ich całe 2%. Czy wiedzieliście, że jogurt truskawkowy zawdzięcza swój piękny, różowy kolor dzięki dodatkowi soku z buraka? To niestety nie truskawki tak go zabarwiają. Prawdziwy, dobry jogurt powinien mieć maksymalnie 3 składniki: mleko, białka mleka oraz bakterie. Wtedy będzie to wartościowa przekąska, którą można zjeść bez wyrzutów sumienia. Owoce najlepiej dodać na własną rękę, a jeśli jest mało słodki – dodać odrobinę miodu.


Musli, płatki śniadaniowe


Rynek dosłownie zalały różnego rodzaju „zdrowe” płatki śniadaniowe i musli. Reklamowane jako wspomagające odchudzanie płatki, są bardzo popularną opcją na śniadanie i mnóstwo ludzi codziennie je zajada, myśląc, że dba o swoje zdrowie. Niestety, efekt najczęściej bywa odwrotny do zamierzonego. Tego typu płatki potrafią zawierać aż 17 g cukru w 100g! To ponad 3 łyżeczki cukru. Jeszcze w połączeniu z odtłuszczonym mlekiem (które również musi być dosłodzone, żeby miało jakikolwiek smak) stanowi to mało zbilansowany posiłek, po którym za godzinę będziemy głodni, bo spowoduje jedynie duży wyrzut insuliny i szybki jej spadek. Nie wspominając już o tym, że takim posiłkiem nie dostarczymy praktycznie żadnych witamin i składników mineralnych.


Sałatki


Kiedy jesteśmy na mieście i dbamy o figurę, częstym wyborem w restauracji staje się sałatka. I bardzo dobrze, jednak warto uważać na wszelkiego typu gotowe sosy do tych warzyw. One również są reklamowane jako odtłuszczone i zdrowe, a jedyne co zwierają to mnóstwo cukru i sztucznych konserwantów. Najlepszym wyborem do sałatki będzie oliwa z oliwek, ponieważ witaminy z warzyw lepiej będą przyswajalne z tłuszczem.


Liczy się ilość


Okazuje się też, że gdy sięgamy po produkty oznaczone, fit, light, to... zjadamy ich więcej! Skoro są takie zdrowe to można sobie pozwolić na więcej, prawda? To taka sama pułapka, jak opychanie się po intensywnym treningu.


Czytaj etykiety!


Jak uniknąć tego typu produktów? Można nauczyć się czytać etykiety – dzięki temu wiesz, co jesz. Kieruj się zasadą – im krótsza lista składników tym lepiej. Jeżeli ilość składników wynosi powyżej 5, to warto się zastanowić nad kupnem takiego produktu.


Jednak najprostszym sposobem na unikanie tego typu rzeczy, jest po prostu kupowanie jak najmniej przetworzonego jedzenia lub skorzystanie dobrej jakści firmy cateringowej. Prawdziwie zdrowe i niskokaloryczne produkty nie mają na sobie napisu fit lub light. Jeżeli swoją dietę oprzesz na warzywach, owocach, rybach, mięsie, kaszach to dajesz swojemu organizmowi to co najlepsze – niezbędne witaminy i składniki odżywcze, konieczne do odpowiedniego funkcjonowania. Zacznij zwracać większą uwagę na gęstość odżywczą produktów, a nie na kalorie, bo jedzenie ma nas odżywiać, dawać energię i dobre samopoczucie. Tego nie zapewni fit produkt, napakowany cukrem i inną chemią, dlatego warto być świadomym konsumentem, czytać etykiety i mądrze wybierać produkty.

Jak czytać etykiety produktów spożywczych?

19.02.2026|5 minut czytania

Jak czytać etykiety produktów spożywczych?

barwnikach i cukrach dodanych. Jeśli do tej pory tego nie robiłeś, wypracuj sobie zdrowy nawyk podczas kolejnych wizyt w supermarkecie. Sprawdź, jak czytać etykiety ze zrozumieniem!


Jak powinna wyglądać etykieta produktu spożywczego?

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011, zdecydowana większość żywności paczkowanej powinna zawierać informację o wartości odżywczej. Etykiety produktów spożywczych muszą być czytelne, zrozumiałe, widoczne i usuwalne, dodatkowo nie mogą nikogo wprowadzać w błąd. Producent ma obowiązek powiadomić nabywcę o wartości energetycznej, a także ilości tłuszczu, węglowodanów, białka, kwasów tłuszczowych nasyconych, soli i cukrów.



Zazwyczaj takie informacje umieszcza się na odwrocie opakowania. Można je uzupełnić o dane wskazujące ilość jednonienasyconych i wielonienasyconych tłuszczów, skrobi, błonnika, minerałów, witamin i polioli, czyli alkoholi cukrowych. Dobrowolne informacje nie mogą jednak sprawić, że obowiązkowe dane staną się nieczytelne. Zawartość poszczególnych składników odżywczych musi być wyrażona w formie liczbowej na 100 g lub 100 ml. Niektórzy producenci przeliczają ją również na zalecaną porcję.


Dlaczego warto czytać etykiety?

Każdy dodatek do żywności może wpłynąć na ogólny stan zdrowia i samopoczucie. W wielu przypadkach utrudnia też walkę ze zbędnymi kilogramami i utrzymanie prawidłowej wagi. Zastanawiasz się, dlaczego warto uważnie czytać etykiety? Dzięki temu możesz świadomie robić zakupy spożywcze. Pamiętaj, że nie każdy produkt oznaczony jako „fit” rzeczywiście zasługuje na takie określenie. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku żywności ekologicznej. Napis „BIO” na artykułach spożywczych nie wskazuje jednoznacznie, że pochodzą one z ekologicznej uprawy.



Badania wykazały, że świadome czytanie etykiet produktów spożywczych może przyczynić się do utraty wagi. Osoby, które wyrobiły sobie taki nawyk, zwracają uwagę nie tylko na kaloryczność, lecz także na zawartość tłuszczów i cukrów. Być może, kiedy zapoznasz się ze składem, zrezygnujesz z zakupu chipsów, mrożonych frytek czy batonik (albo przynajmniej zjesz ich mniej).


Jak czytać etykiety na produktach spożywczych?

Chwytliwe hasła reklamowe zwykle mieszczą się na froncie opakowania, w związku z tym większą uwagę zwróć na to, co znajduje się z tyłu. Produkty z dodatkiem cukru dostarczają pustych kalorii, ale niewiele składników odżywczych. Zanim kupisz żywność lub napój, przeczytaj listę składników. Upewnij się, że dodane cukry nie znajdują się na jednej z pierwszych pozycji.



Spożywanie dużej ilości tłuszczu, szczególnie trans i nasyconych, przyczynia się do wielu problemów zdrowotnych. Szukasz wskazówek, jak czytać skład produktów spożywczych? Pamiętaj, że „beztłuszczowa” lub „niskotłuszczowa” żywność nadal może zawierać dużo kalorii. Czasami dodaje się do niej cukier, by była smaczniejsza. Koniecznie sprawdź, ile kalorii przypada na jedną porcję. Przy okazji upewnij się, czy producent nie ukrył cukru pod innymi nazwami: syrop kukurydziany, sacharoza, acesulfam K, nektar/syrop z agawy, aspartam, trzcina cukrowa, maltoza, fruktoza czy odparowany syrop trzcinowy.


Jak czytać i analizować skład produktów?

Producenci zawsze podają skład w kolejności malejącej. To oznacza, że na początku znajdują się składniki, których jest najwięcej. Ponadto upewnij się, że wybrany produkt nie stanowi istnej tablicy Mendelejewa. Jeśli masz problem z wymówieniem składników, lepiej odłóż go z powrotem na półkę.



Zatem jak czytać etykiety produktów spożywczych? Zasada jest prosta: im krótsza lista składników, tym lepiej. Istnieją jednak wyjątki od tej reguły. Wspomniana zasada nie obowiązuje, gdy wybrane produkty zawierają dużo ziół. Dietetycy przypominają, że nie wszystkie dodatki do żywności wpływają niekorzystnie na nasze zdrowie, samopoczucie i sylwetkę.



Odkładasz towar na półkę, gdy tylko widzisz na etykiecie słynne „E”? Zanim tak zrobisz, przeanalizuj na spokojnie cały skład. Czy słyszałeś, że pod nazwą E300 kryje się kwas askorbinowy, czyli witamina C?


Alergeny, wartość odżywcza i masa netto

Jeśli cierpisz na nietolerancję pokarmową, koniecznie zwróć uwagę na możliwe alergeny. Śladowe ilości glutenu nie powinny Ci zaszkodzić, jeżeli zmagasz się z nieceliakalną nadwrażliwością na pszenicę. Z drugiej strony musisz ich bezwzględnie unikać, gdy lekarz zdiagnozował u Ciebie chorobę trzewną.



Jeśli wybrałeś kilka produktów, które nie różnią się zbytnio składem, zwróć uwagę na wartość odżywczą. Choć liczba kalorii jest ważna, istotną rolę odgrywa też zawartość cukru i soli. Unikaj też wysoko przetworzonej żywności. Pamiętaj, że wysokiej jakości produkty nie potrzebują zagęstników, sztucznych barwników, wzmacniaczy smaku, emulgatorów czy stabilizatorów, by zadowolić Cię smakiem i aromatem.



Czy robiąc zakupy w sklepie spożywczym kierujesz się przede wszystkim ceną? Wrzucasz do koszyka poszczególne produkty tylko dlatego, że są najtańsze? Zachowaj czujność i nie daj się nabrać na popularne sztuczki producentów. Zanim zdecydujesz się na dany produkt, sprawdź, jaka jest cena za kilogram i dopiero wtedy porównaj ją z innymi. Niektóre marki spożywcze celowo zmniejszają wielkość danego artykułu, by wydawał się tańszy w porównaniu do innych towarów.


Data ważności a data przydatności do spożycia

Choć może Ci się wydawać, że wspomniane pojęcia oznaczają to samo, powinieneś umieć je rozróżnić. Firmy spożywcze stosują następujące zwroty:


najlepiej spożyć przed końcem... lub najlepiej spożyć przed… – oznaczają minimalną datę trwałości. Po upływie określonego terminu nadal możesz spożywać dany produkt, ale nie licz na pełnię walorów smakowych. Nie musisz od razu wyrzucać „przeterminowanych” makaronów, kasz, zup w proszku, konserw lub ryżu. Dzięki temu ograniczysz marnowanie żywności.

należy spożyć do… – wskazuje, że po upływie określonego terminu nie powinieneś spożywać danego produktu, w przeciwnym razie narażasz się na zatrucie pokarmowe. W ten sposób oznacza się m.in. produkty mleczne, świeże soki, mięso i ryby.

Pamiętaj, by przed zakupem zawsze sprawdzać daty ważności. W ten sposób unikniesz dolegliwości żołądkowo-jelitowych. Stosując wspomniane wyżej wskazówki, łatwiej odnajdziesz zdrowe produkty na zakupach spożywczych.



Jak nie przytyć w święta?

19.02.2026|8 minut czytania

Jak nie przytyć w święta?

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi spotkania przy stole w gronie rodziny i przyjaciół. Z drugiej strony pod koniec grudnia wiele osób narzeka na nadprogramowe kilogramy. Zatem jak nie przytyć w święta, skoro jedzenie to nieodłączny element bożonarodzeniowego świętowania? Sprawdź, co robić, by nie zniweczyć wysiłków włożonych w odchudzanie!


Potrawy świąteczne - zaplanuj wcześniej menu

Zastanów się, co przygotujesz na święta przynajmniej z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Dzięki temu na spokojnie zrobisz zakupy, unikając długich kolejek w supermarketach i chaotycznego wybierania produktów. Postaraj się też przewidzieć, ile porcji będzie potrzebnych. Nie będziesz wtedy dojadać resztek świątecznych dań przez kolejne tygodnie, co zdecydowanie nie sprzyja sylwetce. A jeśli przygotowałeś więcej jedzenia, zamroź je lub podziel się z potrzebującymi – na przykład korzystając z lodówek społecznych.


Świąteczne potrawy - czego należy unikać?

Święta Bożego Narodzenia nierozerwalnie kojarzą się z tradycyjnymi potrawami. Prawdopodobnie nie będziesz gotować tylko dla siebie lub być może to nie ty ustalasz świąteczne menu. To utrudnia trzymanie się własnych wytycznych. Dlatego do próbowania świątecznych potraw podejdź z głową.


Jak nie przytyć w święta? Skorzystaj z poniższych wskazówek:


Zrezygnuj z masła do pieczywa

Wybieraj pieczone mięso zamiast smażonego i panierowanego

Przygotuj kapustę zasmażaną bez boczku i mięsa

Ogranicz sosy np. grzybowy do 2-3 łyżek na porcję

Sprawdź przepisy na zdrowe sosy


Nie zabielaj barszczu czerwonego śmietaną

Unikaj picia alkoholu

Nie dosładzaj kawy ani herbaty

Pij wodę zamiast słodzonych napojów

Jedz warzywa w ulubionej formie: surówek czy ugotowanych na parze, bez sosów na bazie śmietany i majonezu

Staraj się nakładać sobie mniejsze porcje. Jedz powoli, aby uczucie sytości dotarło zanim dołożysz sobie trzecią porcję serniczka. Wybieraj potrawy, które są symbolem Świąt Bożego Narodzenia. Później przyjdzie czas na to, co jesz codziennie. Unikając nadmiernego tłuszczu w potrawach, dbasz o trawienie i na dłuższą metę nie będą dokuczały ci wzdęcia, przejedzenie, zgaga czy nieprzyjemne uczucie pełności. Podziel posiłki na cały dzień. W ciągu dnia zacznij od jedzenia najbardziej kalorycznych potraw, by uniknąć odkładania się zbędnych kilogramów. Każda aktywność fizyczna wzmoże twój apetyt przed kolejnym spotkaniem przy wspólnym posiłku.


Modyfikuj przepisy świątecznych potraw na swój sposób

Jak zachować zdrowy rozsądek? Wybieraj lepszą opcję, która pozwoli ci nie przytyć w święta. Na przykład karpia zamień na chudą rybę, taką jak dorsz czy mintaj. Nie wyobrażasz sobie Wigilii bez karpia? Pamiętaj, że sposób przygotowania potraw, ma ogromne znaczenie w kwestii odchudzania. Pieczona ryba, ma nawet 200 kalorii mniej, niż ta smażona na tłuszczu i w panierce. Inną zdrową alternatywą jest ryba w galarecie.


Kolejna kaloryczna pułapka to śledzie. Na świątecznym stole szukaj tych po kaszubsku lub z buraczkami. Unikaj wersji w oleju lub w śmietanie.


W zależności od regionu Polski, pierogi jada się z kapustą i grzybami, z mięsem, ruskie lub kaszą gryczaną. Tu ograniczeń nie ma, ponieważ niezależnie od farszu, pierogi mają podobną kaloryczność. W tym przypadku zrezygnuj z zasmażki, polewy z masła lub śmietany.


Co do picia? Gorąca czekolada wypełniona piankami marshmallow? Niekoniecznie. Tym razem przygotuj gorzkie kakao z cynamonem. Ogranicz picie alkoholu, gdyż są to tzw. puste kalorie. Kieliszek wina o pojemności 150 ml to 67 kcal.


