Dlaczego warto jeść strączki

4 minuty czytania19 lutego 2026

Dlaczego warto jeść strączki

Rośliny strączkowe w ostatnim czasie stały się grupą produktów budzącą wiele kontrowersji. Mimo, iż nasi dziadkowie nie wyobrażają sobie tygodnia bez solidnej porcji grochowej czy fasolki po bretońsku - niektórzy ‘będący na diecie’ wystrzegają się w swoim jadłospisie roślin strączkowych. Czy takie obawy mają swoje potwierdzenie w nauce? A może w trosce o zdrowie powinniśmy wrócić do tradycji, zwiększając tym samym spożycie fasoli, grochu czy ciecierzycy?


Z pewnością każdemu z nas fasola i inne strączki kojarzą się z makroskładnikiem jakim jest białko. Słusznie – co prawda nie jest to białko tak dobrze trawione i wykorzystywane przez nasz organizm jak proteiny pozyskane z mięsa, mleka czy jaj – jednak nadal są dobrym źródłem tego makroskładnika. Na pewno nieco „gorszej” jakości białka nie powinny obawiać się osoby, które nie są sportowcami dyscyplin siłowych czy sylwetkowych (choć w ich diecie też powinno być miejsce na wyżej wymienione produkty), w których programie treningowym występuje wiele jednostek treningowych o charakterze oporowym. Żeby było ciekawiej – zwykli śmiertelnicy z pewnością będą czerpać korzyści z zamiany pewnej ilości czerwonego mięsa na białko pochodzenia roślinnego. Potwierdza to duże badanie, w którym osoby spożywające więcej białka roślinnego miały niższe ryzyko śmiertelności, w porównaniu z osobami, w których diecie częściej występowało mięso, czy jaja [1]!


Nie jest to oczywiście jedyna zaleta roślin strączkowych – w swoim składzie mają one dużą zawartość błonnika pokarmowego, który zmniejsza nasze łaknienie, co wydaje się korzystne w procesie redukcji tkanki tłuszczowej. Poza tym, błonnik pokarmowy zmniejsza stężenie cholesterolu i wahania cukru we krwi. Dużą jego część w roślinach strączkowych stanowią prebiotyki – substancje odżywiające mikrobiotę naszego układu pokarmowego, która ma wszechstronny wpływ na nasz organizm!


Wysoki odsetek Polaków znajduje się w grupie ryzyka chorób układu krążenia. Okazuje się, że i w tym aspekcie mogą nam pomóc soczewica ze swoimi koleżankami i kolegą – grochem. Dodatek roślin strączkowych do diety wiąże się z obniżeniem stężenia cholesterolu całkowitego i frakcji LDL na czczo o kolejno 12 i 8 mg/dl [2]. Taka, z pozoru niewielka zmiana przyczyniłaby się w istotny sposób do poprawy zdrowia Polaków.


Kolejną jednostką chorobową, która spędza sen z powiek każdej osobie zbliżającej się do półwiecza swojego żywota jest nowotwór jelita grubego. Dobrze myślisz – osoby spożywające więcej roślin strączkowych mają o 57% niższe ryzyko zachorowania na tą chorobę. Jednak gama nowotworów, którym zapobiega fasola, groch i inne jest o wiele dłuższa. Rośliny strączkowe chronią nas między innymi przed nowotworami żołądka, nerek i górnych dróg oddechowych [3]. W tej sprawie znowu pomocny wydaje się być błonnik pokarmowy, ale i takie substancje jak saponiny, inhibitory proteazy czy kwas fitynowy wykazujące właściwości przeciwnowotworowe. Co do tego ostatniego istnieje wiele kontrowersji. Mimo działania antykancerogennego, kwas fitynowy ogranicza wchłanianie składników mineralnych – głównie żelaza, ale też wapnia, cynku czy miedzi. Należy jednak pamiętać, że produkty, które go dostarczają (w tym przypadku rośliny strączkowe) są bogate w wyżej wymienione pierwiastki, dlatego bilans netto spożywania tych produktów wydaje się być korzystny. Mimo wszystko – jeśli masz skłonność do anemii, wykluczasz z diety produkty mleczne lub Twoja dieta opiera się o produkty przetworzone – przed spożyciem namocz rośliny strączkowe w celu zlikwidowania kwasu fitynowego.


Jak czytamy – włączenie roślin strączkowych do diety jest zabiegiem prozdrowotnym. Dla wielu osób barierą może być długi czas ich obróbki termicznej. Wtedy możemy sięgnąć po produkty pakowane w puszki. Dla wielu taki produkt kojarzy się „niezdrowo” z uwagi na wysoki stopień przetworzenia pokarmów serwowanych w metalowych opakowaniach. W tym przypadku jest zupełnie inaczej, jedyną wadą w porównaniu do niepuszkowanych odpowiedników jest wyższa zawartość soli – dlatego wybierając fasolę konserwową, przed spożyciem wypłuczmy ją pod bieżącą wodą.


Podsumowując, jedzmy strączki! Niekoniecznie jako grochówka na boczku zalana szklanką oleju… O wiele lepiej sprawdzi się danie główne w postaci gotowanej soczewicy z dodatkiem produktów zbożowych, jako dodatek „na szybko” do sałatki, czy pod postacią napoju sojowego lub tofu. Już pół puszki dziennie przyniesie wymierne korzyści!


Źródła:


Song M., Fung TT., Hu FB. i wsp.: Association of Animal and Plant Protein Intake With All-Cause and Cause-Specific Mortality. JAMA Intern Med 2016 Oct 1;176(10):1453-1463

Bazzano L., Thompson A., Tees M., i wsp.: Non-soy legume consumption lowers cholesterol levels: a meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2011;21(2):94–103.

Aune D., De Stefani E., Ronco A. i wsp.: Legume intake and the risk of cancer: a multisite case-control study in Uruguay. Cancer Causes Control 2009 Nov;20(9):1605-15

Dlaczego warto wybrać catering pudełkowy?

5 minut czytania19 lutego 2026

Dlaczego warto wybrać catering pudełkowy?

Catering pudełkowy to coraz bardziej popularny sposób na zdrowe jedzenie. Daje on wiele korzyści, jak oszczędność czasu, zbilansowaną dietę i kontrolę nad kaloriami. Pomaga też zmniejszyć marnowanie jedzenia i jest dobre dla środowiska.


Kluczowe korzyści

Wygodna i zdrowa alternatywa dla gotowania,

Oszczędność czasu dzięki dostawom pod drzwi,

Zbilansowana dieta dopasowana do Twoich preferencji,

Kontrola nad spożywanymi kaloriami i składnikami odżywczymi,

Ekologiczne opakowania i mniejsze marnowanie jedzenia,

Co to jest catering pudełkowy?

Catering pudełkowy to wygodna i zdrowa opcja dla tych, którzy nie gotują samodzielnie. Dostarcza on pełnowartościowe posiłki w praktycznych opakowaniach. To lepsza opcja niż tradycyjny catering, bo oferuje kompleksowe żywienie w jednym miejscu.


Wygodna i zdrowa alternatywa dla gotowania

Osoby, które szukają zdrowej diety, ale nie mają czasu na gotowanie, znajdą tu wsparcie. Każde pudełko zawiera ugotowane dania, które są gotowe do jedzenia. To oszczędza czas i wysiłek, a jednocześnie dba o zdrowie.


Oszczędność czasu dzięki cateringowi pudełkowemu


Wybierając catering pudełkowy, oszczysz cenny czas. Nie trzeba już spędzać godzin na planowanie, zakupy, gotowanie i sprzątanie. Możesz teraz skupić się na ważniejszych sprawach. Zbilansowane posiłki będą gotowe do jedzenia.


Nie musisz planować i przygotowywać posiłków,

Znikają konieczność robienia zakupów i sprzątania kuchni,

Zyskujesz czas na inne ważne sprawy.

Catering pudełkowy to rewolucja w Twoim harmonogramie. Pozwala Ci skupić się na ważnych sprawach.


Zbilansowana dieta pudełkowa

Wybierając catering pudełkowy, masz pewność, że dostarczysz swojemu ciału wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Posiłki są przygotowywane z najlepszych, świeżych produktów. Możesz też dostosować ich skład do swoich preferencji.


Zdrowe posiłki dostosowane do Twoich preferencji

W cateringu pudełkowym możesz wybrać posiłki, które najbardziej Ci smakują. Możesz wybierać między daniami wegetariańskimi, wegańskimi, bezglutenowymi lub specjalistycznymi dietami. Na przykład dietą odchudzającą czy niskowęglowodanową.


Dostawy pod drzwi bez konieczności gotowania

Wygoda cateringu pudełkowego polega na tym, że nie musisz gotować. Nie trzeba kupować, myć naczyń czy sprzątać. Możesz cieszyć się zdrowym posiłkiem, który przychodzi prosto pod Twoje drzwi.


Elastyczne plany i dopasowanie do harmonogramu

Catering pudełkowy jest bardzo elastyczny. Możesz dostosować dostawy do swojego harmonogramu. To pozwala cieszyć się zdrowym odżywianiem, nawet w najpełniejsze dni.


"Catering pudełkowy to idealne rozwiązanie dla zabieganych osób, które cenią sobie wygodę i zdrowe odżywianie."


Catering pudełkowy dostarczy Ci pyszne i zbilansowane posiłki. Nie trzeba poświęcać czasu na gotowanie. To świetna opcja dla zapracowanych, którzy chcą być zdrowi i cieszyć się wygodą.


Kontrola kalorii i składników odżywczych


Jeśli szukasz diety pudełkowej lub zdrowego odżywiania, catering pudełkowy może być idealny. Każde danie jest dokładnie skalkulowane pod względem kalorii i składników odżywczych. To ułatwia monitorowanie diety i osiąganie celów żywieniowych.


Chcesz zobaczyć, jak to działa? Sprawdźmy to bliżej:


Każde pudełko z jedzeniem zawiera informacje o wartości odżywczej. Znajdziesz tam kalorie, makroskładniki i mikroskładniki.

Możesz kontrolować kalorie i makroskładniki, dostosowując je do swoich potrzeb.