Czas na świąteczny deser! Sernik czy makowiec? Otóż, te świąteczne ciasta mają dużo kalorii. Kawałek sernika z białą czekoladą ma nawet 500 kcal w jednym kawałku! Natomiast mak i orzechy zawarte w makowcu, który przy okazji jest dobrym źródłem kwasów omega 3, jest przez to tłusty i kaloryczny. Lepszą opcją będzie sernik bez kruchego spodu lub w zupełnie zmienionej wersji fit lub biszkopt z owocami i galaretką.


Uwielbiasz świąteczne pierniczki? Te z lukrem nie będą dobrym wyborem, jeśli starasz się nie przytyć w święta. Jedna łyżka lukru to ok. 80 kalorii. W zamian za to, może zainteresują cię pierniczki z cukrem pudrem, oblane gorzką czekoladą lub piernik z… pomidorami! Kilka lat temu, było to nie do pomyślenia, ale obecnie często gości na wigilijnym stole.


Ogranicz ilość cukru w ciastach. Poszukaj przepisów z owocami lub aromatycznymi przyprawami. Może to odpowiedni moment na przetestowanie słodzików takich jak erytrytol czy ksylitol. Czy wiesz, że ciasta i kremy czekoladowe wydają się mniej słodkie, przez zawartość gorzkiego kakao, dlatego aby to zbalansować dodaje się do nich więcej cukru.


Zapoznaj się z przykładowa porcją wigilijnej kolacji, która cię nasyci, przy zachowaniu umiaru.


Zupa: Barszcz czerwony zabielany bez uszek 200 ml - 66 kcal

II danie: Dorsz pieczony 100 g - 72 kcal + zestaw surówek lub buraczki

Deser: ½ kawałka tradycyjnego sernika 200 kcal

Do picia: Niesłodzony kompot z suszu 200 ml 20 kcal

Przystawka: 1 filet ze śledzia po kaszubsku 161 kcal, 2 pierogi z dowolnym farszem 174 kcal

Suma: 886 kcal


Obliczenia na podstawie kalkulatora dietetycznego tiqdiet.pl i bazy danych USDA.


Lubisz susz owocowy? Przeczytaj o korzyściach zdrowotnych suszonych owoców!


Jak jeść w święta, żeby nie przytyć? Wypróbuj zasadę 80/20

Pamiętaj, że zdrowa dieta wcale nie musi wiązać się z pasmem wyrzeczeń. Ta zasada sprawdzi się nie tylko w święta, lecz także na co dzień. Układając jadłospis, upewnij się, że w 80 proc. składa się z nieprzetworzonych, pełnowartościowych produktów. Pozostałe 20 proc. obejmuje jedzenie „dla przyjemności”, takie jak popcorn, chipsy, alkohol, czekolada czy ciasteczka.


Masz ochotę na makaron? Uwzględnij go w swoim menu, ale postaw na pełnoziarnistą wersję. Zastanawiasz się, jak zorganizować fit ucztę bożonarodzeniową? Przygotuj kilka pysznych dań wegetariańskich, takich jak makaron z brokułami w sosie kalafiorowo-porowym, zupa borowikowa pod ziemniaczaną pierzynką, kapusta z grochem czy sałatka jarzynowa z pieczonych warzyw korzeniowych. Nie musisz jednak rezygnować ze wszystkich potraw mięsnych. Możesz ugotować gulasz wołowy z kaszą i warzywami, polędwiczki z mozzarellą i szynką parmeńską lub pieczoną rybę po grecku.


Jeśli chcesz schudnąć bez efektu jojo, zachowaj równowagę między zdrowymi produktami a tymi, które zaspokaja Twoje zachcianki. Ustalając realny plan działania, łatwiej wytrwasz na diecie – również w święta!


Zamów catering dietetyczny

Marzysz o tym, aby spokojnie spędzić bożonarodzeniowy czas w gronie najbliższych? Nie chcesz przytyć w święta, ale nie zamierzasz wpaść w wir gotowania dietetycznych potraw? W takim razie zamów catering świąteczny dla całej rodziny. Pyszne dania wprawią w zachwyt Twoich bliskich, a Ty odpoczniesz od gotowania. Możesz zamówić zarówno tradycyjne potrawy (takie jak ryba, pierogi z kapustą i grzybami czy barszcz czerwony), jak i bardziej nietypowe dania, w zależności od preferencji swoich i domowników. Niektóre firmy cateringowe proponują pasztet wegański, pierogi dyniowe ze szpinakiem, zupę grzybową z kluseczkami ziołowymi, krem z buraka, sernik żurawinowy czy fit pierniczki. Być może dzięki temu odkryjesz zupełnie nowe świąteczne smaki?


Jak uniknąć przejedzenia w Boże Narodzenie?

Jeśli pilnujesz prawidłowej wagi, nie przychodź głodny na wieczerzę wigilijną lub przyjęcie bożonarodzeniowe. Zjedz zdrową, bogatą w białko przekąskę tuż przed wyjściem. Dzięki temu zaspokoisz uczucie głodu i nie będziesz się objadać przy świątecznym stole. Absolutnie nie funduj sobie głodówki, w przeciwnym razie narażasz się na zgagę, wzdęcia i uczucie ciężkości na żołądku.


Nie oznacza to wcale, że musisz rezygnować ze spróbowania wszystkich potraw i deseru – po prostu zachowaj umiar. Jeśli idziesz w gości i masz trochę czasu, zapytaj gospodarza, czy możesz przyrządzić dietetyczną potrawę i zabrać ją ze sobą. Zorientuj się, ile porcji powinieneś przygotować, aby wystarczyło dla wszystkich. Możesz również zaplanować kilka dodatkowych porcji, na wypadek, gdyby ktoś poprosił o dokładkę.


Naucz się odmawiać

Boże Narodzenie to doskonała okazja, aby popracować nad asertywnością. Zastanów się, jak grzecznie, ale stanowczo odmówić mamie, cioci, babci czy przyjaciółce, gdy zaproponuje kolejny kawałek pysznego ciasta. Jeśli nie chcesz przybrać na wadze, kontroluj też wielkość porcji. Postaraj się jeść mniej, ale częściej, dzięki czemu zmniejszysz ryzyko przybrania na wadze.


Nie jedz bezmyślnie!

Jeśli zależy Ci na tym, aby nie przytyć w święta, nie przekraczaj dziennego zapotrzebowania kalorycznego. W przeciwnym razie możesz szybko przybrać na wadze. Unikaj bezmyślnego podjadania przed ekranem komputera, telefonu czy telewizora. Istnieje wtedy duże ryzyko, że sięgniesz po dokładkę lub kaloryczny deser, nawet wtedy, gdy jesteś już najedzony. Zawsze miej pod ręką zdrową przekąskę (np. orzechy), na wypadek gdybyś poczuł głód.


Pamiętaj o piciu wody

Pij przynajmniej 2 litry wody dziennie, aby utrzymać prawidłowe nawodnienie organizmu. W ten sposób unikniesz wzdęć i zatrzymywania wody. Możesz również pić herbatki owoce, ziołowe napary, a w okresie świątecznym kompot z suszonych owoców, czyli tradycyjny susz wigilijny. Jeśli będziesz odwodniony, możesz łatwo pomylić pragnienie z głodem i sięgnąć po kolejne kalorie. Pamiętaj, że napoje gazowane nie gaszą pragnienia, dlatego lepsze będą herbaty ziołowe lub soki owocowe.


Jak nie przytyć w święta Bożego Narodzenia? Ruszaj się!

Zastanawiasz się, jak wpleść ćwiczenia w świąteczne porządki i przygotowania? Szukasz porady, jak zaplanować aktywność fizyczną w czasie świąt? Jeśli nie masz zbyt wiele czasu, wypróbuj trening interwałowy o wysokiej intensywności, czyli HIIT. Krótkie serie intensywnych ćwiczeń przeplatane są okresami odpoczynku. W ten sposób nie tylko spalisz tkankę tłuszczową, lecz także wzmocnisz mięśnie, serce i płuca. Jeśli lubisz ćwiczyć w domu, możesz bazować na filmach dostępnych w Internecie lub ułożyć własny program. Nie potrzebujesz profesjonalnego sprzętu, aby wykonać skuteczny trening, który świetnie sprawdzi się przed Wigilią. Dzięki temu zapomnisz choć na chwilę o przedświątecznym rozgardiaszu, a także dodasz sobie energii i utrzymasz prawidłową wagę.



Podczas świątecznego odpoczynku zadbaj o to, by wstać od stołu i wybrać się na długi spacer lub łyżwy. W ten sposób wspaniale się odstresujesz, a świąteczne smakołyki nie będą Cię kusić, kiedy jesteś poza domem.



Przestrzeganie zdrowej, zbilansowanej diety sprawia spore trudności przez większość dni w roku. Jeśli do tego dołożysz przedświąteczne zamieszanie i bożonarodzeniową ucztę, możesz łatwo przybrać kilka dodatkowych kilogramów. Wypróbuj nasze sposoby na utrzymanie odpowiedniej wagi przez święta i wkrocz w nowy rok z motywacją i dobrym samopoczuciem!

Jak nie przytyć podczas siedzenia w domu w czasie koronawirusa

19.02.2026|5 minut czytania

Jak nie przytyć podczas siedzenia w domu w czasie koronawirusa

Obecna sytuacja epidemiologiczna zmusza nas do pozostania w domu przez dłuższy czas. Jest to dla większości z nas zupełnie nowe doświadczenie. Nawet jeśli należymy do osób, które dbają o zdrowe nawyki żywieniowe i odpowiednią ilość ruchu, to w nowych warunkach możemy napotkać pewne problemy. Praktyka pokazuje, że nasza dieta staje się monotematyczna, mało różnorodna i przede wszytkim nie jest zbilansowana. Co zatem zrobić, aby nie przytyć podczas siedzenia w domu w czasie pandemii?


Nie jedz z nudów i pod wpływem emocji

Stres jakiego doświadczamy w tej zupełnie nowej dla nas sytuacji, może być jedną z przeszkód w utrzymaniu diety podczas pandemii koronawirusa. Mówimy wtedy o „zajadaniu stresu”. Pod jego wpływem sięgamy po niezdrowe produkty, które na chwilę przynoszą ukojenie. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie. Pozbycie się stresu w ten sposób jest chwilowe, a efekty podjadania mogą zostać z nami jeszcze przez długi czas po zakończeniu pandemii. Nie tylko stres, ale również smutek i nuda mogą popychać nas do takich zachowań. Dlatego warto zapoznać się z pojęciem „głodu emocjonalnego” oraz „głodu fizjologicznego” i nauczyć się rozróżniać je w praktyce. Pierwszy z nich nie wynika z fizjologicznej potrzeby jedzenia. Pojawia się nagle i wiąże się z naglącą potrzebą zjedzenia czegoś. Są to zasadnicze cechy, które odróżniają go od „prawdziwego głodu”. Co zrobić, gdy pod wpływem stresu, nudy czy smutku poczujemy ochotę na podjadanie?


Weź głęboki oddech i odczekaj 10-15 minut zanim sięgniesz po coś do jedzenia. „Gra na czas” jest skuteczna w walce z głodem emocjonalnym;

Zadbaj o to, aby w momencie pojawienia się głodu emocjonalnego w zasięgu wzroku nie znajdowało się nic do jedzenia;

Przygotuj sobie jakieś rozwiązanie na taką chwilę, jeszcze zanim pojawi się głód emocjonalny. Może być to coś do odciągnie Twoje czy coś co pozwoli Ci zająć ręce w tym czasie. Skutecznym sposobem może być, np. wypicie szklanki wody;

Nie kupuj na zapas niezdrowych produktów i śmieciowego jedzenia. Jeśli nie będziesz miał pod ręką chipsów i popcornu, istnieje niewielka szansa, że będzie chciało Ci się iść specjalnie po nie do sklepu.

Kupuj zdrowe produkty o dłuższym terminie przydatności do spożycia

Jak nie przytyć podczas siedzenia w domu w czasie pandemii skoro zaleca się, aby nie wychodzić na zakupy codziennie? Co ze świeżymi owocami i warzywami, które są niezbędnym elementem zdrowej diety? Chcąc przestrzegać zaleceń o niewychodzeniu z domu, a jednocześnie zasad zdrowego żywienia musimy znaleźć pewien kompromis. Nie powinniśmy wychodzić do sklepu codziennie, a stragany ze świeżymi produktami są obecnie pozamykane. Dlatego trzeba zastanowić się jakie produkty mają zarówno długi termin przydatności do spożycia, jak i wysoką wartość odżywczą. Poniżej kilka przykładów.


Kasze – w celu utrzymania prawidłowej masy ciała szczególnie polecane są kasze o dużej zawartości błonnika pokarmowego. Należy do nich kasza bulgur, orkiszowa, gryczana niepalona (tzw. biała) oraz jęczmienna perłowa. Warto również zwrócić uwagę na zawartość magnezu. Jego niedobór może zwiększać wrażliwość na stres, a także prowadzić do uczucia rozdrażnienia i nerwowości. Kaszami, które zawierają spore ilości tego pierwiastka są kasza gryczana (niepalona ma go nieco więcej), bulgur, orkiszowa oraz jaglana.

Płatki zbożowe – przydadzą się do przyrządzenia owsianki, jako dodatek do koktajlu czy składnik „fit deserów”. Stanowią źródło błonnika pokarmowego, witamin z grupy B, magnezu oraz cynku. Są to składniki, które odpowiadają za dłuższe uczucie sytości, a także sprawny przebieg procesu trawienia. Warto podkreślić, że w czasie siedzenia w domu podczas pandemii, przydadzą się również składniki odpowiedzialne za dobre funkcjonowanie układu nerwowego (witaminy z grupy B oraz magnez), a także immunologicznego (cynk).

Orzechy – zaliczane są do produktów wysokokalorycznych, ale posiadają dużą wartość odżywczą. Mając to na uwadze warto pamiętać, że osobom na diecie odchudzającej zaleca się spożywanie garści orzechów dziennie (około 30 g). Możemy dodać je, np. do płatków zbożowych, koktajlu lub sałatki. Orzechy wzbogacą nasz jadłospis w witaminę E (o działaniu przeciwzapalnym), witaminy z grupy B (usprawniające pracę układu nerwowego), cynk (wzmacniający odporność), a także kwasy omega 3, które korzystnie wpływają zarówno na odporność jak i pracę układu nerwowego.

Mrożone owoce i warzywa – stanowią dobre rozwiązanie w przypadku warzyw i owoców, które szybko ulegają psuciu.

Zachowaj regularność

Pomimo siedzenia w domu zachowaj regularne godziny w spożywaniu posiłków. Długotrwałe siedzenie w domu i znaczna zmiana dotychczasowego stylu życia mogą powodować utratę poczucia czasu. Poza tym, jeśli praca zdalna jest dla nas czymś nowym, nasz rytm dobowy może ulec rozregulowaniu. Pomimo wszelkich zmian warto zadbać o to, aby niezmienna pozostała regularność w spożywaniu posiłków. Ich godziny mogą ulec zmianie, ale należy zachować zasadę, że odstępy między posiłkami nie powinny być dłuższe niż 3-4 godziny. Ostatni posiłek należy zjeść najpóźniej 2 godziny przed snem. Trzeba również pamiętać o tym, że zalecane jest spożywanie 4-5 posiłków dziennie. Dlatego nawet jeśli śpimy do południa, nie zapominajmy o tym żeby zjeść chociaż lekkie śniadanie.


Podsumowanie

Czas koronawirusa to czas wzmożonej konsumpcji chipsów, paluszków, popcornu, słodyczy i kolorowych napojów gazowanych. Czas kwarantanny to znaczące poluzowanie rygoru dietetycznego, które może się okazać bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia.


Abstrahując od śmieciowego jedzenia, nasza dieta jest obecnie bardzo monotematyczna. Wiele osób w przypływie strachu i niepewności nagromadziło dość spore zapasy ryżu, makaronów, gotowych sosów w słoikach i konserw. Życie toczy się dalej, a zapasy trzeba zjeść. No i teraz konsumujemy na bieżąco wszystko co mamy w szafkach i spiżarniach. W efekcie nasza dieta na co dzień nie jest prawidłowo zbilansowana (jemy ciągle to samo, spożywamy ponadprzeciętne ilości węglowodanów, jemy mniej świeżych warzyw i owoców), a do tego tracimy kontrolę nad wypracowanymi nawykami żywieniowymi, w tym określonymi porami jedzenia.


Gdy do tego wszystkie dodamy zamknięte siłownie i kluby fitness, ograniczenia w wychodzeniu z domu, pozamykane parki i bulwary, to mamy gotowy przepis na otyłość i inne choroby cywilizacyjne związane ze złą dietą. Jak wiemy ze statystyk, śmiertelność wśród chorych na koronawirusa wzrasta w przypadku tzw. chorób współistniejących i słabej ogólnej kondycji organizmu. Otyłość i śmieciowe jedzenie są wskazywane jako bezpośrednia przyczyna cukrzycy typu II, chorób sercowo-naczyniowych, wysokiego cholesterolu, a także niektórych nowotworów. Dlatego zdrowa i zbilansowana dieta oraz dbanie o prawidłowe nawyki żywieniowe są szczególnie ważne właśnie teraz, w czasie szalejącej pandemii.

Jak obniżyć cholesterol?

19.02.2026|5 minut czytania

Jak obniżyć cholesterol?

Zwiększone stężenie cholesterolu we krwi (hipercholesterolemia) stanowi jeden z głównych czynników ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej serca (inaczej mówiąc choroby wieńcowej). Może ona doprowadzić do dusznicy bolesnej oraz zawału serca, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia. Dlatego tak wiele osób, które zmagają się z hipercholesterolemią zadaje sobie pytanie o to, jak obniżyć cholesterol?



Cholesterol występuje we krwi w powiązaniu z białkami – lipoproteinami. Wśród nich wyróżnia się, m.in. lipoproteiny o małej gęstości (LDL) oraz o dużej gęstości (HDL). Zadaniem pierwszych z nich jest transport cholesterolu do różnych komórek, w tym do nabłonka naczyń krwionośnych. Stopniowe gromadzenie się cholesterolu w tym miejscu może prowadzić do powstania blaszki miażdżycowej. Dlatego cholesterol zawarty we frakcji LDL (chol-LDL) nazywany jest potocznie „złym cholesterolem”. Z kolei cholesterol związany z lipoproteinami o dużej gęstości (chol-HDL) to „dobry cholesterol”, który posiada działanie ochronne i przeciwmiażdżycowe. Wynika to z faktu, że zadanie lipoprotein o dużej gęstości (HDL) polega na transporcie cholesterolu z naczyń krwionośnych do wątroby. Im wyższe jest stężenie chol-HDL we krwi, tym mniejsze ryzyko rozwoju miażdżycy. Jest to ważne przy odpowiedzi na pytanie o to, jak obniżyć cholesterol, ponieważ jak widać nie każdy musi być zły.


Prawidłowa masa ciała a wysoki cholesterol

U osób z nadwagą i otyłością bardzo ważnym elementem w profilaktyce i leczeniu zaburzeń lipidowych jest dbanie o prawidłową masę ciała. W tym celu warto przeanalizować nawyki żywieniowe zarówno pod kątem jakościowym, jak i ilościowym. Bardzo istotne jest również zachowanie regularności posiłków, które powinny być spożywane w odstępie 3-4 godzin. Pamiętajmy, że mniej wcale nie musi oznaczać lepiej! Jeśli przerwy między posiłkami będą zbyt długie, istnieje duże ryzyko, że zaczniemy podjadać. W uregulowaniu masy ciała, oprócz diety może pomóc nam również regularna aktywność fizyczna.


Jak obniżyć cholesterol dietą?

Łatwo jest powiedzieć, że należy obniżyć cholesterol. Niestety, jeśli zostajemy sami z taką informacją, możemy mieć wątpliwości co trzeba zrobić, żeby stężenie cholesterolu wróciło do normy. Z pomocą mogą przyjść wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) oraz Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego (EAS). Zgodnie z nimi, największe znaczenie w obniżaniu stężenia cholesterolu całkowitego (TC) i „złego cholesterolu” (czyli chol-LDL) mają wymienione poniżej czynniki.



Zmniejszenie ilości tłuszczów trans w diecie.

Zmniejszenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych.

Zwiększenie spożycia błonnika pokarmowego.

Spożywanie żywności funkcjonalnej, która została wzbogacona o fitosterole.

Zmniejszenie masy ciała w przypadku nadwagi lub otyłości.

Zmniejszenie spożycia cholesterolu.

Warto wspomnieć, że wśród zaleceń wymienia się również zwiększenie aktywności fizycznej. Pamiętajmy, że powinna być ona nieodłącznym elementem odpowiednio zbilansowanej diety antycholesterolowej. Nie należy również zapominać o tym, że forma aktywności fizycznej powinna być dobra indywidualnie i uwzględniać, m.in. nasz stan zdrowia.


Co zrobić, aby zmniejszyć ilość tłuszczów trans i nasyconych kwasów tłuszczowych w diecie?

W zaleceniach opublikowanych przez ESC i EAS podkreśla się, że bardzo duże znaczenie w obniżaniu stężenia cholesterolu całkowitego i chol-LDL ma zmniejszenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych i tłuszczów trans. Sprawdźmy, w jakich produktach najczęściej kryją się wspomniane składniki.



Wybrane produkty będące źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych:


olej kokosowy,

masło,

olej palmowy,

wiórki kokosowe,

smalec,

słonina,

margaryna,

czekolada i produkty z jej dodatkiem (np. batony, wafle w polewie czekoladowej, cukierki),

sery żółte, topione, serki typu „fromage”,

salami,

mięso czerwone.

A co z tłuszczami trans, jak ograniczyć ich spożycie? W tym celu najlepiej jest czytać dokładnie etykiety kupowanych przez nas produktów. Nie powinny znaleźć się w nich częściowo uwodornione/utwardzone tłuszcze roślinne. Ich źródłem mogą być margaryny w kostkach, miksy masła z margaryną, lody, sery topione, zupy w proszku, wafelki w czekoladzie czy produkty typu fast-food. Niestety, producent nie ma obowiązku podania zawartości tłuszczów trans w danym produkcie. W związku z tym powinniśmy uważnie przeanalizować listę składników w poszukiwaniu częściowo uwodornionych/utwardzonych tłuszczów roślinnych. Zgodnie z prawem, producent jest zobowiązany do umieszczenia listy składników na opakowaniu.


W jaki sposób wzbogacić dietę na obniżenie cholesterolu w błonnik pokarmowy?

Kolejnym czynnikiem, który może pomóc nam obniżyć cholesterol, jest zwiększenie ilości błonnika w diecie. Pamiętajmy jednak, że istnieją pewne przeciwwskazania do stosowania diety bogatobłonnikowej. Poza tym jeśli do tej pory w naszej diecie pojawiały się niewielkie ilości tego składnika należy pamiętać, aby zwiększać ilość stopniowo.



W celu zwiększenia błonnika pokarmowego w diecie zaleca się:


wprowadzenie do diety pełnoziarnistych produktów zbożowych (kasz, ryżu brązowego, płatków zbożowych, pełnoziarnistego pieczywa),

spożywanie owoców i warzyw na surowo,

dodawanie do potraw pestek, nasion (np. pestek dyni, nasion słonecznika, nasion chia) i orzechów.

Zwiększenie ilości błonnika w diecie może przynieść nam wiele korzyści. Oprócz obniżenia stężenia cholesterolu, błonnik pomaga również usprawnić pracę jelit (przez co zapobiega zaparciom), przeciwdziała nagłym wzrostom stężenia glukozy we krwi po posiłku oraz daje uczucie sytości na dłużej.


Co jeszcze na obniżenie cholesterolu?

Należy pamiętać, że włączenie lub wykluczenie kilku produktów z diety to tylko część działań, które możemy podjąć w walce ze zbyt wysokim cholesterolem. Aby skutecznie obniżyć cholesterol, trzeba zmodyfikować dotychczasowy styl życia i pozbyć się złych nawyków. Wśród nich warto wymienić przede wszystkim rzucenie palenia i ograniczenie spożycia alkoholu. Napoje alkoholowe mają negatywny wpływ na profil lipidowy i często łączą się z innymi przyzwyczajeniami, które również przyczyniają się do zwiększenia poziomu cholesterolu (np. spożywanie ich z gazowanymi i słodkimi sokami, niewysypianie się czy odwodnienie). Z kolei palenie papierosów zmniejsza poziom „dobrego cholesterolu” i podnosi poziom lipoprotein o bardzo niskiej gęstości, które są odpowiedzialne za transport kwasów tłuszczowych do komórek w okresie międzyposiłkowym.


Jak oszczędzać na jedzeniu, nie tracąc zdrowia?

19.02.2026|7 minut czytania

Jak oszczędzać na jedzeniu, nie tracąc zdrowia?

Ceny żywności rosną jak szalone – nic więc dziwnego, że coraz więcej osób zastanawia się, jak oszczędzić na jedzeniu, jednocześnie nie szkodząc zdrowiu. Zamiast wpadać w panikę, wypróbuj nasze sprawdzone sposoby na ograniczenie wydatków, które nie będą od Ciebie wymagały wielkich wyrzeczeń!



Niezależnie od tego, czy mieszkasz sam, czy masz dużą rodzinę, możesz wprowadzić pewne metody oszczędzania na jedzeniu. Zanim jednak wdrożysz jakiekolwiek zmiany, uważaj, aby nie odbiły się one na zdrowiu. Niedojadanie lub spożywanie produktów złej jakości może prowadzić do poważnych niedoborów pokarmowych, co z kolei przyczynia się do rozwoju chorób przewlekłych. Podpowiadamy, jak sensownie podejść do oszczędzania pieniędzy na jedzeniu.


Określ swój budżet

Zastanów się, ile wydajesz miesięcznie na zakupy spożywcze. Jeśli nie znasz odpowiedzi na to pytanie, zbieraj paragony przynajmniej przez tydzień. W ten sposób łatwiej oszacujesz, ile średnio pieniędzy przeznaczasz na jedzenie. Pierwsze wnioski mogą przyprawić Cię o ból głowy. Teraz pomyśl, ile chcesz wydawać. Trzymaj się budżetu przez miesiąc, a później zweryfikuj swoje założenia. Pomyśl, czy możesz jeszcze na czymś zaoszczędzić, czy realizacja dotychczasowego planu wymagała zbyt wielkich wyrzeczeń.


Planuj posiłki z wyprzedzeniem

Zastanawiasz się, jak oszczędzać na jedzeniu? Przede wszystkim wyznacz sobie jeden dzień w tygodniu, w którym będziesz ustalać jadłospis na nadchodzące dni. Aby ułatwić sobie zadanie, możesz korzystać z książek kucharskich, aplikacji mobilnych, blogów i czasopism kulinarnych. Jeśli przytłacza Cię nadmiar obowiązków, poszukaj przepisów na obiad, który można ugotować na dwa dni. W ten sposób zaoszczędzisz sporo czasu i pieniędzy. Przy okazji będziesz rzadziej odwiedzać sklepy, dzięki czemu zmniejszysz ryzyko, że wpadniesz w pułapkę zastawioną przez marketingowca.


Jak wydać mniej na zakupach spożywczych?

Pamiętaj, żeby chodzić na zakupy z listą. W ten sposób nie tylko o niczym nie zapomnisz, ale też istnieje duża szansa, że w Twoim koszyku wyląduje tylko to, czego rzeczywiście potrzebujesz. Z tego samego powodu nie wybieraj się na zakupy, gdy jesteś głodny. Postaraj się też płacić gotówką, a nie kartą kredytową. Dzięki temu możesz łatwiej kontrolować swoje wydatki.



Przypominamy, że sklepy wykorzystują całą masę sztuczek, żeby zachęcić Cię do zakupu dodatkowych, często niepotrzebnych produktów. Przy kasach królują słodycze i słone przekąski, na które można łatwo się skusić. Trzeci taki sam produkt 50% taniej? Brzmi dobrze, ale pomyśl, czy nie wyląduje w koszu, bo tak naprawdę wystarczy Ci jeden. Jeśli nie weźmiesz ze sobą listy zakupów, istnieje ryzyko, że wpadniesz w pułapkę, w konsekwencji wydając więcej, niż zamierzałeś.


oszczędzanie na jedzeniu z paragonem


Zrezygnuj z żywności przetworzonej

Unikaj gotowych, przetworzonych produktów, a zamiast tego kupuj sezonowe owoce i warzywa. W ten sposób nie tylko wydasz mniej, lecz także dostarczysz organizmowi więcej witamin, minerałów i błonnika. Jeśli masz trochę więcej czasu, możesz przygotować pyszne przetwory na zimę. Na chłodne miesiące zaopatrz się w domowe dżemy, konfitury, marmolady czy kompoty. Możesz również przyrządzić surówki, sałatki, kiszonki, purée warzywne. Polecamy też domowy majonez i ketchup – nie tylko są smaczne, lecz także nie zawierają konserwantów, które często znajdują się w gotowych produktach.


Szukaj zamienników drogich produktów

Jeżeli szukasz sposobów na zaoszczędzenie na jedzeniu, unikaj egzotycznych produktów spożywczych. Postaw na prostotę, a zobaczysz, że zostanie Ci więcej pieniędzy w portfelu. Nie musisz też poświęcać mnóstwa czasu, aby znaleźć polskie zamienniki. Należy podkreślić, że rodzime produkty zapewniają ogromny zastrzyk niezbędnych składników odżywczych, dlatego powinny znaleźć się w zdrowej diecie. Przedstawiamy kilka polskich odpowiedników cennych superfoods:


czarne jagody zamiast jagód acai,

kasza jaglana i soczewica zamiast komosy ryżowej,

siemię lniane i sezam zamiast nasion chia,

czarny bez zamiast owoców noni,

olej rzepakowy zamiast kokosowego,

żurawina i owoce jałowca zamiast jagód goji.

Jak zaoszczędzić na diecie pudełkowej?

Chcesz zdrowo się odżywiać, ale nie masz czasu na ustalanie jadłospisu, robienie zakupów spożywczych i gotowanie? Rozważasz przejście na dietę pudełkową, ale boisz się, że nadwyręży Twój budżet? Istnieje kilka sposobów, które pomogą Ci trochę zaoszczędzić na pudełkach. Wiele firm cateringowych proponuje zniżki dla klientów, którzy decydują się na dłuższy okres zamówienia. Zamiast tygodniowej diety, zamów boxy na miesiąc lub dwa i zobacz, jak zmieni się cena za pojedynczy dzień cateringu.