W diecie pudełkowej jest dużo różnorodnych dań. Zapewnia to wszystkie potrzebne witaminy i minerały.




Catering pudełkowy pozwala precyzyjnie kontrolować skład posiłków. Pomaga to osiągnąć cele żywieniowe, jak utrata wagi czy budowa mięśni. To świetna opcja zamiast samodzielnego gotowania.


Catering pudełkowy, dieta pudełkowa, oszczędność czasu


Catering pudełkowy i dieta pudełkowa to nowe sposoby na zdrowe jedzenie. Pozwalają one zaoszczędzić czas, bo gotowanie jest już zrobione. Możesz cieszyć się smacznymi posiłkami, nie tracąc na tym czasu.


Catering pudełkowy dostarcza Ci pełnowartościowe posiłki prosto do domu. Nie musisz się martwić o zakupy czy gotowanie. Profesjonalni szefowie kuchni przygotują wszystko za Ciebie.


Dieta pudełkowa pozwala kontrolować kalorie i składniki odżywcze. Każdy posiłek jest zbilansowany i dopasowany do Twoich potrzeb. Dzięki temu możesz jeść zdrowo i utrzymać równowagę w diecie.


Wybierając catering pudełkowy czy dietę pudełkową, zyskasz nie tylko smaczne posiłki. Zyskasz też oszczędności czasu. Nie musisz więcej czasu poświęcać na planowanie i gotowanie.


Zmniejszenie marnowania żywności

Wybierając catering pudełkowy, możesz skutecznie ograniczyć marnowanie żywności. Posiłki dostarczane są w odpowiednich porcjach. To zapobiega nadprodukcji i unika wyrzucania jedzenia.


Catering pudełkowy to oszczędność czasu i pieniędzy. Dodatkowo, pomaga zmniejszyć ilość marnotrawionej żywności. Jest to ważne, bo marnowanie żywności to duże wyzwanie dla naszego społeczeństwa.


Według FAO, na świecie marnuje się około 1,3 miliarda ton jedzenia rocznie. To wpływa na środowisko, ekonomię i bezpieczeństwo żywnościowe.


"Marnowanie żywności to nie tylko nieefektywność. To także marnowanie cennych zasobów jak woda, energia i ziemia. Musimy szukać sposobów na zmniejszenie tego problemu, by zapewnić przyszłość."


Wybierając catering pudełkowy, podejmujesz skuteczny krok. To pomaga zmniejszyć twojego ślad środowiskowy i wspiera zrównoważoną konsumpcję żywnosci.




Zmniejszenie marnowania żywności

Wybierając catering pudełkowy, możesz skutecznie ograniczyć marnowanie żywności. Posiłki dostarczane są w odpowiednich porcjach. To zapobiega nadprodukcji i unika wyrzucania jedzenia.


Według FAO, na świecie marnuje się około 1,3 miliarda ton jedzenia rocznie. To wpływa na środowisko, ekonomię i bezpieczeństwo żywnościowe.


"Marnowanie żywności to nie tylko nieefektywność. To także marnowanie cennych zasobów jak woda, energia i ziemia. Musimy szukać sposobów na zmniejszenie tego problemu, by zapewnić przyszłość."


Wybierając catering pudełkowy, podejmujesz skuteczny krok. To pomaga zmniejszyć twojego ślad środowiskowy i wspiera zrównoważoną konsumpcję żywności.


Oszczędności finansowe

Catering pudełkowy to ekonomiczne rozwiązanie. Jest tańszy niż gotowanie samemu lub jedzenie na mieście. Dzięki niemu, koszty są stałe i nie trzeba płacić za dodatkowe wydatki. Gotowanie samemu to kosztowne. Trzeba kupować produkty, płacić za prąd i czas tracić na gotowanie. Catering pudełkowy oferuje stałą cenę i dostawę zdrowych posiłków.Rezygnując z jedzenia na mieście, oszczędzamy dużo. Catering pudełkowy gwarantuje zdrowe posiłki bez wysokich kosztów.


Podsumowując, catering pudełkowy to świetny sposób na oszczędność czasu i pieniędzy. Jest lepszy niż gotowanie samemu lub jedzenie na mieście.


Ekologi(k)a w branży cateringowej. Czy na pewno chcemy być eko?

5 minut czytania19 lutego 2026

Ekologi(k)a w branży cateringowej. Czy na pewno chcemy być eko?

Polska branża gastronomiczna, podążając za trendami z Zachodu, staje się coraz bardziej eko-friendly. Wszechobecne plastikowe opakowania ustępują powoli miejsca bardziej przyjaznym dla środowiska rozwiązaniom. Zmiana dokonuje się na naszych oczach tu i teraz. Jednak czy na pewno Polacy są gotowi na eko-rewolucję? Czy na pewno Europa i Świat są gotowe na szybkie wyjście z ery plastiku?


Unia Europejska uchwaliła nowe prawo, które wypowiada wojnę nadprodukcji plastiku. Rok 2019 zostanie przez nas zapamiętany jako ten, w którym upowszechniły się w branży cateringowej opakowania biodegradowalne, uważane i reklamowane jako w 100% przyjazne dla środowiska. Tydzień temu Greta Thunberg, nastoletnia eko-aktywistka ze Szwecji, została wybrana człowiekiem roku wg magazynu Time za działania na rzecz walki o środowisko i klimat. Te wszystkie wydarzenia po kolei umacniały nasze przekonanie, że warto napisać kilka zdań o ekologii w kontekście polskiej gastronomii. Jednak ostatecznym „call-to-action” dla nas okazała się wczorajsza rozmowa na czacie z Klientem. Ale po kolei.


Unia Europejska wypowiedziała wojnę plastikowi. Kierunek jak najbardziej słuszny - w końcu wszyscy wiemy jakie opłakane skutki dla naszego środowiska przynoszą wszechobecne odpady z tworzyw sztucznych.


Już od 2021r. z powszechnego użycia powinny zniknąć plastikowe naczynia i sztućce, a także zmora ekologów - plastikowe słomki jednorazówki do napojów. Przełoży się to nie tylko na spadek sprzedaży u producentów plastikowych wyrobów gastronomicznych, ale także wywoła ogromne zmiany u restauratorów i wymusi zmianę przyzwyczajeń u zwykłych konsumentów. A to dopiero początek. Kolejne lata mają przynieść dodatkowe zaostrzenie przepisów.


Bio-plastik z obierków po ziemniakach


Uprzedzając nadchodzące zmiany legislacyjne, ale przede wszystkim wsłuchując się w pro-ekologiczne nastroje społeczne, coraz więcej restauratorów już zaczęło swoją własną walkę z plastikiem. Przykładowo ogólnopolska sieć spaghetterii - „Makarun” proponuje Klientom biodegradowalne miseczki na makaron, a do napojów dodawane są tzw. „żywe słomki”, produkowane z trzciny cukrowej, skrobi kukurydzianej czy… obierków po ziemniakach. Słomka po 6 miesiącach zaczyna się rozkładać, dlatego powinna być wyrzucana do kosza z bioodpadami. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby zakopać ją we własnym ogródku.


Cudownie! … chciałoby się z radością zakrzyczeć. Życie w zgodzie z ekologią nie jest jednak tak proste jakby się mogło wydawać. Oczywiście chwała każdemu, kto podąża w swoim życiu za filozofią less waste i kto świadomie rezygnuje z plastiku, ale…


Nie wszystko eko, co się eko nazywa…


Biodegradowalne opakowania dla gastronomii wytwarzane są zazwyczaj z trzciny cukrowej, ze skrobi kukurydzianej, czasami z pulpy celulozowej, rzadziej z bambusa. Ich największą zaletą jest to, że są kompostowalne, czyli neutralne (a może nawet przyjazne?) dla środowiska. Po kilku miesiącach (od trzech do sześciu, w zależności od surowca) zachodzi ich całkowity rozkład. Teoretycznie niewiele się zatem różnią od skórki po bananie czy ogryzka po jabłku. Tylko teoretycznie, ponieważ mało kto zwraca uwagę, że biodegradowalność materiału nie musi oznaczać przyjazności dla środowiska.


Ograniczenia w produkcji plastiku bezpośrednio wpływają na zwiększone zainteresowanie ekologicznymi substytutami. Jeśli restauratorzy dostaną zakaz używania plastików, to siłą rzeczy będą musieli pakować jedzenie w coś przyjaznego dla środowiska. Gdy wzrośnie popyt musi się z czasem zwiększyć podaż. Zwiększenie podaży oznacza zwiększoną produkcję biodegradowalnych opakowań. Producenci tych opakowań będą potrzebowali coraz to większe ilości surowców, głównie trzciny cukrowej czy celulozy. Oba surowce są zaliczane przez WWF (World Wide Fund for Nature, międzynarodowa, pozarządowa organizacja ekologiczna) do tzw. surowców wrażliwych. A to oznacza, że ich wytworzenie na masową skalę, może się wiązać z koniecznością wycinki milionów hektarów terenów leśnych i zielonych.


Trzcina cukrowa rośnie przede wszystkim w klimacie bardzo ciepłym i bardzo wilgotnym. Głównymi producentami i eksporterami na cały świat są kraje Ameryki Południowej oraz Azji Południowo-Wschodniej. Jeśli w krótkim czasie zapotrzebowanie na produkty z trzciny cukrowej (ale też innych surowców zależnych) zgłosi ponad 500 milionów osób (tyle wynosi populacja Unii Europejskiej, dane za 2018 rok) będziemy mieli nieuniknioną powtórkę z „sukcesu” oleju palmowego, który umiłowany został przez międzynarodowy przemysł spożywczy.


Wydaje się, że jeśli naprawdę chcemy być eko, less waste i żyć w zgodzie z naturą, musimy zmusić się do głębszej refleksji. Skutki natychmiastowej rezygnacji z plastiku na rzecz naturalnych materiałów mogą być katastrofalne w skutkach. Wszyscy prawdopodobnie zgadzamy się co do tego, że plastik powinien zniknąć dla naszego własnego dobra, ale musimy dołożyć wszelkich starań aby się nie okazało, że jeden problem zostanie zastąpiony kolejnym.


Eksperci są obecnie zgodni. Musimy inwestować w ekologię i ekologiczne rozwiązania, jednak wszystko trzeba robić z głową. Idealnego rozwiązania jeszcze nie mamy, ale możemy jako konsumenci wybierać te mniej złe. W tym konkretnym kontekście powinniśmy zwracać uwagę chociażby na pochodzenie surowców i sprawdzać czy posiadają odpowiednie certyfikaty. Obecnie tylko one gwarantują, że produkty, które kupujemy są wytwarzane z surowców pozyskanych w zrównoważony sposób i z odpowiedzialnego źródła. Dla trzciny cukrowej mamy organizację Bonsucro, dla drewna np. FSC Forests for All Forever.


Czy jesteśmy gotowi na bycie eko?


Na chwilę obecną mamy w Polsce ok. 30 firm umożliwiających zakup diety pudełkowej w biodegradowalnym opakowaniu. Biorąc pod uwagę, że wszystkich firm w Polsce jest ok. pół tysiąca, to cały czas mało. Jednak nie od razu Kraków zbudowano. Wierzymy, że pierwsi innowatorzy zmotywują w kolejnych miesiącach całą branżę. Tylko czy ktoś będzie w stanie zmotywować polskich konsumentów?


Opakowania bio są znacznie droższe niż plastik. Składa się na to wiele czynników. Po pierwsze droższe surowce, po drugie bardziej skomplikowana technologia produkcji, po trzecie przewaga przetargowa producentów. Popyt znacznie przewyższa podaż, więc producenci mogą sobie pozwolić na windowanie cen w górę. Faktem jest, że średnio jedno opakowanie bio jest o ok. 90 groszy droższe w zakupie niż opakowanie plastikowe. Do tego dochodzi różnica w cenie folii do zgrzewu. Podczas gdy folia plastikowa kosztuje 5 groszy lub mniej, to folia bio, kompatybilna z biodegradowalnym pudełkiem to wydatek rzędu od 10 do 20 groszy. Tak więc różnica na jednym opakowaniu wynosi zazwyczaj ponad 1 zł. A gdy do tego weźmiemy pod uwagę, że całodzienny zestaw składa się z 5 dań, to rachunek jest prosty. Za bycie eko trzeba po prostu solidnie dopłacić. 5zł czy 6zł dopłaty ekologicznej stanowi od kilku do kilkunastu procent wartości całodziennego zestawu.


Czy zatem chcemy być eko? Na pewno tak! Ale czy jesteśmy wielowymiarowo gotowi aby być eko?

Dna moczanowa - jaką dietę stosować przy podagrze

9 minut czytania19 lutego 2026

Dna moczanowa - jaką dietę stosować przy podagrze

Dna moczanowa (inaczej nazywana podagrą lub artretyzmem) jest chorobą, która skutecznie utrudnia codzienne funkcjonowanie – szczególnie u osób starszych. Okazuje się, że przy tej jednostce chorobowej oprócz leczenia farmakologicznego można się także wspomóc dietą. Co w takim razie warto jeść przy podagrze, a jakich pokarmów unikać?


Co to jest dna moczanowa?

Podagra jest schorzeniem związanym z nawrotami zapalenia stawów, które powstają poprzez wytrącanie się kryształków moczanu jednosodowego w płynie stawowym, fagocytozą oraz powstawaniem złogów w stawach oraz w innych tkankach i narządach. Dnę moczanową wywołuje głównie zbyt wysoki poziom kwasu moczowego (tzw. hiperurykemia). W zajętych przez chorobę miejscach pojawia się zaczerwienienie, obrzęk i silny ból.


Chorobę można podzielić na kilka etapów:


okresy międzynapadowe,

ostre napady zapalenia stawów,

okres bezobjawowej hiperurykemii,

dnę przewlekłą (tutaj najczęściej dochodzi do uszkodzenia różnych narządów wewnętrznych – głównie choroby nerek i kamicy moczowej).

Objawy dny moczanowej

W tej chorobie występują bardzo charakterystyczne objawy:


ból, zaczerwienienie i obrzęk różnych części ciała,

trudności z poruszaniem się,

nawracające ataki zapalenia stawów,

swędzenie i łuszczenie się skóry wokół stawu,

pojawienie się guzków dnawych (mogą być na narządach wewnętrznych, w okolicy stawów i na małżowinach usznych),

przy ataku dny mogą wystąpić także takie objawy jak dreszcze, gorączka, osłabienie.

Jakie są przyczyny podagry?

Wyróżniamy dwa rodzaje przyczyn:


Hiperurykemia pierwotna – spowodowana przez czynniki genetyczne (np. choroba Lescha-Nyhana), które odpowiadają za nieprawidłowe przetwarzanie puryn w organizmie.

Hiperurykemia wtórna – tutaj powodem są czynniki związane ze stylem życia, jak nadużywanie alkoholu, dieta kiepskiej jakości (szczególnie zbyt duża ilość fruktozy i puryn w diecie), choroby nerek, otyłość, nadmierny wysiłek fizyczny oraz przyjmowanie niektórych leków. Również osoby, które niedawno przeszły jakiś zabieg operacyjny, były odwodnione lub chorują na inne choroby (głównie metaboliczne, tj. dyslipidemia, cukrzyca, nadciśnienie, choroby wieńcowe), są w grupie ryzyka zachorowania.

Jakie badania warto wykonać?

Aby zdiagnozować dnę moczanową, najlepiej wykonać następujące badania:


poziom kwasu moczowego,

morfologia,

CRP,

próby wątrobowe,

parametry nerkowe (eGFR, kreatynina, badanie ogóle moczu),

RTG, które pozwala zlokalizować guzki dnawe, nadżerki, czy zwężenia szczeliny stawowej.

Dna moczanowa a dieta

W leczeniu podagry szczególnym aspektem jest zmiana nawyków żywieniowych. Jednym z najważniejszych wskazań jest wyeliminowanie produktów i potraw zawierających puryny, które są powodem wzrostu poziomu kwasu moczowego we krwi. Obserwuje się, że produkty zawierające wysoką zawartość witaminy C, niskotłuszczowy nabiał, większość warzyw, kakao oraz herbata są produktami, które zmniejszają odkładanie się złogów z kryształów moczanu sodu. Przyjmuje się, że optymalna podaż składników odżywczych w diecie osoby zmagającej się z podagrą powinna utrzymywać się na poziomie:



15-20% białka,

30% tłuszczów,

50-55% węglowodanów.

Powyższy bilans makroskładników powinien być rozłożony na 4 do 5 posiłków w ciągu dnia, przy czym ostatni z nich powinien być spożyty nie później niż 2-3 godziny przed snem. Jest to o tyle istotne, ponieważ zatrzymywanie kwasu moczowego nasila się przede wszystkim w nocy. Warto, aby dieta na podagrę znacząco ograniczała mięso i jego pochodne ze względu na wysoką zawartość puryn. Jeśli nie wyobrażamy sobie jednak codziennego jadłospisu bez produktów mięsnych, pamiętajmy, aby gotować mięso w sporej ilości wody, co pozwala na uwolnienie większości puryn w nim zawartych. Nie zaleca się spożywania potraw smażonych na głębokim tłuszczu, a sama dieta powinna być jak najbardziej urozmaicona, aby mieć pewność, że jesteśmy w stanie dostarczyć choremu organizmowi wszystkich cennych witamin i składników mineralnych.



Ogólne zalecenia w leczeniu podagry poprzez dietę można sprowadzić do następującej pigułki informacyjnej:


Pijmy wywary i dużo płynów. Wywary mogą być sporządzane jedynie na bazie jarzyn, a osoby, które cierpią na podagrę powinny spożywać dużą ilość płynów. Zaleca się dziennie pić nawet do 3 litrów wody, słabych herbat, niesłodzonych rozcieńczonych soków.

W diecie przy podagrze mile widziane są kasze, ryż i makarony, a także orzechy i grzyby.

Produkty spożywcze, które podlegają obowiązkowemu ograniczeniu w diecie to: mięso, podroby, wywary i buliony mięsne, szproty, sardynki, tuńczyk, śledzie, dorsz, łosoś, makrela, owoce morza, konserwy, słodzone napoje oraz soki owocowe, miód, ksylitol, erytrytol, nasiona roślin strączkowych, szpinak.

Alkohol i papierosy mogą nasilać objawy choroby, dlatego należy je wykluczyć z diety.

Zalecaną techniką obróbki termicznej jest gotowanie. Unikajmy smażenia, pieczenia oraz duszenia.

Najlepiej postawić na dietę jak najmniej przetworzoną, pełną naturalnych produktów. Z menu wyrzucamy wysoko przetworzone jedzenie, fast-foody, cukier i tłuszcze trans.

W diecie powinna się znaleźć odpowiednia ilość węglowodanów, które ułatwiają usuwanie kwasu moczowego. Warto się oprzeć głównie o warzywa – dostarczą błonnika, witamin i antyoksydantów, które działają silnie przeciwzapalnie.

Należy uwzględnić odpowiednią ilość warzyw, owoców, mleka i przetworów mlecznych oraz olejów roślinnych i ryb (z wyjątkiem tych, które warto wykluczyć).

Warto ograniczyć ostre przyprawy, takie jak chili czy pieprz cayenne, a wprowadzić takie o działaniu przeciwzapalnym (kurkuma, imbir, cynamon).

Należy dążyć do uzyskania (lub utrzymania) prawidłowej masy ciała. Unikajmy jednak głodówek i szybkich sposobów odchudzania.

Nie należy wykonywać intensywnych ćwiczeń fizycznych.

wiśnie jako przekąska zalecana przy dnie moczanowej


Dna moczanowa – co jeść, a czego unikać?

Przy zdiagnozowaniu podagry można jeść większość produktów spożywczych. Jednak są również takie, które warto wyeliminować ze względu na znaczne ryzyko wzrostu stężenia kwasu moczowego we krwi. Dietoterapia dny moczanowej opiera się na skomponowaniu takiej diety, która pozwoli utrzymać w ryzach poziom kwasu moczowego, dzięki czemu zapobiegamy kolejnym atakom choroby.