Niektórzy dostawcy oferują atrakcyjne rabaty i promocje, dlatego warto regularnie śledzić wybrane oferty. Na duże obniżki możesz liczyć szczególnie przed wakacjami i świętami. Korzystając z porównywarki Cateromarket, masz również możliwość zawężenia wyszukiwania o kryterium „promocja” – dzięki temu otrzymasz w wynikach wyłącznie promocyjne oferty firm cateringowych w Twojej okolicy.



Najtańsze diety

slide 13 to 16 of 12

UrbanFits - dieta Odchudzanie

4,40

Odchudzanie

UrbanFits

Cena za dzień

od 46,00 zł

LilyOnDiet - dieta Standard

3,10

Standard

LilyOnDiet

Cena za dzień

od 47,00 zł

Mój Catering - dieta Office Box

5,00

Office Box

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

Mój Catering - dieta Office Box Wege

4,95

Office Box Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

PRL Box - dieta Smaki PRL

4,25

Smaki PRL

PRL Box

Cena za dzień

od 30,99 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie

4,99

Odchudzanie

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Zdrowy Lunch

5,00

Zdrowy Lunch

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Zdrowy Lunch Wege

5,00

Zdrowy Lunch Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Keto (do 5% Węglowodanów)

4,54

Keto (do 5% Węglowodanów)

Mój Catering

Cena za dzień

od 39,00 zł

Slim Dieta - dieta Slim Standard

5,00

Slim Standard

Slim Dieta

Cena za dzień

od 40,00 zł

Silny Byk - dieta Office

5,00

Office

Silny Byk

Cena za dzień

od 41,90 zł

UrbanFits - dieta Odchudzanie

4,40

Odchudzanie

UrbanFits

Cena za dzień

od 46,00 zł

LilyOnDiet - dieta Standard

3,10

Standard

LilyOnDiet

Cena za dzień

od 47,00 zł

Mój Catering - dieta Office Box

5,00

Office Box

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

Mój Catering - dieta Office Box Wege

4,95

Office Box Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

PRL Box - dieta Smaki PRL

4,25

Smaki PRL

PRL Box

Cena za dzień

od 30,99 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie

4,99

Odchudzanie

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Mój Catering - dieta Zdrowy Lunch

5,00

Zdrowy Lunch

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Jak oszczędzać na jedzeniu? Przepisy i pomysły na „oszczędne” potrawy

Inflacja galopuje w zastraszającym tempie, dlatego powinniśmy się przede wszystkim nauczyć, jak nie marnować jedzenia. Podpowiadamy, jak przygotować pyszne i zdrowe dania, których nie powstydziłaby się najlepsza restauracja. Z resztek obiadowych możesz przyrządzić warzywną zapiekankę, sałatkę ziemniaczaną ze śledziem, kotlety ruskie czy kopytka z dyni.



To również doskonała okazja, aby wykazać się kreatywnością. We wspomniane założenia idealnie wpisuje się tarta, której podstawą jest wspaniały, kruchy spód, ale to, co na nim położysz, zależy tylko od Ciebie. W zależności od preferencji możesz do niej dorzucić resztki ryby, szynki, kilka ziemniaków czy warzywa sezonowe.


Tarta z karmelizowaną cebulą i koprem włoskim

Składniki:


3 czerwone cebule,

60 g niesolonego masła,

2 bulwy kopru włoskiego,

½ łyżeczki pokruszonych nasion kopru,

½ łyżeczki mielonego kminku,

375 g kruchego ciasta,

½ szklanki cukru pudru,

sok z ½ cytryny,

2 łyżeczki oliwy z oliwek + 3-4 łyżeczki oliwy do rozsmarowania,

90 g drobno startego sera cheddar.

Pokrój cebulę, bulwy i łodygi kopru w cienkie plasterki. Rozgrzej piekarnik do 180°C, a następnie posmaruj patelnię oliwą z oliwek. Roztop masło w drugiej patelni na średnim ogniu, dodaj bulwy kopru i cebule. Smaż przez 8-10 minut lub do zmiękczenia kopru – pamiętaj, żeby raz na jakiś czas zamieszać. Podkręć palnik, dodaj nasiona kopru włoskiego, kminek, cukier puder i gotuj przez 10 minut lub do karmelizacji. Przenieś mieszankę na pierwszą patelnię.



Połóż ciasto na czystym blacie i wytnij okrąg o średnicy 30 cm. Przenieś je na patelnię z mieszanką kopru włoskiego i wstaw do piekarnika. Piecz przez 25 minut, aż się zezłoci. Wyjmij tartę i ostrożnie przełóż na talerz. W dużej misce umieść sok z cytryny, oliwę z oliwek, liście i łodygę kopru, zamieszaj, a następnie umieść na tarcie. Na koniec posyp ją serem cheddar.



Najlepiej oceniane diety

Podróże z apetytem, czyli jak Polacy jedzą na wakacjach? [RAPORT]

19.02.2026|19 minut czytania

Podróże z apetytem, czyli jak Polacy jedzą na wakacjach? [RAPORT]

Nie brakuje opinii, że wakacje rządzą się swoimi prawami. W myśl tej zasady podczas urlopu często pozwalamy sobie na więcej, chcąc chociaż przez tydzień lub dwa wolnego zrekompensować sobie wiele codziennych wyrzeczeń i niczym się nie przejmować. Czy dotyczy to także odżywiania? Rozpoczynający się zaraz sezon urlopowy skłonił nas do sprawdzenia, jak Polacy podchodzą do kwestii jedzenia na wakacyjnych wyjazdach.



Wyniki badania nie pozostawiają wątpliwości – dla niemal ¾ z nas jedzenie stanowi ważny aspekt podróżowania. Od kilku lat na znaczeniu zyskuje również zjawisko turystyki kulinarnej, a głównym celem takich wycieczek jest poznawanie kuchni i zwyczajów żywieniowych danego regionu oraz degustacja nowych smaków. Jaki rodzaj wyżywienia preferuje statystyczny Polak? Ile średnio wydaje na jedzenie i picie w trakcie wyjazdu? Czy na urlopie przestrzega diety? Zapytaliśmy ponad 1000 osób o ich podejście do poszczególnych kwestii związanych z jedzeniem podczas wyjazdów wypoczynkowych. Zachęcamy do zapoznania się z wnioskami, które wyciągnęliśmy z badania.


Rybka nad Bałtykiem czy all inclusive na południu Europy?

Wakacje i dobre jedzenie – chyba trudno wyobrazić sobie przyjemniejsze połączenie. Aż 72% ankietowanych uważa, że pożywienie stanowi dla nich ważny aspekt podróżowania (takie podejście częściej spotykane jest jednak u kobiet niż u mężczyzn). Jeszcze więcej, bo 77%, zgadza się ze stwierdzeniem, że poprzez jedzenie może poznawać nowe miejsca, ludzi, lokalną kulturę i tradycję. Ponadto w przybliżeniu 3 osoby na 10 przyznają, że kuchnia ma wpływ na wybierane przez nich kierunki podróży. Aby bliżej poznać zwyczaje żywieniowe Polaków podczas urlopu, w pierwszej kolejności sprawdziliśmy, gdzie go spędzają. Aż 69% zazwyczaj wypoczywa w kraju, a pozostali za granicą.



Na wyjeździe wakacyjnym Polacy preferują wyżywienie w lokalnych restauracjach i knajpkach, które wskazało 59% badanych. Na kolejnych miejscach znalazły się opcje takie jak: częściowe wyżywienie w hotelu (24%), samodzielne przygotowywanie jedzenia (23%) i all inclusive (21%), czyli wszystkie posiłki wliczone w cenę pobytu. Nieco mniejszą popularnością, na poziomie kilkunastu procent, cieszy się uliczne jedzenie (food trucki, budki i bazary gastronomiczne) oraz bary i lokale serwujące jedzenie typu fast food. Tylko 2% na wakacyjnym wyjeździe korzysta z cateringu dietetycznego.



W okresie wakacyjnym dynamika zamówień diety pudełkowej zmienia się. Obserwujemy wówczas wzmożone ruchy konsumentów dzielących się na tych, którzy całkowicie rezygnują z diety i tych, którzy ją zawieszają. Osoby planujące wakacje w kraju nad Wisłą coraz częściej decydują się na dostawę ze zmienionym, urlopowym adresem. Możliwość zawieszenia diety oraz zmiany adresu jej dostawy bezpośrednio przez Panel Klienta, którą udało się wdrożyć na Cateromarket.pl jeszcze przed okresem wakacyjnym, od momentu startu cieszy się sporym zainteresowaniem wśród naszych użytkowników. Rozwiązanie to daje pełną i wygodną kontrolę zarządzenia dietą w jednym miejscu i jest elementem strategii „All in one” obranej w ubiegłym roku – komentuje Kamil Wójtowicz, Marketing Director Cateromarket.pl.



Inaczej w Polsce, inaczej za granicą

Przy omawianiu preferowanego rodzaju wyżywienia warto jednak wprowadzić rozróżnienie na osoby spędzające wakacje w kraju i za granicą. Odsetek zwolenników spożywania posiłków w lokalnych restauracjach kształtuje się w obu grupach bardzo podobnie. Natomiast duże różnice pojawiają się na drugim miejscu – więcej niż co trzeci wypoczywający poza Polską stawia na wygodę, wybierając opcję all inclusive. Podczas wyjazdu krajowego taka opcja cieszy się jednak dużą mniejszą popularnością – zdecydowanie częstszą praktyką jest w tym wypadku samodzielne przygotowywanie jedzenia, które deklaruje 27% badanych z tej grupy.



Jak Polacy przygotowują jedzenie na wyjeździe urlopowym? Połowa z nich przyrządza posiłki na bazie produktów zakupionych w sklepie na miejscu – to chyba najbardziej praktyczne i całkiem zrozumiałe rozwiązanie. Zaledwie 14% w celu zakupu potrzebnych składników odwiedza miejscowe targi (warzywne, mięsne lub rybne). Co dziesiąty badany przywozi potrzebne produkty z domu, aby uniknąć konieczności robienia zakupów na miejscu. Natomiast ¼ respondentów deklaruje, że podczas wyjazdu w ogóle nie gotuje.



Znaczenie jedzenia jako ważnego elementu turystyki podkreśla na swoim przykładzie Przemek Wiktorczyk, autor bloga antekwpodrozy.pl:



Planując urlop, kieruję się różnymi przesłankami, takimi jak ciekawe miejsca czy atrakcje. Są jednak kraje, w których podróż obowiązkowo łączy się z tzw. turystyką kulinarną. Takim przykładem była dla mnie zeszłoroczna podróż do Gruzji, która słynie z pięknych widoków, gościnności oraz świetnego jedzenia. Będąc tam, starałem się spróbować możliwie każdej lokalnej potrawy. Wiele krajów, które odwiedzam, ma w swojej ofercie ciekawe dania narodowe lub regionalne, których koniecznie trzeba skosztować. To z kolei daje mi możliwość poznawania lokalnej kultury. Bardzo często w dalszych zakątkach świata można spróbować potraw, których zwyczajnie nie kupimy w Polsce. Takim przykładem może być pałasz czarny – ryba występująca tylko w okolicy Madery i Japonii.


Jedzenie w trasie – domowy prowiant wygrywa z hot dogiem na stacji?

Warto przyjrzeć się jeszcze kwestii jedzenia w trasie. Wiadomo przecież, że wakacje to nie tylko kąpiele słoneczne, górskie wędrówki czy inne, równie przyjemne sposoby spędzania wolnego czasu. To także droga z domu do miejsca docelowego i z powrotem, często długa i żmudna, podczas której łatwo zgłodnieć. Jak sobie radzimy, kiedy burczenie w brzuchu staje się nie do zniesienia, a do przejechania zostało jeszcze wiele kilometrów? 36% badanych zatrzymuje się wtedy na posiłek w restauracji lub barze znajdującym się po drodze. Z kolei 32% posila się kanapkami bądź innym prowiantem przygotowanym wcześniej w domu (lub w miejscu noclegu, jeśli mówimy o drodze powrotnej). Natomiast 27% w jedzenie zaopatruje się już w drodze, w razie potrzeby zatrzymując się w sklepie czy na stacji benzynowej, gdzie niekwestionowanym królem szybkich przekąsek jest hot dog. Tylko 5% respondentów twierdzi, że w ogóle nie je w trasie.


Głodni turyści pieniędzy nie liczą?

Są chyba dwa podstawowe pytania, które u progu sezonu wakacyjnego zadają sobie polscy turyści: jaka będzie pogoda oraz ile w tym roku zapłacimy nad Bałtykiem za dorsza z frytkami i surówką. Im bliżej lata, tym w sieci pojawia się więcej informacji na temat cen za obiad w nadmorskiej restauracji bądź smażalni ryb. Jak co roku dużo emocji budzą kwoty znajdujące się na publikowanych przez internautów rachunkach, które media okrzyknęły mianem paragonów grozy. W ramach badania sprawdziliśmy, jak to jest z naszym wakacyjnym budżetem na jedzenie i picie oraz czy podczas urlopu mniej przejmujemy się wysokimi cenami niż na co dzień.



Określony budżet na wyżywienie podczas wyjazdów wypoczynkowych zawsze zakłada tylko 12% badanych. Co trzecia osoba takie wydatki planuje zazwyczaj, a niemal co czwarta robi to czasami. Natomiast rzadko budżet na jedzenie i napoje ustala 18% respondentów, a 13% nie robi tego nigdy. Wcześniejsze zakładanie wydatków na określonym poziomie jest częstsze wśród osób spędzających urlop w kraju. Oznacza to, że przebywając za granicą, z reguły mniej przejmujemy się tym, ile wydamy.


Ile pieniędzy przejadamy podczas urlopu?

Wydatki na jedzenie i napoje podczas tygodniowego urlopu poza miejscem zamieszkania kształtują się najczęściej na poziomie 201-400 zł lub 401-600 zł za jedną osobę – kwoty w takich przedziałach wskazało odpowiednio 27% i 26% badanych. Respondentów, którzy w ciągu jednego tygodnia na wyżywienie wydają na siebie kwotę 601-800 zł jest 17%, natomiast 10% badanych przeznacza na ten cel między 801 a 1000 zł. Więcej niż 1000 zł wydaje tylko 7%, a jeszcze mniejszej grupie wczasowiczów udaje się zmieścić w maksymalnie 200 zł (ok. 6%). Wyniki wyraźnie pokazują, że wyższe kwoty na jedzenie częściej wydajemy podczas pobytu za granicą. Należy przy tym dodać, że nie wszyscy potrafili odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ część badanych koszty wyżywienia miała najczęściej wliczone w cenę całego pobytu.



Czy wakacyjny wyjazd jest jedną z tych okazji, kiedy Polacy mniej przejmują się oszczędzaniem i pozwalają sobie na nieco większe wydatki? Z odpowiedzi udzielonych przez naszych ankietowanych wynika, że często tak właśnie jest. Nieco ponad połowa respondentów twierdzi, że podczas urlopu nie żałuje pieniędzy na jedzenie – w końcu czym byłyby wakacje bez dogadzania sobie pysznymi potrawami i przekąskami… 3 na 10 badanych deklaruje, że na wyżywienie wydaje wtedy podobne kwoty jak na co dzień, natomiast tylko 16%, będąc na wczasach, stara się oszczędzać na jedzeniu.


Gdzie i co zjeść, czyli podróże kulinarne polskiego wczasowicza

Wybór miejsca, w którym spożyjemy posiłek to często nie lada wyzwanie, szczególnie gdy podróżujemy większą grupą i każdy ma inne upodobania kulinarne. Ponadto przebywając po raz pierwszy w danym miejscu, nie wiemy czego się spodziewać po lokalnych restauracjach. A te w turystycznych miejscowościach, mówiąc delikatnie, są na różnym poziomie. Jak więc nie trafić do pierwszego lepszego lokalu gastronomicznego, który bardziej niż do przyjmowania gości nadaje się do „Kuchennych rewolucji” albo kontroli sanepidu? Być może warto wszystko sobie zaplanować z wyprzedzeniem. Jednak tylko co piąty badany z reguły ustala wcześniej, gdzie i co będzie jeść na wyjeździe. Nie robi tego średnio co trzecia osoba, natomiast prawie połowa wszystkich respondentów odpowiedziała, że uzależnia tę decyzję od różnych czynników.


Pięć gwiazdek w internecie czy polecenia bliskich – co ważniejsze?

Od uczestników naszego badania dowiedzieliśmy się, skąd czerpią inspiracje i informacje na temat miejsc, w których można zjeść coś dobrego na wyjeździe. Zdecydowanie najpopularniejszym źródłem jest internet. Aż 62% badanych sprawdza w sieci oceny restauracji, korzystając np. z opinii Google. Zapewne wynika to z wygody, ponieważ liczbę gwiazdek i recenzje możemy sprawdzić nie tylko wpisując nazwę lokalu w wyszukiwarce, lecz także podróżując palcem po Google Maps. Dokładnie ⅓ respondentów poszukuje takich informacji w mediach społecznościowych, np. na Facebooku. Taki sam odsetek kieruje się również rekomendacjami rodziny bądź znajomych. Z kolei ¼ pyta o zdanie lokalnych mieszkańców. Prawie tyle samo korzysta z blogów podróżniczych i kulinarnych, a niecała ⅕ ze specjalnych aplikacji mobilnych, takich jak Tripadvisor.



O ile recenzje w internecie są najważniejsze zarówno dla turystów krajowych, jak i zagranicznych, to drugie pod względem ważności źródło informacji w obu przypadkach jest zupełnie inne. Wypoczywający w Polsce chętniej korzystają z poleceń bliskich, z kolei ci poza Polską częściej zaglądają na blogi. Natomiast w obu tych grupach obecnie mniej popularne są książki lub przewodniki turystyczne, po które sięga średnio tylko 11% respondentów – prawdopodobnie ze względu na możliwość szybkiego zdezaktualizowania się znajdujących się tam informacji.



Skoro tak chętnie czytamy recenzje, czy sami staramy się pomóc innym w wyborze dobrego miejsca na posiłek, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami o odwiedzonym lokalu gastronomicznym na Google Maps, Facebooku czy w innym miejscu? Okazuje się, że nie zawsze jesteśmy chętni do wystawiania opinii. Praktycznie zawsze robi to zaledwie 7% badanych, a często – 20%. Największą grupę stanowią osoby, które recenzują restauracje tylko czasami – jest to 38% uczestników naszego badania. 18% nie robi tego prawie nigdy, a 17% – nigdy.



Bartek Kieżun, dziennikarz kulinarny, bloger i fotograf znany jako Krakowski Makaroniarz, również podkreśla istotę przygotowań do wyjazdów pod kątem gastronomii:



Szykując się do wyjazdu, większość z nas wykonuje naprawdę ciężką pracę. Przekopujemy się przez dziesiątki ofert, szukamy najtańszych lotów i hoteli. A potem liczymy na to, że będzie już z górki. Od lat podróżuję zawodowo i nie mogę się pozbyć wrażenia, że odrobina przygotowania do wyjazdu od strony kulinarnej jest w stanie sprawić, że wakacje będą naprawdę niezapomniane. Kilka przeczytanych tekstów na blogach, rzut oka na koniec przewodnika do działu „Bary i restauracje” oraz popytanie przyjaciół i znajomych mają szansę przełożyć się na pyszne jedzenie podczas urlopu. Możemy jeść lokalnie i odrzucić przyzwyczajenia, bo przecież sushi czy schabowy wszędzie smakują tak samo. A do tego nieprzypadkowe wybory bardzo często oznaczają także oszczędności w budżecie.


Jak za pomocą social mediów wzbudzamy apetyt u innych?

Relacjonowanie swojego życia w mediach społecznościowych jest znakiem naszych czasów i nie stanowi wyłącznie domeny influencerów. Bardzo popularne jest wrzucanie do sieci zdjęć jedzenia, a na liście najpopularniejszych hashtagów na Instagramie figurują m.in. #food, #foodporn i #instafood (pod pierwszym z nich znajdziemy już prawie pół miliarda postów). Czy Polacy chętnie publikują w social mediach zdjęcia tego, co jedzą na wyjeździe? W tej kwestii jesteśmy podzieleni – 48% jest na tak, a 52% na nie, przy czym nieco częściej robimy to podczas urlopu za granicą. Swoimi podróżniczo-kulinarnymi przeżyciami w sieci chętniej dzielą się kobiety niż mężczyźni, ale różnica jest w tym przypadku niewielka (deklaruje to 50% pań i 46% panów).



Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego zdjęcia potraw lądują na naszych profilach. Ponad połowa tej grupy badanych chce w ten sposób polecić innym dany lokal gastronomiczny. 40% pragnie podzielić się informacjami na temat miejsca, do którego podróżuje, a 29% osób udostępnia zdjęcia, aby pochwalić się tym, co jadły. Z kolei 27% uważa, że jedzenie to forma sztuki, która idealnie nadaje się do zrobienia estetycznych fotografii (co ciekawe, uważa tak aż 2 razy więcej kobiet niż mężczyzn). Co czwarty respondent deklaruje, że po prostu lubi relacjonować na bieżąco to, co robi. Zdarzają się też sytuacje, kiedy odwiedzane miejsce nie spełnia naszych oczekiwań i chcemy przestrzec przed nim innych – dla 15% badanych to jest właśnie powodem wrzucania zdjęć jedzenia do sieci.


Kulinarna mapa wspomnień z wakacyjnych wyjazdów

Wspomnienia z wakacji to najczęściej piękne widoki, niezapomniane przygody i… oczywiście dobre jedzenie! Właściwie każde miejsce – niezależnie czy w Polsce, czy poza nią – ma swoje specjały i kulinarną specyfikę. Z jakimi miejscami związanymi z wyjazdem wypoczynkowym Polacy mają najmilsze kulinarne skojarzenia? W pierwszej kolejności weźmy pod lupę kierunki zagraniczne. Wśród odpowiedzi bezapelacyjnie królują Włochy. Jednak warto przy tym podkreślić, że ankietowani wskazywali różne części Półwyspu Apenińskiego aż po Sardynię i Sycylię. Na kolejnym miejscu znalazła się Hiszpania (w szczególności Wyspy Kanaryjskie, ale również Barcelona i Majorka), a tuż za nią Grecja (przede wszystkim Zakynthos, Korfu i Kreta). Dość często przewijały się też Turcja i Chorwacja.



Co jeszcze mówili na ten temat badani? Poniżej prezentujemy przykładowe odpowiedzi:


Najmilsze kulinarne wspomnienia mam z Czech. Bardzo smakowały mi tamtejsze wyroby mączne i regionalne piwa.

Najlepsze skojarzenia mam z Portugalią. Lubię ich słodkości oraz dania na bazie świeżych ryb i owoców morza.

Moje wspomnienia związane są z obszarem Riwiery Adriatyckiej – bombolone na śniadanie, cassoni albo piadina na lunch i pyszna pizza na kolację.

Jeśli chodzi o miejsca w Polsce, respondenci wskazywali głównie nasze wybrzeże. Spośród nich najwięcej osób najmilsze wspomnienia kulinarne wiąże z Trójmiastem, a na drugim miejscu z Kołobrzegiem. Czy to oznacza, że tamtejsza gastronomia jest tak wybitna? Być może Polacy podchodzą do tego sentymentalnie. Nadbałtyckie miejscowości to najpopularniejsze miejsca na wypoczynek w kraju, które wielu z nas kojarzą się ze słońcem, lenistwem oraz czasem wolnym od pracy i obowiązków. Chętnie tam wracamy i często mamy swoje ulubione knajpki – nawet jeśli z punktu widzenia krytyka kulinarnego serwują przeciętne jedzenie. A co poza Bałtykiem? Oczywiście przeciwległy kraniec Polski, a więc góry na czele z Tatrami i Zakopanem (choć spora grupa wskazała też na Bieszczady). Wielu respondentów ma również miłe skojarzenia z kuchnią Warmii i Mazur, a konkretne miejsca, które wymieniali to m.in. Mrągowo, Ostróda czy Mikołajki. W rankingu miejsc, z którymi mamy najlepsze wspomnienia kulinarne, oprócz morza, gór i jezior wysoko znalazł się również Kraków.


Regionalne dania i produkty, za którymi tęsknimy

Jednak czym byłyby te wszystkie miejsca bez swoich specjałów? Ankietowanych poprosiliśmy o wymienienie konkretnego dania lub produktu spożywczego, który szczególnie zapadł im w pamięć podczas wakacyjnej podróży. Może wydawać się to zaskakujące, ale najwięcej osób wskazało na ryby, na co dzień chyba trochę przez nas niedoceniane. Respondenci wymieniali tutaj różne gatunki, których próbowali, przebywając nad morzem lub jeziorem oraz rozmaite sposoby ich przyrządzania. Drugie miejsce zajęła specjalność Włochów, czyli pizza. Tuż za nią znalazły się owoce morza, w tym m.in. krewetki, ośmiornice, kalmary czy homary.



Uczestnicy badania często wspominali jeszcze o zupach – zarówno znanych w całej Polsce (np. żurek, kwaśnica, pomidorowa), jak i bardziej regionalnych czy charakterystycznych dla innych krajów (molokhia, karmuszka, minestrone, zupa z raka). Wśród respondentów znaleźli się też miłośnicy regionalnych serów: francuskich, greckich czy naszego rodzimego oscypka, najlepiej grillowanego i podawanego z żurawiną. Dość często wymieniane były również włoskie makarony, turecki kebab, hiszpańska paella czy po prostu owoce – szczególnie te egzotyczne, które w wybranych krajach czasami można zjeść prosto z drzewa.



Poniżej przykładowe doświadczenia kulinarne z podróży, którymi podzielili się z nami badani:


Był to dorsz z talarkami ziemniaczanymi, z cudowną surówką z czerwonej kapusty, podany na cytrynach – nic tak nie smakuje jak ryba nad morzem.

Cataplana i ośmiornica w Portugalii, paella i owoce morza w Hiszpanii, steki w Skandynawii.

Oryginalna włoska pizza w małej restauracji w Wenecji – ten klimat i smak… A myślałam, że wiem, co to prawdziwa pizza.

A gdyby tak przenieść smak wakacji do życia codziennego…

Mówi się, że najbardziej lubimy to, co już znamy. Postanowiliśmy sprawdzić, czy zasada ta dotyczy również wakacyjnego jedzenia. Wybieramy bezpiecznie czy próbujemy przeróżnych rzeczy? Okazuje się, że Polacy odmiennych smaków się nie obawiają – aż 81% deklaruje, że chętnie degustuje nowe dania, a tylko 8% jest do nich sceptycznie nastawiona. Popularne jest też kupowanie lokalnych przysmaków czy trunków, aby obdarować bliskich lub móc sobie przypomnieć smak wakacji we własnym domu. Takie kulinarne pamiątki przywozi większość z nas – przyznaje to 62% badanych.



Niektóre potrawy z wakacji smakują nam na tyle, że staramy się później odtworzyć je w domu. Do samodzielnego przygotowywania dań poznanych na urlopie przyznało się 52% badanych. Zjawisko to jest jednak znacznie powszechniejsze u osób powracających z pobytu zagranicznego – próbuje tego aż 64% wypoczywających poza Polską. Warto dodać, że powakacyjne eksperymenty w kuchni częściej są domeną kobiet (55%), choć mężczyźni również licznie próbują swoich sił (49%).


Zdrowe odżywianie a urlopowe folgowanie

Okres wakacyjny pod względem jedzenia jest pełen kontrastów. Widzimy wtedy stragany uginające się od przeróżnych sezonowych warzyw i owoców, znacznie tańszych niż zimą. Z tego powodu w naszym menu częściej goszczą wtedy fit sałatki czy zdrowe, owocowe koktajle. Z drugiej zaś strony, w trakcie sezonu letniego zewsząd kuszą nas smakołyki, takie jak lody, gofry z bitą śmietaną czy kiełbasa z grilla. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że ze zdrowym odżywianiem mają one niewiele wspólnego. Jak zatem wyglądają nasze diety podczas urlopu i czy w ogóle możemy wtedy mówić o jakiejkolwiek diecie? Swój sposób odżywiania na co dzień oceniamy dość neutralnie, z większym wskazaniem na zdrowy (wyniki pokazują, że nieco zdrowiej odżywiają się kobiety). Okazało się jednak, że podczas wakacji sytuacja się zmienia i częściowo porzucamy zdrowe nawyki dotyczące jedzenia (tutaj ponownie gorzej wypadają mężczyźni). 42% Polaków przyznaje wprost, że zwraca wtedy mniejszą uwagę na to, co je.


Diety przed i po wakacjach

Widać wyraźnie, że podczas wakacji pozwalamy sobie na więcej kulinarnych przyjemności, niekoniecznie zdrowych i dietetycznych. A jak wygląda nasze odżywianie przed wakacjami? Często słyszy się o osobach, które przed urlopem szukają sposobów na szybkie zrzucenie zbędnych kilogramów, aby lepiej prezentować się na plaży. I coś w tym jest, bo aż 43% badanych przynajmniej raz stosowało dietę odchudzającą przed sezonem wakacyjnym, w tym 9% robiło to wielokrotnie, a 20% kilkukrotnie.



Zjawisko to komentuje mgr Dagmara Wójtowicz, dietetyczka z poradni Dobry Dietetyk:



Dieta „do wakacji” jest jednym z najczęstszych haseł pojawiających się w gabinecie dietetyka. O ile może być dobrą motywacją do zmiany nawyków żywieniowych na stałe, to niestety zazwyczaj jest to tylko chęć osiągnięcia czasowego efektu. Główny problem stanowi skupianie uwagi tylko na okresie wakacyjnym, co powoduje zwiększenie presji osiągnięcia wyznaczonego celu. Szukamy szybkich efektów, korzystając na własną rękę z mocno restrykcyjnych diet. W konsekwencji zmiany te są tylko chwilowe, co wprowadza nas w błędne koło odchudzania. Po wakacjach pozostają wyrzuty sumienia i poczucie winy, a przecież nie o to chodzi! Pamiętajmy, że zdrowa redukcja wynika wyłącznie ze zmiany nawyków żywieniowych, które wprowadzamy na stałe. Dzięki temu znajdzie się miejsce na kosztowanie lokalnych przysmaków czy kilka „grzeszków”, które będą tylko miłym wakacyjnym wspomnieniem bez dodatkowego nadbagażu po powrocie do domu.