Produkty spożywcze, które można jeść w diecie przy podagrze:


odtłuszczone mleko,

niskotłuszczowe produkty mleczne,

kawa i kawa bezkofeinowa,

warzywa (papryka, bakłażany, ogórki, marchew, roszponka, kapusta, kalarepa, rzodkiewki, ziemniaki, pomidory, cukinie, kalafior, seler, cebula, szparagi),

owoce (gruszki, jabłka, wiśnie, ananas, kiwi, truskawki, śliwki, pomarańcze, banany, czereśnie),

kasze,

makarony,

jaja,

orzechy.

Produkty spożywcze, które można jeść w ograniczonej ilości w diecie przy podagrze:


parówki, wędliny, kiełbasy,

nasiona roślin strączkowych (ciecierzyca, soja, fasola, groszek zielony),

mięso (jagnięcina, wołowina, drób, dziczyzna, wieprzowina),

niektóre ryby (dorsz, mintaj, sandacz),

szpinak,

grzyby,

czekolada,

kukurydza.

Produkty spożywcze, które nie są zalecane w diecie przy podagrze:


podroby (serca, wątróbki, ozorki, nerki),

owoce morza,

wywary i buliony z mięs,

konserwy,

ikra,

galarety mięsne,

ryby i przetwory z ryb.

Dna moczanowa, a dieta cytrynowa

W ostatnim czasie można było natrafić na informacje, jakoby pozytywne efekty w leczeniu podagry zawdzięcza się tzw. diecie cytrynowej. Wynika to w głównej mierze z tego, że sok z cytryny zawiera dużą ilość witamin C, A, E, a także witamin z grupy B oraz magnez, potas, magnez, sód, jod, chlor, żelazo, wapń (co jest korzystne przy dnie moczanowej). Zgodnie z zaleceniami należy wypijać każdego dnia o poranku szklankę wody z sokiem z cytryny. Mówi się także o wprowadzeniu intensywnej 10-dniowej kuracji wykorzystującej w diecie sporą ilość cytryn. Kuracja taka nie jest jednak w żaden sposób potwierdzona rzetelnymi badaniami, a fakt, że być może dieta cytrynowa pomogła kilku osobom, nie oznacza, że takie wnioski można ekstrapolować na wszystkich chorych na całym świecie. Obecnie jedyną słuszną i powszechnie akceptowalną przez środowiska medyczne i dietetyczne metodą pomocy osobom ze zdiagnozowaną podagrą jest stosowanie diety niskopurynowej.


Optymalna dieta na podagrę, czyli dieta niskopurynowa

Dietą optymalną w podagrze jest dieta niskopurynowa. Polega ona po pierwsze na spożywaniu produktów z niską zawartością puryn (i przez analogię unikanie składników bogatych w puryny), a po drugie – co równie istotne, a niestety często przez dietetyków pomijane – takich produktów, które zwiększają wydalanie kwasu moczowego z organizmu.


Dna moczanowa: tabela produktów zalecanych i niezalecanych

Produkty


Zalecane


Niezalecane


Mięso i przetwory


W ograniczonych ilościach: wołowina, drób, wieprzowina – chude części


Wędliny, wywary mięsne, podroby, konserwy, galarety, dziczyzna


Produkty zbożowe


Pieczywo razowe, płatki owsiane, otręby, ryż brązowy, kasza jaglana i gryczana, makaron razowy, kasza pęczak


Jasne pieczywo, pieczywo i wyroby cukiernicze


Ryby i owoce morza


Dorsz, mintaj, sandacz


Owoce morza, ryby wędzone, konserwy, galarety, szproty, śledzie, sardynki


Zupy


Zupy na wywarach warzywnych


Zupy na wywarach kostnych i mięsnych, esencjonalne buliony, zupy zabielane i z mąką, galarety mięsne i rybne


Nabiał i jaja


Niskotłuszczowe jogurty, kefir, maślanka, chudy ser twarogowy, białka jaj


Tłuste sery twarogowe, ser żółty, ser topiony i pleśniowy, mascarpone


Tłuszcze


Oleje roślinne, orzechy, nasiona, pestki słonecznika i dyni


Masło, słonina i smalec


Owoce i warzywa


Prawie wszystkie


Rośliny strączkowe, fasola szparagowa, kalafior, kukurydza, szczaw, szpinak, chrzan, brukselka, groszek, kukurydza, papryka, por, grzyby, warzywa konserwowe, rabarbar, owoce kandyzowane


Napoje


Woda źródlana, mineralna, kawa, herbata, soki warzywne, owocowe bez cukru, herbatki ziołowe i owocowe


Alkohol


Inne


Wino, miód, dżemy – w ograniczonych ilościach


Kakao, marynaty, ostre przyprawy


Dieta niskopurynowa – przykładowy jadłospis

Przykładowy jadłospis w diecie 4-posiłkowej zalecany przez dietetyków klinicznych przy podagrze:



Śniadanie: Jaglanka à la szarlotka z rodzynkami, cynamonem i orzechami włoskimi


II śniadanie: Kanapki z jajkiem na twardo, rukolą, ogórkiem i papryką


Obiad: Grillowana (lub gotowana) pierś z kurczaka z ryżem i gotowanym kalafiorem


Kolacja: Krem z brokuła z prażonym słonecznikiem


Przepisy przy niskopurynowej diecie na podagrę

Krem z brokuła z prażonym słonecznikiem


Składniki:


500 ml wywaru jarzynowego,

1 brokuł,

1 cebula,

1 ząbek czosnku,

1 łyżeczka oleju rzepakowego,

1 łyżka niskotłuszczowego jogurtu,

słonecznik,

sól, pieprz.

Przygotowanie:


Cebulę oraz czosnek obierz i pokrój w kostkę. W garnku umieść olej. Dodaj czosnek i cebulę, podsmaż. Dodaj umyte brokuły. Wlej wywar jarzynowy, dopraw solą i pieprzem. Przed zmiksowaniem zupy dodaj jogurt naturalny. Zmiksuj zupę na gładko. Słonecznik podpraż na suchej patelni i posyp gotowy krem przed podaniem.


Hummus w diecie niskopurynowej

Składniki:


200 g ciecierzycy,

2 łyżki oliwy z oliwek,

2 łyżki sezamu,

2 ząbki czosnku,

sól.

Przygotowanie:


Ugotowaną ciecierzycę zmiksuj z oliwą, sezamem i czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Jeśli pasta wyjdzie za gęsta, dodaj zimnej wody i ponownie zmiksuj.


Suplementacja przy dnie moczanowej

Przy terapii dny moczanowej warto wprowadzić suplementację witaminy C, D, magnezu, omega 3, witamin z gr B – sprawią one, że zmniejszy się stan zapalny w organizmie i wspomogą pracę wątroby czy nerek. Świetnie sprawdza się także czarci pazur – adaptogen, który łagodzi bóle stawów.



Każdy jest indywidualnym przypadkiem, dlatego warto zacząć od ogólnych zaleceń, jednak docelowo dieta może się różnić, ponieważ nie ma jednego słusznego sposobu dietoterapii dny moczanowej. Wszystko zależy od danej osoby – jej preferencji smakowych, nawyków żywieniowych, możliwości metabolicznych i innych towarzyszących chorób. Przedstawione wyżej zasady powinny być punktem wyjścia do poszukiwania własnego stylu żywieniowego, który sprawdzi się w terapii dny moczanowej.

Ekspert prawny o obowiązkach cateringów dietetycznych

5 minut czytania19 lutego 2026

Ekspert prawny o obowiązkach cateringów dietetycznych

Co do jednego właściciele cateringów dietetycznych są zazwyczaj zgodni – prowadzenie tego biznesu to ciężka praca, wiążąca się z licznymi obowiązkami. Trzeba mieć ciekawą ofertę, różnorodne diety, smaczne posiłki, przystępną cenę, odpowiednie oprogramowanie do zarządzania, do tego należy liczyć się z kontrolami sanepidu czy fiskusa. Na końcu czeka jednak zadowolony klient, który o swoich wrażeniach chętnie opowiada znajomym i rodzinie. „Takie sytuacje cieszą najbardziej – mówi jeden z właścicieli warszawskich cateringów – dzięki zadowolonemu klientowi zyskujemy 3-4 kolejnych. Taka reklama jest bezcenna”. Wycenić można natomiast cały rynek cateringów dietetycznych – w kolejnym roku w Polsce ma on osiągnąć wartość 1 miliarda złotych. O jakich innych wymaganiach na tym rynku muszą pamiętać firmy oferujące diety pudełkowe?


Obowiązki prawne w cateringu dietetycznym

Eksperci są zgodni: catering dietetyczny, choć jest młodym segmentem branży gastronomicznej, został już szczegółowo uregulowany prawnie w przepisach europejskich i krajowych. Podstawowym aktem prawnym, który obowiązuje w całej Unii Europejskiej jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Znajdziemy tam między innymi szczegółowe informacje dotyczące znakowania pudełek. „Etykiety powinny być czytelne – rozporządzenie określa minimalną wielkość czcionki, nie mogą też konsumenta wprowadzać w błąd” – mówi radca prawny Anna Zięba. „Na etykiecie musi znaleźć się informacja o wartości odżywczej produktu, czyli zawartości węglowodanów, w tym cukrów, tłuszczów, w tym kwasów nasyconych, białka i soli oraz wartości energetycznej. Dane te muszą być rzetelne i odpowiednio wyliczone, nie tylko ze względu na skuteczność diety dla klienta, ale również ze względu na prowadzone w tym zakresie przez państwowe jednostki kontrole. Szczególnie ważne jest informowanie konsumenta o alergenach, które znajdują się lub mogą znajdować w produkcie. Ten problem zdrowotny dotyczy coraz większej grupy osób, a brak wspomnianej informacji żywieniowej, to realne zagrożenie zdrowia i życia człowieka”.