Dodatkowe kilogramy często bywają następstwem urlopowego folgowania. 49% respondentów przyznaje, że zdarzyło im się wrócić do domu z uczuciem przybrania na wadze. Jednak po raz kolejny występują tu znaczące różnice w zależności od miejsca spędzania wakacji. Wrażenie przytycia po urlopie odnotowało 47% turystów krajowych i 54% zagranicznych, co być może jest „efektem all inclusive”. Uczucie przybrania na wadze częściej zauważają panie (53% kobiet w porównaniu do 42% mężczyzn). Osoby, którym zdarzyło się przytyć podczas wakacji, w większości starają się jednak wprowadzić zmiany żywieniowe po powrocie, aby odzyskać wcześniejszą sylwetkę – deklaruje to 56% respondentów.



O racjonalnym odżywianiu się w trakcie urlopu przypomina mgr Arkadiusz Matras, założyciel dietetykanienazarty.pl:



Urlop to dla naszych pacjentów świetny czas, aby spróbować odżywiać się intuicyjnie i przetestować w praktyce to, czego nauczyli się we współpracy z dietetykiem. Dzięki mocnemu naciskowi na edukację żywieniową, nie podchodzą oni do jedzenia emocjonalnie (np. na zasadzie „teraz się odchudzam, ale na wakacjach będę jeść bez ograniczeń”). Pokazujemy im, jak wygląda Talerz Zdrowia opracowany przez naukowców z Harvardu – 50% jego objętości stanowią warzywa, 25% produkty białkowe (chude mięso, ryby, jajka, nabiał, strączki, tofu), a 25% niskoprzetworzone produkty węglowodanowe (kasza, razowy makaron, brązowy ryż). Warto pilnować, aby większość posiłków na wakacjach wyglądała w ten sposób i żeby były spożywane do syta (ale bez przejadania się). Należy też pamiętać o kilku innych zasadach, takich jak jedzenie w równych odstępach czasu, ograniczenie przekąsek, nawadnianie organizmu czy rozsądek podczas konsumpcji alkoholu. Ponadto warto korzystać z każdej okazji do ruchu i spalenia ewentualnych nadwyżek kalorycznych. Dzięki temu nawet po zjedzeniu o jednego gofra za dużo, nic się nie stanie.


Najważniejsze wnioski

Badanie pokazało, że odżywianie się na co dzień i na wakacjach to dwie odrębne sprawy. Jedzenie na wyjeździe wypoczynkowym to nie tylko napełnianie żołądka – to także poznawanie nowych smaków, miejsc i kultury odwiedzanego regionu. Wizyty w lokalnych restauracjach to nasza ulubiona forma wyżywienia podczas urlopu, choć podróżując za granicę, często też decydujemy się na posiłki w hotelu. Na jedzenie i picie podczas tygodniowych wczasów wydajemy najczęściej między 200 a 600 zł na osobę i raczej nie staramy się na tym oszczędzać.



Przed planowaniem wizyt w lokalach gastronomicznych na wyjeździe Polacy sprawdzają ich recenzje w internecie, choć nie zawsze sami wystawiają im opinie. Podczas wakacji lubimy za to chwalić się tym, gdzie przebywamy i co jemy, ponieważ zdjęcia talerzy pełnych dobrego jedzenia dość często lądują w naszych mediach społecznościowych. Pod względem kuchni Polacy najmilsze wspomnienia mają z rejonów Morza Śródziemnego, a szczególnie zapadły im w pamięć serwowane tam ryby, owoce morza czy włoska pizza. Dobre jedzenie znajdujemy również w kraju, szczególnie w nadbałtyckich kurortach i górskich miejscowościach.



Podczas wakacyjnych wyjazdów chętnie poszukujemy nowych smaków i nieco mniej niż na co dzień przejmujemy się przestrzeganiem diet czy zasadami zdrowego odżywiania. Chcemy bowiem w pełni korzystać z uroków urlopu, nie żałując sobie dobrego jedzenia. Niektórzy z tego powodu delikatnie przybierają na wadze, a po przyjeździe do domu starają się powrócić do wcześniejszego, zdrowszego sposobu odżywiania. Parafrazując znane przysłowie, u Polaków apetyt rośnie w miarę podróżowania.


Informacje o badaniu

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 8-24 kwietnia 2022 r. metodą CAWI, czyli za pomocą ankiety rozsyłanej drogą elektroniczną. Wzięło w nim udział 1005 pełnoletnich respondentów z całej Polski, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Wszyscy ankietowani to osoby wyjeżdżające poza miejsce zamieszkania w celach wypoczynkowych przynajmniej raz w roku na minimum tydzień.

Jak powinna wyglądać redukcja tkanki tłuszczowej?

19.02.2026|7 minut czytania

Jak powinna wyglądać redukcja tkanki tłuszczowej?

Wiele osób pragnie zrzucić kilka kilogramów, rozpoczynając stosowanie diety redukcyjnej. Oczywiście prawidłowo skomponowana dieta będzie przynosiła zamierzone efekty, jednak redukcja tkanki tłuszczowej, czyli odchudzanie będzie lepiej przebiegało w momencie połączenia diety z wykonywaniem regularnych ćwiczeń.



Z artykułu dowiesz się, jak powinna wyglądać zdrowa redukcja wagi i w jaki sposób ją wdrożyć.


Co to jest redukcja?

Dieta redukcyjna polega co do zasady na zmniejszeniu zbędnej tkanki tłuszczowej przy utrzymaniu masy mięśniowej. Proces redukcji jest to długotrwały, wymaga sporej ilości wysiłku oraz systematyczności. Jednak dzięki odpowiedniemu podejściu do odchudzania, jesteśmy w stanie utrzymać wypracowane efekty bez pojawienia się efektu jo-jo. Trwałe efekty można uzyskać, jeśli dieta będzie stosowana racjonalnie. Zdrowa utrata masy ciała zakłada zmniejszenie o 0,5-1,0% aktualnej masy ciała w ciągu tygodnia. Oznacza to, że „zdrowa” osoba dorosła, ważąca 100 kg może schudnąć od 0,5 do 1,0 kg tygodniowo, natomiast przy wadze 60 kg będzie to 0,3 do 0,6 kg/ tydzień.


Jak długo powinna trwać redukcja masy ciała?

Czas trwania redukcji zależy od organizmu. Każdy inaczej reaguje, dlatego ważna jest stopniowa eliminacja kalorii oraz obserwacja sylwetki i zachowania organizmu. Przy redukcji tkanki tłuszczowej istotne jest kontrolowanie efektów za pomocą miary, a nie wagi. Takie działanie jest zdecydowanie zdrowsze oraz bardziej miarodajne, ponieważ mięśnie z reguły ważą więcej niż tkanka tłuszczowa, a przy wprowadzeniu aktywności fizycznej waga może wzrosnąć. Praca nad utratą kilogramów jest procesem, który wymaga czasu, a żeby utrzymać efekty, warto wprowadzić systematyczność oraz działać z rozsądkiem. Czas trwania redukcji jest kwestią indywidualną. Najlepiej jeśli redukcja trwa do momentu osiągnięcia zamierzonych efektów. U niektórych osób może trwać 3 miesiące, a dla innych osiągnięcie celu może być możliwe dopiero po roku stosowania zdrowej diety redukcyjnej.


Jak zacząć redukcję?

Rozpoczęcie diety redukcyjnej powinno odbywać się krok po kroku, bez pośpiechu. Zmiany nawyków żywieniowych należy wdrażać stopniowo. Rozpoczynając dietę, czyli zmieniając obecny sposób żywienia z dnia na dzień, możesz zacząć odczuwać rozdrażnienie, zniechęcenie, a w efekcie może pojawić się chęć powrotu do starych nawyków. Dlatego tak ważne jest stopniowe eliminowanie dotychczasowych błędów żywieniowych. Należy jednak wiedzieć, że całkowite przeobrażenie dotychczasowego sposobu żywienia może trwać nawet kilka miesięcy od rozpoczęcia redukcji.



Najlepiej oceniane diety

slide 13 to 16 of 12

Ready for Diet - dieta Bez mięsa + Ryby

5,00

Bez mięsa + Ryby

Ready for Diet

Cena za dzień

od 49,00 zł

Love Catering - dieta Handy Meals

5,00

Handy Meals

Love Catering

Cena za dzień

od 101,75 zł

Fitness Catering - dieta Samuraja

5,00

Samuraja

Fitness Catering

Cena za dzień

od 75,99 zł

Ready for Diet - dieta Standardowa

5,00

Standardowa

Ready for Diet

Cena za dzień

od 60,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Love Catering - dieta Sport (Standard)

5,00

Sport (Standard)

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

Love Catering - dieta Low Carb

5,00

Low Carb

Love Catering

Cena za dzień

od 89,73 zł

Love Catering - dieta MAMA

5,00

MAMA

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

BistroBox - dieta Detox

5,00

Detox

BistroBox

Cena za dzień

od 91,00 zł

Love Catering - dieta Balance (Vege)

5,00

Balance (Vege)

Love Catering

Cena za dzień

od 86,03 zł

Mój Catering - dieta Office Box

5,00

Office Box

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

Love Catering - dieta Balance (Eat Less Meat)

5,00

Balance (Eat Less Meat)

Love Catering

Cena za dzień

od 86,03 zł

Ready for Diet - dieta Bez mięsa + Ryby

5,00

Bez mięsa + Ryby

Ready for Diet

Cena za dzień

od 49,00 zł

Love Catering - dieta Handy Meals

5,00

Handy Meals

Love Catering

Cena za dzień

od 101,75 zł

Fitness Catering - dieta Samuraja

5,00

Samuraja

Fitness Catering

Cena za dzień

od 75,99 zł

Ready for Diet - dieta Standardowa

5,00

Standardowa

Ready for Diet

Cena za dzień

od 60,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Love Catering - dieta Sport (Standard)

5,00

Sport (Standard)

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

Love Catering - dieta Low Carb

5,00

Low Carb

Love Catering

Cena za dzień

od 89,73 zł

Love Catering - dieta MAMA

5,00

MAMA

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

Rozpoczęcie redukcji możesz zacząć od wprowadzenia następujących zmian:


oblicz swoje zapotrzebowanie energetyczne,

dodaj porcję białka do każdego posiłku,

dodaj owoce i warzywa do każdego posiłku,

staraj się robić minimum 10 tysięcy kroków w ciągu dnia,

pij minimum 2 litry wody dziennie,

śpij minimum 7 godzin,

uzbrój się w cierpliwość,

spożywaj posiłki powoli,

bądź konsekwentny.

posiłek na redukcji


Ile kcal spożywać na redukcji tkanki tłuszczowej?

Do obliczenia zapotrzebowania kalorycznego na redukcji potrzebna będzie kartka, długopis oraz kalkulator. Pierwszą wartością, która przybliży nas do poznania zapotrzebowania kalorycznego, jest PPM, czyli Podstawowa Przemiana Materii. PPM jest wartością, która uwzględnia sumę kalorii wykorzystywaną przez organizm do pracy wszystkich narządów wewnętrznych np. serca, mózgu lub żołądka. W celu jej oszacowania będziemy potrzebować aktualną masę ciała, wzrost, wiek oraz ogólny skład ciała. Podstawowa przemiana materii jest kwestią indywidualną i zaleca się, aby ilość spożywanych kalorii w ciągu dnia nie był niższy niż wartość PPM.



Najczęściej wykorzystywanym wzorem w dietetyce do obliczania PPM jest wzór Harrisa-Benedicta:



Dla mężczyzny



PPM [kcal] = 66,47 + (13,75 x masa ciała w kg) + (5 x wysokość ciała w cm) – (4,67 x wiek)



Dla kobiety



PPM [kcal] = 665,09 + (9,56 x masa ciała w kg) + (1,85 x wysokość ciała w cm) – (4,67 x wiek)


Kolejnym etapem w obliczeniu zapotrzebowania kalorycznego na redukcji jest oszacowanie Całkowitej Przemiany Materii (CPM), na którą składają się energetyczne potrzeby organizmu oraz aktywność fizyczna. W celu jej obliczenia, wartość PPM należy pomnożyć przez współczynnik aktywności fizycznej (PAL).


PAL (współczynnik aktywności fizycznej)


Rodzaj aktywności


1,2


Brak aktywności fizycznej lub niska aktywność fizyczna (najczęściej osoby hospitalizowane)


1,3 - 1,4


Lekka aktywność fizyczna: lekkie treningi 1-3 razy w tygodniu


1,5 – 1,6


Średnia aktywność fizyczna: treningi o umiarkowanej intensywności 3-5 razy w tygodniu


1,7 – 2,0


Wysoka aktywność fizyczna: 6-7 treningów o wysokiej lub średniej intensywności, praca fizyczna


Jaki przyjąć deficyt kaloryczny na redukcji?

Znając już swoje całkowite zapotrzebowanie kaloryczne, możemy teraz dopasować ilość spożywanych kalorii w ciągu dnia do założonego celu, który chcemy osiągnąć. W przypadku redukcji masy ciała należy od wyniku CPM odjąć ok. 200-300 kalorii. Pozwoli to nam na osiągnięcie zdrowej redukcji tkanki tłuszczowej bez efektu jo-jo.


Jaka dieta na redukcję będzie najlepsza?

W zasadzie każdą dietę, która zakłada deficyt kaloryczny, możemy nazwać dietą redukcyjną. Istnieją jednak specjalne skomponowane diety odchudzające, które pozwalają szybciej osiągnąć zamierzony efekt, przy jednoczesnym zachowaniu dobrego samopoczucia i zdrowia. Pamiętaj, że nie istnieją diety cud ani magiczne suplementy, które pomogłyby Ci błyskawicznie pozbyć się nadprogramowych kilogramów. Nie ma też jednej uniwersalnej diety, która byłaby dobra dla wszystkich.



Aby wybrać odpowiednią dla siebie dietę na redukcję, możesz skonsultować się z dietetykiem – ustali on Twoje potrzeby i cele, dostosowując do nich odchudzający jadłospis. Pomocną dłoń do osób na redukcji wyciągają również firmy cateringowe, oferując różne diety wspomagające ten proces. Zaliczamy do nich m.in. przyspieszającą spalanie tłuszczu dietę SIRT, niskowęglowodanową dietę ketogeniczną czy bogatą w warzywa, owoce i roślinne białko dietę wegetariańską. Decydując się na dietę pudełkową, masz większą kontrolę nad tym, co jesz, a redukcja tkanki tłuszczowej jest znacznie prostsza i przyjemniejsza.

Jak pozbyć się refluksu żołądkowo-przełykowego?

19.02.2026|7 minut czytania

Jak pozbyć się refluksu żołądkowo-przełykowego?

Uczucie pieczenia w przełyku, nudności i palący ból za mostkiem, często pojawiające się po obfitym posiłku lub podczas leżenia – to popularne objawy refluksu żołądkowo-przełykowego. Co je powoduje i jak im zapobiegać? Dowiesz się z poniższego artykułu!


Co to jest refluks, jakie są jego przyczyny i objawy?

Refluks żołądkowo-przełykowy i zgaga to pojęcia, które opisują cofanie się kwasu żołądkowego i treści żołądkowej do przełyku. Refluks jest dość powszechnym problemem w obecnych czasach. W rzeczywistości większość dorosłych go doświadcza, jednak u niektórych zwyczajnie przybiera charakter przejściowy i po prostu mija. Szacuje się, że 5-10% Polaków doświadcza refluksu każdego dnia. Czynniki, które zwiększają ryzyko wystąpienia refluksu, są następujące:


otyłość,

obecność przepukliny rozworu przełykowego,

ciąża,

palenie tytoniu,

stosowanie pewnych leków (także tych, które mają rzekomo zniwelować refluks), ale głównie niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ), pigułki antykoncepcyjne, progestagen, aspiryna, leki stosowane w astmie (teofilina), leki psychotropowe (diazepam), a także wiele innych,

stres,

nadmierne spożycie kawy,

spożywanie alkoholu,

spożywanie nabiału – mleko, twarogi, serki, jogurty, maślanki, kefiry, sery i inne produkty nabiałowe.

Mówi się, że refluks jest spowodowany nadmierną obecnością kwasu żołądkowego, jednak zwykle jest to nieprawda. Chodzi o fakt, że kwas żołądkowy znajduje się w niewłaściwej przestrzeni. Przyjrzyjmy się anatomii.



Kiedy przełykamy kęs pokarmu, przechodzi on przez „rurkę” zwaną przełykiem. W dolnej części przełyku, gdzie znajduje się żołądek, mamy również dolny zwieracz przełyku. Pozostaje on zamknięty, dopóki nie pojawi się ciśnienie z góry, wywołane obecnością kęsa pokarmu. Jedzenie, które połknęliśmy, próbuje dostać się po prostu do żołądka celem dalszego trawienia i wówczas zwieracz otwiera się od góry. Jeżeli zjemy za dużo (dojdzie do przejedzenia), a żołądek będzie pełen, dolny zwieracz przełyku otworzy się również od dołu. Każdy z nas może sobie przypomnieć taką sytuację, gdy zjedliśmy za dużo, niż powinniśmy i doznaliśmy potem refluksu. Ciąża może wywołać podobny skutek jak przejedzenie – jest to spowodowane ciśnieniem, czyli naciskiem treści pokarmowej.


Co więcej, refluks może wynikać także z fizjologii człowieka. Jeżeli nie ma ciśnienia z dołu lub z góry zwieracz jest zamknięty dzięki obecności kwasu żołądkowego o odpowiednio niskim pH. Jeżeli nie ma odpowiedniej ilości kwasu żołądkowego, zwieracz zaczyna się otwierać. Wówczas dochodzi do rozprzestrzenienia się kwasu ku górze (ku przełykowi) i w ten sposób doświadczamy uczucia pieczenia. Innymi objawami refluksu żołądkowo-przełykowego mogą być:


krwawienia z przełyku,

kaszel,

ból w klatce piersiowej,

kwaśny posmak w ustach,

świszczący oddech,

palpitacje serca.

Refluks – leczenie

Co zwykle robimy w takiej sytuacji? Podajemy leki (inhibitory pompy protonowej – IPP) blokujące kwas żołądkowy, które zmniejszają jego produkcję. Mogą one przynieść ulgę, ale niestety... zwykle zaostrzają problem i prowadzą w dłuższej perspektywie do następujących skutków ubocznych:


niedokrwistość,

niedobór żelaza,

niedobór witamin z grupy B (głównie B12),

niski poziom wapnia,

niski poziom magnezu i w konsekwencji: zmęczenie, ospałość, skurcze (np. łydek),

występowanie biegunek.

Ciekawym faktem jest to, że leki blokujące wydzielanie kwasu żołądkowego (IPP) zostały stworzone do krótkotrwałego stosowania, tymczasem... stosujemy je niemalże regularnie i przez kilka miesięcy, a nawet lat.


Znalezienie przyczyny refluksu i odpowiednia suplementacja

Kwas solny (inne nazwy to kwas żołądkowy, kwas chlorowodorowy) jest związkiem chemicznym wytwarzanym przez komórki okładzinowe żołądka. Do wytworzenia kwasu komórki okładzinowe potrzebują bardzo dużo energii. Nasze ciało ma pH na poziomie 7, tymczasem optymalne pH żołądka ma wartości 1-2. Wyobraźmy sobie, ile energii potrzeba, by obniżyć poziom pH z 7 do 1-2! Wraz z wiekiem ilość wydzielanego kwasu żołądkowego zmniejsza się przez to, że komórki okładzinowe nie są już tak wydajne (z tego powodu dzieci bardzo rzadko doświadczają refluksu).



Nie mamy żadnego skutecznego sposobu na to, by utrzymać identyczne wydzielanie kwasu przez całe życie, a idąc dalej, by zwieracz żołądka był zamknięty wtedy, gdy powinien. Jeżeli do tego dołożymy nietolerancje pokarmowe, przerost bakterii Helicobacter pylori, stres czy nieszczelne jelito, wówczas stwarzamy idealne środowisko do chronicznie występującego refluksu. W ten sposób refluks żołądkowo-przełykowy nie jest przyczyną, a staje się objawem nieprawidłowo działającego układu pokarmowego na wielu płaszczyznach. Całe szczęście, poprzez odpowiednie odżywianie i suplementację jesteśmy w stanie nad nim zapanować. Aby rozwiązać problem, należy spojrzeć na refluks holistycznie i powiązać ze sobą wiele faktów (m.in.):


wyeliminować produkty, których nie tolerujemy lub występuje na nie alergia,

zdiagnozować przerost Helicobacter pylori i przywrócić równowagę bakteryjną.

Następnie musimy zająć się właściwą pracą żołądka poprzez zachęcenie go do wytwarzania odpowiedniej ilości własnego kwasu żołądkowego. Czasami sprawa jest prosta i wystarczy uzupełnić kwas solny przy pomocy suplementacji betainą HCL w każdym posiłku. Jeżeli poczujemy pieczenie albo ciepło w żołądku i kołatanie serca, wówczas jest to znak, że mamy wystarczającą ilość kwasu żołądkowego i należy przerwać suplementowanie. Z biegiem czasu żołądek zacznie sam produkować kwas. Lecz uwaga! Jeśli zdiagnozowano wrzody żołądka lub zapalenie jego błony śluzowej, wówczas nie należy przyjmować betainy, dopóki nie zostanie to wyleczone. Wrzody i zapalenie są jak rany na żołądku, a zastosowanie kwasu byłoby dolaniem oliwy do ognia.


Refluks żołądkowo-przełykowy a dieta

Poza uzupełnieniem kwasu solnego, jak również enzymów trawiennych, których niedobór często towarzyszy refluksowi, ważne jest to, co jemy, aby poprawić trawienie. Warto zainteresować się produktami, które usprawniają pracę żołądka. Zatem co jeść przy refluksie? Wypróbujmy przede wszystkim:


naturalny ocet jabłkowy, który stymuluje wydzielanie soków żołądkowych – najlepiej podawać go kilkanaście minut przed posiłkiem rozcieńczając z wodą,

gorzkie potrawy,

cytryny, limonki,

mniszek lekarski,

karczochy,

brokuły i inne zielone warzywa,

świeży sok z kapusty.

Jeżeli jesteś otyły lub masz nadwagę, powinieneś skupić się na redukcji tkanki tłuszczowej. Osoby z nadwagą mają zwiększone ciśnienie napierające na zwieracz, a także często zbyt małe wydzielanie kwasu solnego. Tytoń i alkohol również nasilają refluks. Warto rozważyć rzucenie palenia i wykluczyć konsumpcję procentów, a zobaczysz, jak poprawi się Twoje trawienie.



Aby wesprzeć pracę komórek okładzinowych żołądka, dobrze jest uzupełnić jadłospis przy refluksie o takie produkty i potrawy jak:


rosół na kościach i mięsie (ze względu na glutaminę),

olej rybi, kwasy omega 3,

krewetki, ostrygi, skorupiaki (ze względu na obecność cynku),

czosnek (naturalny antybiotyk),

kiszone produkty (ogórki, kapusta kiszona),

awokado (ze względu na obecność dobrych kwasów tłuszczowych i magnezu),

banany (ze względu na magnez i potas).

Świerzbiec właściwy (mucuna pruriens) jest również ciekawym suplementem, który warto rozważyć w trakcie leczenia refluksu. Oczywiście nie ma tutaj jednego schematu i należy przyjrzeć się indywidualnej jednostce, co może być przyczyną, co daje objawy refluksu itd. Dopiero potem należy zastosować konkretny plan działania, który w ostateczności pozwoli zapomnieć, czym jest zgaga i uczucie nadkwasoty.



Właściwa flora bakteryjna jelit ma również kluczowe znaczenie w tym schorzeniu. Zazwyczaj zalecam przy refluksie codzienne suplementowanie probiotyków przez minimum miesiąc. Nie wskazuję konkretnych – tutaj trzeba dostosować szczepy indywidualnie do jednostki.


Zioła na refluks

A co wtedy, gdy przyjmujemy IPP i chcemy je odstawić, by zająć się problemem poprzez żywienie? W momencie odstawiania blokerów wydzielania kwasu solnego możemy doświadczać silnego i długotrwałego refluksu, gdyż wciąż tłumiony kwas solny „uderza” w otwarty zwieracz żołądka. Istnieje wiele substancji, które pozwolą złagodzić ten stan przejściowy i są to naturalne wyciągi z ziół, takie jak slippery elm (wiąz czerwony), a także DGL (deglirycyzowany wyciąg z korzenia lukrecji). Zioła te działają kojąco na nasz przewód pokarmowy i redukują stan zapalny. Prostym sposobem jest również popijanie herbaty rumiankowej.


Wyeliminowanie stresu

Bardzo ważnym krokiem w celu zażegnania na dobre refluksu jest nauka radzenia sobie ze stresem. Refluks żołądkowo-przełykowy występuje najczęściej w sytuacjach stresowych. Znajdźmy przyczynę stresu, nauczmy się kontrolować emocje, a niekiedy rozważmy zmianę pracy, otoczenia, a nawet partnera. Stres jest największym wrogiem naszego zdrowia. Warto pomyśleć także nad uczestnictwem w zajęciach jogi, stretchingu, medytacji czy po prostu robić regularne spacery i znaleźć własny sposób na relaks, wyciszenie, odpoczynek. Nie bójmy się także skorzystać z pomocy psychologów i terapeutów, którzy mogą wskazać nam praktyczne metody zarządzania i radzenia sobie ze stresem w naszym życiu, dostosowane do naszej osobowości.

Jak przejść na wegetarianizm zdrowo i przyjemnie?

19.02.2026|7 minut czytania

Jak przejść na wegetarianizm zdrowo i przyjemnie?

Początki każdej diety bywają trudne – warto jednak je przetrwać, aby później cieszyć się lepszym zdrowiem i samopoczuciem. Jeśli do tej pory jadłeś dużo mięsa, jego odstawienie może stanowić nie lada wyzwanie. Chcesz przejść na wegetarianizm, ale nie wiesz, od czego zacząć? Sprawdź, jak bezboleśnie wykluczyć ze swojego jadłospisu mięso, ryby i owoce morza!


Przejście na dietę wegetariańską nie musi być trudne

Przede wszystkim stosuj metodę małych kroków, dzięki czemu unikniesz frustracji i zniechęcenia. Nie musisz od razu przechodzić na radykalny wegetarianizm. Wystarczy, że na początku wykreślisz 1-2 dania mięsne z tygodniowego jadłospisu. Możesz też wyznaczyć konkretne dni, w których nie będziesz jeść mięsa. W tym czasie poszukaj wegetariańskich zamienników. W wielu sklepach znajdziesz bezmięsny boczek, wege burgery czy roślinne kabanosy i klopsiki. Zanim jednak włożysz je do koszyka, uważnie przeczytaj ich skład. Upewnij się, że w wybranych produktach nie ma żelatyny, podpuszczki i koszenili, czyli ukrytych składników pochodzenia zwierzęcego.


Fleksitarianizm – opcja dla mięsożerców

Możesz również przejść na fleksitarianizm, znany również jako elastyczny lub nierestrykcyjny wegetarianizm. Proponowany model odżywiania zakłada znaczne ograniczenie mięsa i jego przetworów, a nie całkowite ich wyeliminowanie. W tym przypadku białko pochodzi przede wszystkim z roślin strączkowych, do których zaliczamy m.in. groch, fasolę, bób, soczewicę, ciecierzycę i soję. Fleksitarianizm bazuje też na warzywach, owocach, tofu i tempeh.


Czym zastąpić mięso w diecie?

Zastanawiasz się, jak przejść na wegetarianizm, ale lubisz smak lub konsystencję mięsa? Wypróbuj jego roślinne zamienniki, takie jak tofu (zmielone tofu do złudzenia przypomina mięso mielone!), tempeh, soczewica, kasza czy boczniaki. Możesz również wzbogacić swoją dietę o bakłażan, algi i warzywa korzeniowe. A jeśli brakuje Ci pomysłów na pyszne i zdrowe wege posiłki, zamów wegetariańską dietę pudełkową. Decydując się na takie rozwiązanie, masz pewność, że dietetyk dopasuje jadłospis do Twoich potrzeb, a przejście na wegetarianizm będzie znacznie łatwiejsze.



Uzupełnij swoją dietę o produkty zbożowe, rośliny strączkowe, rozmaite owoce i warzywa. Przeanalizuj dotychczasowe listy zakupów i przygotowywane posiłki. Sprawdź, czy w Twoim jadłospisie znajdują się już jakieś dania wegetariańskie. Zastanów się, czy możesz zamienić potrawy mięsne na ich roślinne odpowiedniki. Dzięki temu zmiana diety nie będzie Ci się kojarzyła z pasmem wyrzeczeń.


Eksperymentuj w kuchni

Pieczone ziemniaki mogą bardzo dobrze zaspokoić apetyt, szczególnie jeśli podasz je z odpowiednimi dodatkami. Doskonale smakują z fasolką szparagową i serem. Możesz je również polać sosem z suszonych pomidorów lub salsą oliwkową. Do tej pory rzadko jadłeś rośliny strączkowe? Sprawdź, jak łatwo włączyć je do swojego jadłospisu! Przygotuj sałatkę z kiełków soi, pasztet z soczewicy, zapiekankę fasolową lub warzywną pastę z cieciorki.



Często sięgaj po nowe przepisy, dzięki czemu urozmaicisz swoje menu. Zastanów się, co możesz zrobić z komosy ryżowej, jęczmienia czy kaszy bulgur. Poszukaj inspiracji w mediach społecznościowych, blogach i programach kulinarnych. Jeśli lubisz poznawać nowe smaki, koniecznie sięgnij po wodorosty, kapustę chińską pak choi czy cykorię. Możesz z nich wyczarować zdrowe wegetariańskie posiłki.



Szukasz porad, jak zdrowo przejść na wegetarianizm? To idealny moment, by wykazać się kreatywnością w kuchni! Wbrew powszechnej opinii dania bezmięsne wcale nie muszą być nudne i niesmaczne. Przy okazji zaopatrz się w zestaw przypraw, które nadadzą wyjątkowy smak i aromat potrawom. W Twojej kuchni powinny zagościć płatki owsiane, czarnuszka, sezam, wędzona papryka, garam masala, kozieradka, sos sojowy i czarna sól kala namak.