Dlaczego zatem producenci tak rzadko decydują się na etykietowanie pudełek? Najprawdopodobniej wynika to z niskiej świadomości prawnej. Wymóg ten wszedł w życie nieco później (tj. 13 grudnia 2016 roku) niż reszta rozporządzenia nr 1169/2011. Część cateringów nie zdaje sobie sprawy, że wspomniana regulacja prawna odnosi się również do nich. To błąd, który może sporo kosztować. „Sankcjami za brak odpowiedniego znakowania żywności są zazwyczaj kary pieniężne, choć mogą to być również instrumenty w postaci nakazów np. podjęcia określonego działania, dostosowania zakładu do zaleceń pokontrolnych, czy też zakazy określonych praktyk podejmowanych przez przedsiębiorców. Kontrole w tym zakresie mogą sprawować różne państwowe jednostki od Inspekcji Handlowej, przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolnych i Spożywczych po sanepid, czyli Państwową Inspekcję Sanitarną. Kontroli oczywiście podlega nie tylko właściwe znakowanie żywności, ale również jakość posiłków, sposób przygotowania i przechowywania”. Innym, często bagatelizowanym obowiązkiem prawnym, jest dołączanie dowodu zakupu do wysyłanego zamówienia. Co do zasady z kas fiskalnych korzystać muszą wszyscy przedsiębiorcy, choć są pewne wyjątki. Czy zaliczają się do nich cateringi dietetyczne?


„Krąg podmiotów zwolnionych ze stosowania kas fiskalnych określony jest w rozporządzeniu Ministra Rozwoju i Finansów z dnia 20 grudnia 2017 r. w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących. Choć firmy cateringowe próbują klasyfikować swoją działalność jako dostawa gotowych towarów (gastronomicznych) w systemie wysyłkowym, to faktycznie świadczą usługi przygotowania i dostarczania żywności dla odbiorców zewnętrznych (katering). Takie jest stanowisko Ministerstwa Finansów i paragon musi być drukowany. Nawet jeśli dostawa towarów miałaby być zwolniona z takiego obowiązku, to wyłącznie, kiedy prowadzona jest przez pocztę czy zewnętrzne firmy kurierskie, a nie własny dowóz paczek. Niewydanie dowodu zakupu konsumentowi grozi karą grzywny do 180 stawek dziennych, a z racji rosnącej płacy minimalnej – rosną też kary. W praktyce od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych, w zależności od zarobków sprawcy, jego sytuacji majątkowej , osobistej czy rodzinnej”.


Jak w praktyce realizować obowiązki prawne w cateringu dietetycznym?

Jak więc widać, prowadzenie cateringu to szereg obowiązków prawnych, które muszą być spełnione. Rosnąca liczba firm proponujących diety pudełkowe i coraz bardziej różnorodna oferta, to niewątpliwie bardzo korzystna sytuacja dla konsumentów, którzy dzięki porównywarce Cateromarket mogą w kilku kliknięciach przejrzeć te oferty i zamówić interesującą ich dietę. Warto zwrócić uwagę, że rosną nie tylko wymagania klientów, ale również ich świadomość żywieniowa i prawna. Dzisiejszy konsument chce i powinien otrzymywać pełne informacje o kupowanych produktach, dlatego tak ważne jest ich odpowiednie znakowanie. Catering niespełniający opisanych wyżej wymagań naraża się na szereg przykrych konsekwencji. Od kar grzywny nakładanych przez organy kontroli, przez odpowiedzialność odszkodowawczą w razie uszczerbku na zdrowiu wynikającego np. z braku informacji o alergenach, po utratę klienta i dobrej opinii, na którą firma tak ciężko pracowała. Należy też pamiętać, że zmieniające się prawo kładzie większy nacisk na ochronę konsumenta, jako słabszej strony w relacji z przedsiębiorcą. Doskonale widać to po zapadających wyrokach i liczbie skarg, jakie wpływają do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dlatego tak istotne jest dbanie o wszystkie szczegóły prowadzonej działalności. Na rynku dostępne są już nowoczesne narzędzia służące zarządzaniu firmą cateringową, takie jak program Kcalmar Catering. System ten pozwala na podstawie złożonych przez klientów zamówień (na stronie czy w programie) automatycznie generować etykiety żywieniowe (w oparciu o rzetelne bazy danych np. z Instytutu Żywności i Żywienia). Z poziomu programu Kcalmar Catering możemy błyskawicznie zmieniać produkty czy potrawy w dietach dostępnych w ofercie, przeliczać ich kaloryczności i w ten sposób dokładne bilansować jadłospisy w różnych wariantach. Na podstawie zamówień generowane są wygodne raporty na kuchnię, rozdzielnię, pakownię, dla dostawców czy osób zarządzających magazynem. Oczywiście program automatycznie tworzy etykiety na paczki i pudełka, zgodne z liczbą złożonych zamówień. Jak więc widać, rynek rozwiązań IT na bieżąco dostosowuje się do wymagań stawianych wobec cateringów dietetycznych, a te w odpowiedzi na wymagania konsumentów muszą oferować towary bezpieczne i właściwie oznakowane.

Fit fast food - 7 przepisów na zdrowy fast food

7 minut czytania19 lutego 2026

Fit fast food - 7 przepisów na zdrowy fast food

Dania fast-food to wróg numer jeden zdrowej diety. Skąd się wzięło to powszechne przekonanie? Częste i nawykowe spożywanie tego typu potraw grozi otyłością oraz licznymi chorobami. Niestety, ich smak bywa dla nas bardzo kuszący. To czyni je jedną z głównych przeszkód, na drodze do osiągnięcia szczupłej sylwetki i lepszego samopoczucia. Czy będąc na diecie koniecznie musimy z nich rezygnować? A może istnieje zdrowsza alternatywa dla dań popularnej sieciówki, która zadowoli nasze kubki smakowe?


Dlaczego należy unikać dań fast-food?

Pewnie większość z nas, zdaje sobie sprawę, żeby trzymać się z daleka od fast foodów. Nie znajdziemy raczej dietetyka, który stwierdziłby, że ich spożywanie może polepszyć nasz stan zdrowia. Pozostaje jednak pytanie – co czyni fast-food niezdrowym? Po pierwsze, są one źródłem, tzw. „pustych kalorii”. Oznacza to, że zwiększają kaloryczność diety, nie dostarczając w zamian, żadnych wartościowych składników odżywczych. Nie wzbogacają naszego jadłospisu ani w witaminy, ani składniki mineralne, błonnik pokarmowy czy polifenole. Zawierają wiele składników o negatywnym wpływie na zdrowie. Przypomnij sobie o nich, za każdym razem, gdy zobaczysz piękne zdjęcia popularnych dań fast foodów.


Nasycone kwasy tłuszczowe

Nadmiar nasyconych kwasów tłuszczowych w diecie, może działać prozapalnie. Co więcej, wielkość ich spożycia, ma duży wpływ na stężenie cholesterolu we krwi. Jego zbyt duża ilość, przyspiesza proces powstawania zmian miażdżycowych w tętnicach. A to, w krótkim czasie może doprowadzić do zawału serca. Dzienny limit spożycia tego typu kwasów, określony jest do 10% energii z kwasów tłuszczowych ogółem. Jest to ok. 22 g, dla osoby dorosłej, której dzienne zapotrzebowanie wynosi 2000 kalorii.


Kwasy tłuszczowe trans

Ich głównym źródłem są produkty o wysokim stopniu przetworzenia. Są one obecne także w margarynie, daniach instant, w lodach czy w ciastku z kremem z cukierni. Dlatego łatwo przekroczyć dopuszczalny limit spożycia, który wynosi maksymalnie 2% dziennego zapotrzebowania na kalorie. Ich nadmierne spożycie może prowadzić do rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, a także nowotworów.


Sód

Jest to pierwiastek, który odgrywa ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu. Mimo wszystko, jego nadmiar w diecie może być dla nas niebezpieczny. Zbyt duże ilości sodu prowadzą do większego pobrania i retencji wody w organizmie, co może skutkować pojawieniem się obrzęków (szczególnie u osób z upośledzoną funkcją nerek). Nadmiar sodu w diecie jest również niewskazany ze względu na profilaktykę i leczenie nadciśnienia tętniczego.


Sztuczne dodatki do żywności

Dania fast-food bardzo często kuszą nas nie tylko swoim smakiem, ale także wyglądem (np. intensywną barwą, określoną teksturą) czy intensywnym zapachem. Część z tych właściwości jest możliwa do uzyskania wyłącznie przy zastosowaniu sztucznych dodatków do żywności. Jednym z najczęściej stosowanych jest glutaminian sodu (E621). To najpopularniejszy wzmacniacz smaku. Skutkiem ubocznym spożywania produktów bogatych w E621 mogą być, m.in. bóle głowy. Innym dodatkiem do żywności, który występuje w daniach fast-food jest, np. azotyn sodu (E250). Jest to środek konserwujący, którego celem jest dłuższe zachowanie świeżości i jednoczesne wzmocnienie koloru produktów mięsnych (np. bekonu, szynki). Jest to związek, który przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) został zaklasyfikowany jako potencjalnie rakotwórczy.


Zdrowsza alternatywa dla dań fast-food

W dzisiejszych czasach rośnie świadomość na temat tego, jak ważną rolę odgrywa zdrowe odżywianie. Niestety, na drodze do pielęgnowania właściwych nawyków żywieniowych może stanąć nam coraz szerszy i bardziej kuszący asortyment dań fast-food. Dobra wiadomość jest taka, że równocześnie pojawia się też coraz więcej alternatyw dla tego typu produktów. Możemy znaleźć je na półkach sklepowych, a także przygotować samodzielnie w domu.


Fit fast food #1: frytki w zdrowej wersji

Jedną z propozycji mogą być frytki w wersji fit. Są one szybkie w przygotowaniu i mają mało tłuszczu. Kolejnym plusem jest fakt, że w przeciwieństwie do swoich odpowiedników z lokalów, serwujących dania fast-food, mogą wzbogacić nasz jadłospis w cenne składniki. Znasz frytki z ciecierzycy czy frytki z warzyw takich jak marchew, buraki, bataty czy cukinia? Są bogate w błonnik pokarmowy, beta-karoten, witaminę C czy żelazo.


Jak przygotować takie frytki? Wystarczy obrać i pokroić nasze ulubione warzywa, obtoczyć je w niewielkiej ilości oliwy z oliwek wymieszanej z przyprawami i upiec w piekarniku! Pamiętajmy, że ważne są również dodatki. Nie należy podawać frytek w wersji fit z tłustymi, sklepowymi sosami czy majonezem. Lepiej będzie jeśli przygotujemy domowy sos (np. na bazie jogurtu, czosnku, ulubionych przypraw).


Fit fast food #2: Odchudzone burgery

Nie tylko frytki, ale także nasze ulubione burgery mogą być przygotowane w zdrowszej wersji. Wystarczy, że do nich zrobienia użyjemy pełnoziarnistego pieczywa i dużej ilości warzyw (np. sałata, pomidory, ogórki kiszone). Zamiast tłustych gatunków mięs wybierajmy te o mniejszej zawartości tłuszczu (np. indyk, kurczak). Dla osób, które stosują dietę wegetariańską dobrą alternatywą będzie zrobienie burgera, np. z dodatkiem tofu, falafela czy „kotleta” z buraka i kaszy jaglanej.


Nie masz czasu na zdrowego gotowanie? Sprawdź ofertę cateringów dietetycznych, które zrobią to za ciebie!


Fit fast food #3: Pełnoziarnista pizza z dużą ilością warzyw

Uwielbiasz pizzę? Spróbuj koniecznie tej wersji fit. Po pierwsze, postaw na mąkę pełnoziarnistą. Węglowodany złożone na dłużej zaspokoją apetyt. Na popularności zyskują ciasta na pizzę przygotowane z warzyw, takich jak kalafior czy batat. Niektóre da się przygotować bez pieczenia. Prawdziwy fit fast food!


Żeby pizza mogła być nazwana daniem fit musimy zadbać również o to, aby na ciasto nałożyć odpowiednie składniki. Jakie składniki sprawdzą się najlepiej? Domowy sos pomidorowy, duża ilość warzyw (np. papryka, cukinia, bakłażan) i chude gatunki mięs. Jako ser, wybierz mozzarellę light. Dodatkowo fit pizzę warto posypać sporą ilością rukoli, pietruszki, roszponki czy świeżej bazylii.


Sprawdź przepisy na pyszne dania z rukolą!


Jeśli stosujesz dietę bezglutenową możesz zrobić ciasto, np. z mieszanki mąk bezglutenowych (z nasion roślin strączkowych, ryżu, tapioki). Znajdziesz je w popularnej drogerii.


Fit fast food #4: Zdrowe tortille

Pomysł na zdrową tortillę? Wykorzystaj do tego ryby! Opakuj wędzonego łososia plackiem i wypełnij garścią rukoli, słupkami z ogórka zielonego i marchewki, a na koniec posyp pestkami dyni. Zamiast sosu majonezowego, posmaruj tortillę kremowym serkiem typu Philadelphia.


Fit fast food #5: Smaczna zapiekanka

Chcesz odtworzyć smak chrupiącej bułki z budki z zapiekankami? Co powiesz na fit wersję, która zadowoli nawet największego fana fast foodów!


Wybierz pełnoziarnistą półbagietkę. Koniecznie musi być świeża. Przekrój na pół i skrop oliwą. Nałóż mozzarellę light lub kilka plastrów sera mierzwionego. Przez to, że jest bardzo cienki, daje wrażenie sporej ilości, a wcale nie dostarcza wielu kalorii. Następnie połóż plastry chudej szynki i plastry pieczarek. Pamiętaj o posypaniu ziołami prowansalskimi dla zaostrzenia apetytu. Sosy nałóż dopiero po upieczeniu. Idealnie sprawdzi się passata pomidorowa.


Podsumowując, jest wiele sposobów na to, aby zamienić najbardziej kaloryczne i klasyczne dania kuchni fast food w fit fast food. Przygotujesz go w domu, przy użyciu prostych składników. Najważniejsze, aby zmienić nawyki żywieniowe i nie nadużywać jedzenia szybkich posiłków kupionych w popularnych sieciówkach.


Fit fast food #6 Mac & cheese

Ogromna ilość ciągnącego sera obtoczonego w pełnotłustej śmietance z makaronem. To nie może być fit! Czy istnieje zdrowsza wersja popularnego dania mac & cheesee? Tak! Wystarczy, że do oryginalnego przepisu dodasz zielone warzywa. Mogą to być brokuły albo szpinak. Idealnie komponują się z makaronem w śmietanie. Zadbaj też o źródło białka. Dorzuć chude mięso np. kurczaka lub indyka, a twoje danie stanie się bogate w wartości odżywcze. Dla zaawansowanych w kuchni, polecam użyć makaronu mac & cheesee jedynie jako dodatek do pełnowartościowego posiłku. Jeśli masz ogromną ochotę na to danie, nałóż je na talerz jako źródło węglowodanów. Dobierz do tego sałatkę i mięso. To naprawdę smaczny kompromis.


Fit fast food #7 Fish & chips

Kultowe dania z wysp brytyjskich nie należą do lekkiej kuchni. Mimo to wybornie smakują i wręcz uzależniają. A to wszystko przez dużą zawartość tłuszczu, który wypełnia kubki smakowe i nadaje potrawom smak. Ryby to jedno ze zdrowszych produktów, dlatego jeśli uwielbiasz fish & chips, sprawdź jak przyrządzić je w o wiele zdrowszy sposób.


Po pierwsze, jako panierki użyj pokruszonych płatków kukurydzianych lub płatków migdałów. Kolejną zdrowszą zamianą, będzie sposób przyrządzenia. Filety rybne po obtoczoniu w jajku i fit panierce, wstaw do piekarnika. Możesz je spryskać odrobiną oleju, aby się ładnie zarumieniły i były jeszcze bardziej chrupiące. Jako dodatek, dołóż frytki z różnych warzyw, o których pisaliśmy wcześniej. Nie zapomnij o kolorowej sałatce, która uczyni to danie jeszcze bardziej fit!



Podsumowując, jest wiele sposobów na to, aby zamienić najbardziej kaloryczne i klasyczne dania kuchni fast food w fit fast food. Przygotujesz go w domu, przy użyciu prostych składników. Najważniejsze, aby zmienić nawyki żywieniowe i nie nadużywać jedzenia szybkich posiłków kupionych w popularnych sieciówkach.

Filozofia less waste w cateringu dietetycznym

3 minuty czytania19 lutego 2026

Filozofia less waste w cateringu dietetycznym

Nadprodukcja plastiku to problem, który przybiera na sile z każdym rokiem. Dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się. Obok przemysłowej hodowli bydła czy zanieczyszczeń transportowych to prawdopodobnie jeden z trzech najbardziej kluczowych problemów dla naszego środowiska. Wojna z plastikiem – jak się okazuje – to nie jest wyłącznie domena ekologów. Coraz więcej świadomych konsumentów poszukuje w codziennym życiu rozwiązań zahaczających o filozofię „less waste”, a w skrajnych przypadkach dążących do „zero waste”.


Filozofia less waste

Coraz większa chęć dbania o środowisko naturalne poprzez redukcję produkowanych śmieci nie dziwi. Wystarczy obejrzeć dosłownie kilka zdjęć w Internecie aby ruszyło nas sumienie i abyśmy się zastanowili czy faktycznie styl życia jaki obraliśmy jest tym właściwym dla nas, dla przyszłych pokoleń, dla otaczającego nas świata.


Less waste w dosłownym tłumaczeniu oznacza mniej śmieci lub mniej marnotrawstwa. Natomiast w przełożeniu na filozofię życiową, oznacza to aby żyć świadomie i generować jak najmniej odpadów - a tym samym nie przyczyniać się do zachodzących negatywnych zmian na ziemi.


Zero waste, poprzez analogię, oznacza całkowity brak śmieci lub zero marnotrawstwa. Filozofia choć szlachetna, to niestety raczej utopijna. Śmieci z naszego życia całkowicie nie wyeliminujemy. Nawet jeśli byśmy bardzo chcieli zastąpić produkty jednorazowe tymi wielokrotnego użytku, to po pewnym czasie prawdopodobnie byśmy zwariowali. O ile chodzenie na zakupy z własną materiałową torbą, nieprzyjmowanie ulotek reklamowych czy zrezygnowanie z kolejnej plastikowej słomki w barze są raczej mało problematyczne, o tyle kupowanie ubrań wyłącznie w lumpeksach czy wyeliminowanie większości kosmetyków, a nawet płatków kosmetycznych z łazienki może być na co dzień bardzo uciążliwe i koniec końców zrazić do filozofii zero waste.


Less waste w branży cateringowej

Konsumenci mają ogromny wpływ na producentów i sprzedawców, a tym samym na ilość produkowanego i zużywanego plastiku. W Berlinie powstało już kilka sklepów całkowicie bezodpadowych (podoba nam się nazwa jednego z nich – „oryginalnie niezapakowane”); brytyjskie oddziały Aldi i Lidla rezygnują z plastików na działach owoców i warzyw, co ma pozwolić na zredukowanie plastikowych śmieci o prawie 300 ton rocznie. Podobne trendy, choć na mniejszą skalę dostrzegane są także w innych sieciach handlowych.


Bardzo nieśmiało podobny trend wkracza na polski rynek cateringów dietetycznych i diet pudełkowych. Częściej niż by się mogło wydawać, dostajemy zapytania na naszą skrzynkę kontaktową o polecenie firmy cateringowej, która nie dostarcza jedzenia w plastikowych pudełkach. Coraz więcej osób pisze do nas, że świadomie wybrali życie bez plastiku i szukają firmy cateringowej, która nie tylko ich nakarmi, ale także pomoże w dbaniu o środowisko. Z przykrością odpowiadaliśmy za każdym razem, że takich firm niestety nie ma. Jest co prawda firma Macro Bios Bar, która serwuje obiady w zwrotnych termosach (to już coś!), natomiast śniadania i kolacje pozostają w plastikowych opakowaniach.