Jakie badania krwi wykonać przed przejściem na wegetarianizm?

Zanim przejdziesz na dietę wegetariańską, porozmawiaj z lekarzem lub dietetykiem, który skieruje Cię na badania krwi. Najprawdopodobniej zaleci, abyś wykonał morfologię krwi z rozmazem, lipidogram, glukozę, próby wątrobowe, elektrolity, TSH, FT3 i FT4. Możesz również sprawdzić poziom witaminy D3 i B12, żelaza, kreatyniny, wapnia, magnezu, CRP i przeciwciał przeciwtarczycowych (anty-TPO i anty-TG).



Jeśli w ciągu 6 miesięcy od przejścia na dietę wegetariańską zrobiłeś pakiet badań i cieszysz się dobrym zdrowiem, nie musisz ich od razu powtarzać. Wystarczy, że wykonasz je ponownie za kilka miesięcy, najpóźniej za pół roku. Jeśli badania wykażą niedobory witamin i minerałów, specjalista podpowie, jak wprowadzić zmiany w diecie. W razie potrzeby może też zalecić odpowiedni suplement. Pamiętaj, aby przynajmniej raz w roku zrobić badania profilaktyczne, dzięki czemu możesz w porę wykryć niedobory lub groźne schorzenia.





Najlepiej oceniane diety


slide 9 to 12 of 12

Ready for Diet - dieta Bez mięsa + Ryby

5,00

Bez mięsa + Ryby

Ready for Diet

Cena za dzień

od 49,00 zł

Love Catering - dieta Handy Meals

5,00

Handy Meals

Love Catering

Cena za dzień

od 101,75 zł

Fitness Catering - dieta Samuraja

5,00

Samuraja

Fitness Catering

Cena za dzień

od 75,99 zł

Ready for Diet - dieta Standardowa

5,00

Standardowa

Ready for Diet

Cena za dzień

od 60,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Love Catering - dieta Sport (Standard)

5,00

Sport (Standard)

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

Love Catering - dieta Low Carb

5,00

Low Carb

Love Catering

Cena za dzień

od 89,73 zł

Love Catering - dieta MAMA

5,00

MAMA

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

BistroBox - dieta Detox

5,00

Detox

BistroBox

Cena za dzień

od 91,00 zł

Love Catering - dieta Balance (Vege)

5,00

Balance (Vege)

Love Catering

Cena za dzień

od 86,03 zł

Mój Catering - dieta Office Box

5,00

Office Box

Mój Catering

Cena za dzień

od 48,23 zł

Love Catering - dieta Balance (Eat Less Meat)

5,00

Balance (Eat Less Meat)

Love Catering

Cena za dzień

od 86,03 zł

Ready for Diet - dieta Bez mięsa + Ryby

5,00

Bez mięsa + Ryby

Ready for Diet

Cena za dzień

od 49,00 zł

Love Catering - dieta Handy Meals

5,00

Handy Meals

Love Catering

Cena za dzień

od 101,75 zł

Fitness Catering - dieta Samuraja

5,00

Samuraja

Fitness Catering

Cena za dzień

od 75,99 zł

Ready for Diet - dieta Standardowa

5,00

Standardowa

Ready for Diet

Cena za dzień

od 60,00 zł

Mój Catering - dieta Odchudzanie Wege

5,00

Odchudzanie Wege

Mój Catering

Cena za dzień

od 36,00 zł

Love Catering - dieta Sport (Standard)

5,00

Sport (Standard)

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł

Love Catering - dieta Low Carb

5,00

Low Carb

Love Catering

Cena za dzień

od 89,73 zł

Love Catering - dieta MAMA

5,00

MAMA

Love Catering

Cena za dzień

od 91,58 zł


Poszukaj wsparcia!

Zapytaj krewnych i przyjaciół, czy rozważają przejście na wegetarianizm. Możecie wtedy dzielić się spostrzeżeniami, wymieniać się przepisami, a także wspierać w trudnych momentach. Wybierz się do ulubionej restauracji i sprawdź, czy w menu znalazły się dania wegetariańskie. Jeśli tak, koniecznie wybierz się z bliskimi na wege obiad lub kolację.



Jeśli domownicy lub znajomi podchodzą dość sceptycznie do przejścia na dietę wegetariańską, porozmawiaj z nimi i wyjaśnij, dlaczego podjąłeś taką decyzję. Możesz nawet ich zaskoczyć, podając ulubiony posiłek w wersji roślinnej. Nie próbuj jednak do niczego ich zmuszać! Pamiętaj, że to, jak wygląda Twój jadłospis, zależy tylko od Ciebie. Sam wyznaczasz granice swojej diety i dostosowujesz ją do swoich preferencji żywieniowych.


wegetariańskie chili

Prosty przepis na chili sin carne

Proponowana potrawa przypadnie do gustu zarówno wegetarianom, jak i mięsożercom. To roślinna wersja popularnej meksykańskiej potrawy, która wspaniale rozgrzewa i na długo zaspokaja głód. Jeśli szukasz pomysłu na szybki obiad, przygotuj chili sin carne!



Składniki (4 porcje):


400 g pomidorów krojonych w puszce,

3 i 1/2 łyżki koncentratu pomidorowego,

200 g sosu pomidorowego,

2-3 posiekane ząbki czosnku,

2 marchewki pokrojone w kostkę,

2 cebule pokrojone w kostkę,

120 g granulatu sojowego,

400 ml bulionu warzywnego,

3 łyżki oleju,

1/2 łyżeczki chili w proszku lub 1 posiekana papryczka chili,

2 łyżeczki papryki słodkiej mielonej,

255 g wypłukanej i odsączonej czerwonej lub czarnej fasoli,

270 g kukurydzy,

sól i pieprz do smaku.

Obierz czosnek, cebulę i marchewkę, a następnie pokrój te składniki. Wsyp do miski granulat sojowy i zalej gorącym bulionem warzywnym – pozwól mu się w nim moczyć przez 5 minut. Teraz odcedź granulat i odciśnij nadmiar bulionu. Rozgrzej olej na patelni, dodaj marchewkę, cebulę i granulki soi. Smaż mieszankę przez ok. 5 minut i od czasu do czasu zamieszaj. Teraz dodaj do niej czosnek, mieloną paprykę, chili i koncentrat pomidorowy, smaż przez minutę. Dodaj pomidory, kukurydzę, fasolę, bulion, odrobinę pieprzu i soli, gotuj przez 20-25 minut na wolnym ogniu. W razie potrzeby dopraw do smaku.



Chili sin carne możesz podawać z ugotowanym ryżem lub pieczonym batatem. Jeśli chcesz, przyozdób danie ziarenkami sezamu, świeżo posiekaną natką pietruszki bądź kolendry, plasterkami cytryny lub płatkami chili.

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw?

19.02.2026|6 minut czytania

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw?

Rodzice ciągle słyszą, że w diecie dziecka powinny przeważać warzywa. Dlatego dwoją się i troją, żeby dostarczyć swoim pociechom 5 porcji różnorodnych warzyw i zapewnić jak najlepszą jakość przygotowanych dań. A co robić, gdy mamy wybrednego niejadka, który najchętniej jadłby tylko frytki z ketchupem albo słodkie płatki z mlekiem? Na szczęście istnieje kilka sposobów, żeby przekonać dziecko do jedzenia warzyw.


Bądź dobrym przykładem

Jak wiadomo, dziecko wynosi wiele nawyków z domu. Dlatego jeśli u Was na stole zawsze królują warzywa w różnej postaci, to maluch od początku będzie przyzwyczajony do ich smaku. Jest to najprostszy sposób, żeby już od podstaw budować u dziecka zdrowe nawyki żywieniowe. No dobrze, co jednak w przypadku, gdy mamy już kilkuletnie dziecko, które za nic w świecie nie tknie warzyw i cieszymy się jak zje cokolwiek, choćby to była parówka z bułką? Wtedy musimy uzbroić się w cierpliwość i wdrażać pomału warzywa do diety.


Przemycaj warzywa w postaci utajonej

Większość warzyw charakteryzuje się tym, że nie ma mocnego smaku. Bardzo łatwo więc je przemycić do ulubionych potraw dziecka. Możesz zrobić na przykład:


Smoothie

Zmiksowane warzywa w połączeniu z owocami smakują pysznie, a dodatkowo dostarczają mnóstwa cennych witamin i minerałów. Ani się obejrzysz, kiedy Twoje dziecko wypije bez sprzeciwów selera naciowego, szpinak czy buraka.



Oto kilka inspiracji na pyszne smoothie:


rzeżucha + natka pietruszki + ogórek + sok jabłkowy 100%

dynia + jabłko + sok z cytryny + cynamon

ogórek + jabłko + banan + natka pietruszki

szpinak + mleko kokosowe + sok z cytryny + miód + imbir

seler naciowy + szpinak + pomarańcza + sok z cytryny + sok jabłkowy 100%

jabłko + kiwi + mandarynka + szpinak + por + sok jabłkowy 100%

burak + jabłko + marchewka + sok z cytryny

kiwi + jabłko + jarmuż + nasiona chia

Kotleciki

Do mięsa mielonego upchasz dosłownie wszystko: marchewkę, brokuły, kalafiora, szpinak, pietruszkę czy groszek. Przy odpowiednim doborze przypraw, Twoje dziecko nawet nie zauważy, że w kotlecikach jest jakaś niespodzianka!


Sosy

Dzieci uwielbiają sosy. Obecnie najczęściej stosuje się gotowe sosy z torebki. A gdyby tak zrobić domowy sos pieczarkowy albo marchewkowy? Kiedy polejesz nim mięso lub ziemniaki, Twoja pociecha na pewno nie odmówi takim pysznościom.


Zupy-kremy

To jeden z łatwiejszych sposobów na przemycenie dużej ilości warzyw w diecie dziecka. Maluchy często wybierają marchewkę czy pietruszkę ze zwykłej zupy. Jednak kiedy wszystko jest zmiksowane na gęstą, jednolitą masę, ugotowane na aromatycznym bulionie, talerz jest opróżniany bardzo szybko.


Zdrowe fast foody

Kto powiedział, że hamburgery muszą być niezdrowe? Przygotujcie własną wersję: możecie upiec swoje bułki, przygotować burgery, sos i napakować do nich sałaty, pomidora, ogórka. Możecie też upiec samodzielnie pizzę z ulubionymi dodatkami. Maluch będzie zachwycony, a Ty masz pewność, że dajesz swojemu dziecku wartościowe jedzenie. W ten sam sposób możecie przygotować każde inne, teoretycznie niezdrowe, danie.


Zaangażuj dziecko w kuchni

Wiadomo, że po takiej sesji gotowania z dzieckiem w kuchni będzie trzy razy więcej sprzątania, jednak warto podjąć ten wysiłek. Prawda jest taka, że dziecko dużo chętniej spróbuje to, co samo przygotowało i będzie bardziej skłonne do wypróbowania nowych dań. Daj dziecku wybór, co według niego warto dodać do jedzenia. Dzięki temu przygotowanie posiłku stanie się prawdziwą frajdą, a warzywa przestaną być takie straszne.


Jak przekonać dziecko do warzyw? Stwórz mini ogródek!

Nie musisz posiadać domu z ogrodem, wystarczą doniczki na balkonie. W ten sposób wyhodujesz pomidorki koktajlowe, szczypiorek, marchewkę, rzodkiewkę oraz różnego rodzaju kiełki i zioła. Niech Twoje dziecko samo się przekona, jak rosną niektóre warzywa i jakie smaczne są prosto po zerwaniu.


Zrezygnuj z przetworzonej żywności i sklepowych słodyczy

Takie jedzenie zawiera mnóstwo chemicznych dodatków, barwników i szkodliwych substancji. Przetworzone dania i słodkości zdecydowanie przeszkadzają we wprowadzaniu warzyw do diety, ponieważ charakteryzują się silnym smakiem i dziecko nie ma żadnej przyjemności z jedzenia posiłków z warzywami. Staraj się robić jedzenie tylko z naturalnych składników, bez konserwantów i mnóstwa cukru. Zdrowie Twojego dziecka dodatkowo na tym zyska. Na co warto uważać, kiedy kupujemy produkty w markecie?


Benzoesan sodu (E211) – to substancja konserwująca, powszechnie stosowana w napojach gazowanych, occie i płynach do płukania jamy ustnej. Może wywoływać astmę, a wraz z witaminą C tworzy benzen, który powoduje białaczkę.

Czerń brylantowa (E151) – bywa dodawana do wyrobów cukierniczych, galaretek. Jest niebezpieczna dla osób nadwrażliwych na salicylany, a także może być przekształcona w jelicie do szkodliwych związków.

Dwutlenek siarki i siarczany (E 220, E221, E222, E223, E224, E226, E227, E228) – występuje w suszonych owocach, wiórkach kokosowych, przyprawach, koncentratach owocowych, chrzanie. Powodują stratę witaminy B12, reakcje alergiczne, nudności, bóle głowy oraz zakłócają pracę jelit.

Erytrozyna (E127) – występuje w owocach konserwowanych z wiśniami, koktajlach wiśniowych. Może powodować dekoncentrację, trudności w nauce, a także jest niebezpieczna dla osób z chorą tarczycą.

Żółcień pomarańczowa (E110) – barwnik pozyskiwany ze smoły węglowej, wykorzystywany w produkcji napojów z syropu pomarańczowego, galaretek i deserów cytrynowych. Powoduje podrażnienie skóry wokół oczu i skóry.

To tylko kilka przykładów z całej listy dodatków, które są powszechnie stosowane i dodawane do żywności, którą jedzą dzieci na co dzień (pełna lista szkodliwych substancji znajduje się w źródłach). Żeby Twój maluch nie czuł się pokrzywdzony, możesz zrobić wszystko w domu! Domowe dżemy, budynie, ciasteczka i batoniki są równie smaczne – wymagają tylko odrobiny wysiłku, a zyskujesz pewność, że to co zjada Twoje dziecko jest dobrej jakości i mu nie zaszkodzi.


Cierpliwości – zmiana diety dziecka to długotrwały proces!

Zastanawiasz się, jak namówić dziecko do jedzenia warzyw? Przede wszystkim nie rób tego na siłę i za wszelką cenę. Pamiętaj też, żeby stopniowo przyzwyczajać dziecko do nowych smaków. Na początku użyj niewielkiej ilości nowego warzywa w daniu, a następnym razem zwiększ ilość. W ten sposób dziecko ma szansę małymi krokami zapoznać się ze smakiem warzyw i po prostu je polubić.



Początki zmiany diety dziecka mogą się wydawać nie do przejścia, ale nie poddawaj się! Jeżeli raz nie udało się wprowadzić brokuła, spróbuj ponownie za kilka dni lub tygodni. Gdy dziecko stale będzie miało kontakt z warzywami, w końcu się do nich przyzwyczai. Dodatkowo wyczyszczenie jadłospisu z przetworzonej żywności i sklepowych słodyczy sprawi, że maluch chętniej będzie sięgał po naturalne produkty, ponieważ odzwyczai się od sztucznego jedzenia. Konsekwentnie wprowadzaj nowe smaki, a przekonasz się z czasem, że Twoje dziecko potrafi ze smakiem zjeść brukselkę, paprykę czy bakłażana!

Store download button (4).png

Szybciej, prościej, lepiej z nową aplikacją!

Grafika mob.png