Natomiast bardzo niedawno, ku naszemu zaskoczeniu i uciesze, catering dietetyczny Jarmuż zaproponował swoim Klientom rozwiązanie absolutnie przełomowe w branży. Wszystkie posiłki dostarczane są pod drzwi w torbie termicznej, a w niej wysokiej jakości, solidne szklane pojemniki wielokrotnego użytku. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie przetestowali takiego rozwiązania :)


Zalety szklanych opakowań:

jesteśmy eko-friendly;

pojemniki można wkładać do kuchenek mikrofalowych i do piekarników (mówcie co chcecie, ale my nawet mimo zapewnień producentów nie odważymy się wsadzić plastikowych opakowań do mikrofali);

jesteśmy eko-friendly !! :)

Wady szklanych opakowań:

trzeba zmywać pojemniki (minus do wygody, minus do zużycia wody);

torba termiczna ze szkłem jest dużo cięższa (jak ktoś podróżuje komunikacją miejską lub rowerem może to dotkliwie odczuć);

trzeba pamiętać, że są to pojemniki zwrotne i należy je codziennie zwracać kurierowi.

A co Wy myślicie? Czy dobry uczynek względem środowiska jest Wam w stanie zrekompensować wszystkie wady takiego rozwiązania?

Fit czy kit? - dlaczego produkty fit niekoniecznie służą zdrowiu

6 minut czytania19 lutego 2026

Fit czy kit? - dlaczego produkty fit niekoniecznie służą zdrowiu

Panuje powszechne przekonanie, że wszystko, co zostało oznaczone etykietą fit i light, jest zdrowe i służy poprawie sylwetki i samopoczucia. Niestety coraz częściej okazuje się, że producenci żywności poprawiają tylko i wyłącznie stan własnego konta, a nam przy okazji pokazując przysłowiową „figę z makiem”. Dlaczego tak jest? Przekonaj się, czytając artykuł.


Skąd się wzięły produkty fit?

Od kilku lat można zauważyć, że nastała moda na zdrowy tryb życia. Po fali zachłyśnięcia się fast foodami i innymi szybkimi przekąskami, obecnie nadeszła era slow food, diet pudełkowych, trenerów personalnych i crossfitu. Nic więc dziwnego, że przy okazji powstało mnóstwo dietetycznych teorii, które mają zapewnić zdrowie i piękną, odpowiednio umięśnioną sylwetkę. Jedną z popularniejszych jest ta, że najlepiej odchudza dieta o niskiej zawartości tłuszczu. Przez to wszystko ludzie zaczęli panicznie bać się tłuszczów. Na odpowiedź producentów żywności nie trzeba było długo czekać i w ten sposób szybko zaczęły nas zalewać produkty oznaczone fit lub light. Są one reklamowane jako zdrowe, o niskiej lub zerowej zawartości tłuszczu. To przede wszystkim chwyt psychologiczny. Ktoś ma ogromną ochotę na jogurt owocowy i gdy weźmie wersję light, to jest z siebie dumny, że dba o siebie i swoją figurę.


Co jest nie tak z produktami fit?

Jedzenie fit i light w założeniu powinno zawierać mniej kalorii i tłuszczu. Pomijając już fakt, że odpowiednia podaż dobrych tłuszczów jest nam po prostu niezbędna do życia (więcej o tym w artykule o tłuszczach), to jeżeli coś zabieramy, to musimy coś dać w zamian. Tak właśnie jest z tłuszczem, zawartym w tych produktach. Odtłuszczamy je i musimy coś dodać innego, ponieważ bez tego składnika będą one niesmaczne (w końcu tłuszcz jest nośnikiem smaku i sprawia, że potrawa lepiej smakuje). Cóż to takiego? Najczęściej taki fit produkt jest napakowany cukrem lub sztucznymi słodzikami (smak) i utwardzany tłuszczem roślinnym (a tego typu tłuszcze trans są odpowiedzialne za wzrost zachorowań na choroby wieńcowe, nowotwory i choroby autoimmunologiczne).


Jeżeli ktoś patrzy wyłącznie na kaloryczność jedzenia, to niby wszystko jest w porządku. W końcu odtłuszczone mleko zawiera 4 razy mniej kalorii niż to pełnotłuste. A szklanka niektórych napojów light zawiera tylko kilka kalorii! Wszystko dzięki słodzikom (np. aspartam), które potrafią być 40 razy mniej kaloryczne niż cukier. Z drugiej strony słodziki są dużo gorsze niż sam cukier, ponieważ oszukują mechanizm insulinowy. Nasz organizm dostaje sygnał słodkiego smaku, wytwarza insulinę, aby uporała się z glukozą z cukru, jednak ta glukoza się nie pojawia, ponieważ w słodziku jej nie ma. W ten sposób wytwarza się nadmiar niepotrzebnej insuliny, co prowadzi do zawahań cukru we krwi i w konsekwencji do insulinooporności lub cukrzycy typu 2.


Co gorsza, produkty light i fit nie podlegają żadnej kontroli i do tej pory tak naprawdę nie powstała prawnie obowiązująca definicja, czym jest taki produkt light. W odróżnieniu od produktów ekologicznych, do stworzenia produktu fit, nie potrzeba żadnego certyfikatu, dlatego różne dziwne rzeczy mogą się tam znaleźć. Na co przede wszystkim warto uważać?


Batoniki zbożowe, orzechowe, proteinowe


Chwyt polega na tym, że wszystkie te produkty w swoim składzie zawierają zdrowe zboża, orzechy i pestki, dlatego mamy wrażenie, że są zdrową przekąską, która nie przyniesie żadnej szkody. Okazuje się, jednak, że większość z nich zawiera ogromne ilości cukru (cukier brązowy i trzcinowy działają w organizmie tak samo jak biały, wcale nie są zdrowsze!), lub występuje w nich jeszcze gorszy syrop glukozowo-fruktozowy. Tak naprawdę tego typu batoniki niewiele się różnią od zwykłych, czekoladowych. Najlepszą alternatywą jest zrobienie takich batoników samemu w domu.


Jogurty naturalne i owocowe


Jogurty niby naturalne, a porafią zawierać kilka łyżeczek cukru w małym opakowaniu! Owocowe są jeszcze gorsze – tutaj ilość cukru potrafi dojść do kilkunastu łyżeczek. Owoce? Zazwyczaj w składzie jest ich całe 2%. Czy wiedzieliście, że jogurt truskawkowy zawdzięcza swój piękny, różowy kolor dzięki dodatkowi soku z buraka? To niestety nie truskawki tak go zabarwiają. Prawdziwy, dobry jogurt powinien mieć maksymalnie 3 składniki: mleko, białka mleka oraz bakterie. Wtedy będzie to wartościowa przekąska, którą można zjeść bez wyrzutów sumienia. Owoce najlepiej dodać na własną rękę, a jeśli jest mało słodki – dodać odrobinę miodu.


Musli, płatki śniadaniowe


Rynek dosłownie zalały różnego rodzaju „zdrowe” płatki śniadaniowe i musli. Reklamowane jako wspomagające odchudzanie płatki, są bardzo popularną opcją na śniadanie i mnóstwo ludzi codziennie je zajada, myśląc, że dba o swoje zdrowie. Niestety, efekt najczęściej bywa odwrotny do zamierzonego. Tego typu płatki potrafią zawierać aż 17 g cukru w 100g! To ponad 3 łyżeczki cukru. Jeszcze w połączeniu z odtłuszczonym mlekiem (które również musi być dosłodzone, żeby miało jakikolwiek smak) stanowi to mało zbilansowany posiłek, po którym za godzinę będziemy głodni, bo spowoduje jedynie duży wyrzut insuliny i szybki jej spadek. Nie wspominając już o tym, że takim posiłkiem nie dostarczymy praktycznie żadnych witamin i składników mineralnych.


Sałatki


Kiedy jesteśmy na mieście i dbamy o figurę, częstym wyborem w restauracji staje się sałatka. I bardzo dobrze, jednak warto uważać na wszelkiego typu gotowe sosy do tych warzyw. One również są reklamowane jako odtłuszczone i zdrowe, a jedyne co zwierają to mnóstwo cukru i sztucznych konserwantów. Najlepszym wyborem do sałatki będzie oliwa z oliwek, ponieważ witaminy z warzyw lepiej będą przyswajalne z tłuszczem.


Liczy się ilość


Okazuje się też, że gdy sięgamy po produkty oznaczone, fit, light, to... zjadamy ich więcej! Skoro są takie zdrowe to można sobie pozwolić na więcej, prawda? To taka sama pułapka, jak opychanie się po intensywnym treningu.


Czytaj etykiety!


Jak uniknąć tego typu produktów? Można nauczyć się czytać etykiety – dzięki temu wiesz, co jesz. Kieruj się zasadą – im krótsza lista składników tym lepiej. Jeżeli ilość składników wynosi powyżej 5, to warto się zastanowić nad kupnem takiego produktu.


Jednak najprostszym sposobem na unikanie tego typu rzeczy, jest po prostu kupowanie jak najmniej przetworzonego jedzenia lub skorzystanie dobrej jakści firmy cateringowej. Prawdziwie zdrowe i niskokaloryczne produkty nie mają na sobie napisu fit lub light. Jeżeli swoją dietę oprzesz na warzywach, owocach, rybach, mięsie, kaszach to dajesz swojemu organizmowi to co najlepsze – niezbędne witaminy i składniki odżywcze, konieczne do odpowiedniego funkcjonowania. Zacznij zwracać większą uwagę na gęstość odżywczą produktów, a nie na kalorie, bo jedzenie ma nas odżywiać, dawać energię i dobre samopoczucie. Tego nie zapewni fit produkt, napakowany cukrem i inną chemią, dlatego warto być świadomym konsumentem, czytać etykiety i mądrze wybierać produkty.

Błonnik – czy naprawdę warto go spożywać?

6 minut czytania18 stycznia 2026

Błonnik – czy naprawdę warto go spożywać?

Jak wszystkim doskonale wiadomo, błonnik pokarmowy jest bardzo ważnym elementem dobrze zbilansowanej i zdrowej diety. Wszędzie się podkreśla, że spożywanie błonnika daje mnóstwo korzyści dla naszego zdrowia. Jednak warto pamiętać, że wszystko ma swoje wady i zalety, i nie każdemu duże ilości błonnika w diecie będą służyć. Jakie są rodzaje błonnika pokarmowego? Ile się go powinno jeść? Komu nie będzie służył? Odpowiedzi znajdziesz w artykule.


Co to jest błonnik?

Błonnik to włókno pokarmowe, które składa się z roślinnych polisacharydów (np. celuloza, hemiceluloza, pektyny, gumy) i lignin. Są one oporne na działanie naszych enzymów trawiennych, będąc jednocześnie świetną pożywką dla mikroflory jelitowej. Tym samym regulują funkcjonowanie przewodu pokarmowego. Skład błonnika pokarmowego różni się w zależności od gatunku rośliny.

Ciekawym składnikiem błonnika jest skrobia oporna, która nie występuje w naturze, a powstaje po obróbce cieplnej produktów z dużą zawartością skrobi (np. ziemniaki, biały ryż), a następnie po ich schłodzeniu. Skrobia oporna jest świetną pożywką dla bakterii w jelitach. Są one stymulowane do produkcji kwasu masłowego, który regeneruje kosmki jelitowe i odbudowuje błonę śluzową przewodu pokarmowego. Dzięki temu spożywanie skrobi opornej może zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego.


Błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny


Występują dwa rodzaje błonnika: rozpuszczalny i nierozpuszczalny w wodzie.

Błonnik pokarmowy rozpuszczalny występuje w roślinach strączkowych, owocach i warzywach. Zawiera przede wszystkim pektyny, hemicelulozy, gumy, śluzy i β-glukany. Ten rodzaj błonnika spełnia następujące funkcje:

reguluje pracę układu pokarmowego,

zwiększa gęstość treści pokarmowej,

ma zdolność do wychwytywania toksyn z pokarmu, dzięki czemu są one wydalane, a nie wchłaniane do krwioobiegu,

stanowi pożywkę dla mikroflory jelitowej, wpływa na jej skład,

wiąże nadmiar kwasów żółciowych,

wspiera regenerację błony śluzowej przewodu pokarmowego.

Z kolei błonnik nierozpuszczalny występuje we wszelkiego rodzaju zbożach, otrębach i łuskach. Zawiera celulozę, ligniny, a także niektóre hemicelulozy. Jego główne funkcje to:

zwiększanie objętości mas kałowych,

mechaniczne drażnienie ścian jelita grubego, czym pobudza jego perystaltykę,

pobudzanie wydzielania enzymów trawiennych,

dawanie uczucia sytości.

Ile g błonnika dziennie należy spożywać?

WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) określa dzienne spożycie błonnika pokarmowego przez osoby dorosłe na poziomie 25-40 g. Tak duża rozpiętość wynika z różnic masy ciała pomiędzy kobietami i mężczyznami. Najlepiej jest na co dzień oscylować w tych górnych granicach spożycia – zwłaszcza że w Polsce średnie spożycie błonnika wynosi tylko ok. 20 g na dobę. Dla zdrowej, dorosłej osoby jest to zdecydowanie za mało, dlatego warto pomyśleć o zwiększeniu ilości błonnika pokarmowego w diecie (szczególnie tego rozpuszczalnego w wodzie).


Źródła błonnika pokarmowego

Najlepiej zacząć zwiększać przede wszystkim ilość błonnika rozpuszczalnego, ponieważ jest on delikatniejszy dla układu pokarmowego. Poniższa tabela przedstawia produkty bogate w błonnik oraz jego ilość na 100 g produktu.


Błonnik rozpuszczalny

Łuska babki jajowatej


83,6 g


Babka płesznik


68,0 g


Soczewica


15,7 g


Fasola biała


15,7 g


Groch


15,0 g


Figi suszone


12,8 g


Morele suszone


10,3 g


Czarna porzeczka


7,9 g


Daktyle suszone


7,8 g


Czerwona porzeczka


7,7 g


Maliny


6,7 g


Brokuły


4,3 g


Natka pietruszki


4,2 g


Bób


4,2 g


Burak


4,1 g


Jabłko


3,8 g


Grejpfrut


3,2 g


Czosnek


3,6 g


Agrest


3,0 g



Błonnik nierozpuszczalny

Otręby pszenne


42,2 g


Siemię lniane


27,3 g


Wiórki kokosowe


21,3 g


Mak niebieski


20,4 g


Otręby owsiane


15,4 g


Migdały


12,9 g


Mąka żytnia typ 580


8,9 g


Ryż brązowy


8,7 g


Ziarno żyta


8,0 g


Chleb żytni


6,1 g


Słonecznik


6,0 g


Kasza gryczana


5,9 g


Kasza jaglana


3,2 g


Mąka pszenna


2,6 g


Ryż biały


2,4 g


Warto pamiętać, że ilość błonnika w diecie zwiększamy stopniowo, aby przyzwyczaić organizm to tego składnika. W przeciwnym razie mogą pojawić się wzdęcia, biegunki i bóle brzucha. Ważne jest również odpowiednie nawodnienie, ponieważ tylko wtedy włókno pokarmowe pęcznieje i spełnia swoje funkcje. Dlatego przy spożywaniu żywności zawierającej błonnik, bez dostarczenia odpowiedniej ilości płynów, może on wywołać zaparcia. Aby tego uniknąć, warto pić przynajmniej 1,5 l wody dziennie.

Świetnymi źródłami błonnika pokarmowego są babka płesznik i łuska babki jajowatej. Babka płesznik to jednoroczna roślina uprawiana w wielu zakątkach świata. Jej podstawowym składnikiem są substancje śluzowe, które podczas kontaktu z wodą zwiększają objętość i pęcznieją w żołądku, co zapewnia uczucie sytości. Dodatkowo pomaga w zwalczaniu zaparć i biegunek. Substancje śluzowe chronią także ściany jelita. Ponadto ziarna babki płesznik potrafią wiązać toksyny i ułatwiają ich wydalanie z organizmu. Z kolei łuska babki jajowatej jest źródłem śluzowatego, rozpuszczalnego błonnika, dzięki czemu skutecznie wspomaga metabolizm oraz pracę jelit. Jest pomocna przy zaparciach, ponieważ ułatwia wypróżnianie. Łupina babki jajowatej wiąże toksyny w przewodzie pokarmowym, poprawia trawienie i wpływa pozytywnie na wzrost dobrych bakterii w jelitach, a także delikatnie je oczyszcza.


Błonnik – komu nie będzie służyć?

Niestety mimo wielu zalet i cennych właściwości błonnika, bywają takie schorzenia, gdzie jest on przeciwwskazany. Do takich chorób należą:


wszelkie stany przewodu pokarmowego (żołądka, jelit, trzustki i dróg żółciowych),

zaburzenia spowodowane dużymi niedoborami składników pokarmowych,

wrzody żołądka i dwunastnicy.

We wszystkich tych chorobach szczególnie szkodliwy będzie błonnik nierozpuszczalny, który drażni ścianki przewodu pokarmowego człowieka i może powodować dodatkowe uszkodzenia, a także utrudniać gojenie się już powstałych uchyłków, ran, wrzodów.


Czy nadmiar błonnika może szkodzić?

Przekraczanie zalecanej dawki błonnika może utrudnić wchłanianie witamin i składników mineralnych (m.in. żelaza, wapnia, magnezu, miedzi, cynku) i doprowadzić do anemii. Wszystko przez to, że błonnik ma zdolność do wiązania jonów i tworzenia kompleksów.


Dodatkowo, spożywanie dużych ilości włókna pokarmowego nierozpuszczalnego przy niedostatecznej podaży błonnika rozpuszczalnego może prowadzić do:


ograniczonej absorpcji składników pokarmowych,

zespołu jelita drażliwego,

wrzodziejącego zapalenia jelita grubego,

choroby Leśniowskiego-Crohna.

Wszystko dlatego, że błonnik nierozpuszczalny drażni i kaleczy ściany przewodu pokarmowego, co może wywoływać stan zapalny. W zdrowym jelicie błonnik jest częściowo rozkładany do oligosacharydów, aminokwasów, minerałów i kwasów organicznych. To wszystko staje się pożywieniem dla komórek jelita i bakterii. Kiedy flora bakteryjna jest w dobrym stanie, wtedy błonnik spełnia swoje wszystkie zdrowotne funkcje. Jednak jeżeli mamy jakikolwiek problem z mikroflorą jelitową (np. dysbioza, SIBO – czyli przerost bakterii w jelicie cienkim), wtedy błonnik pokarmowy może dodatkowo pogarszać stan chorego.


Mity o błonniku

Istnieje kilka popularnych mitów na temat błonnika pokarmowego. Spróbujmy się z nimi rozprawić!


Błonnik zmniejsza ryzyko nowotworu jelita grubego

Tak, są na to dowody, jednak przy podrażnionym układzie pokarmowym może tylko pogarszać sprawę i w rezultacie doprowadzić do wystąpienia nowotworu. Szczególnie spożycie produktów zbożowych (czyli błonnika nierozpuszczalnego) nie pozwala na wyleczenie stanu zapalnego.


Błonnik pomaga obniżyć apetyt

Włókno pokarmowe odpowiada za uczucie sytości, jednak w dużych ilościach może sztucznie rozpychać żołądek, a w konsekwencji prowadzić do zwiększenia apetytu. Warto szczególnie zwrócić na to uwagę, stosując błonnik na odchudzanie.


Błonnik zmniejsza możliwość wystąpienia chorób serca

Błonnik nierozpuszczalny absorbuje cholesterol i obniża wchłanianie tłuszczy. Serce, aby odpowiednio pracować, potrzebuje odpowiedniej podaży cholesterolu i tłuszczu. Dlatego zbyt duże spożycie błonnika nierozpuszczalnego może podwyższyć ryzyko chorób serca!


Błonnik oczyszcza jelita

Tak, jednak przy nieodpowiedniej ilości wody dostarczanej do organizmu błonnik działa jak szczotka, która z ogromną siłą oddziałuje na jelita i może spowodować powstawanie ran, uchyłków. Dodatkowo mogą wystąpić zaparcia.


Czy warto stosować dietę bogatą w błonnik?

Jak to zwykle w dietetyce bywa, w przypadku błonnika pokarmowego nie istnieje żadne uniwersalne zalecenie dla wszystkich ludzi, ponieważ to, co jednym szkodzi, dla innych jest świetnym rozwiązaniem i bardzo im służy. Błonnik jest bardzo wartościowym składnikiem pokarmowym, jednak trzeba wiedzieć, jak go stosować. Dlatego warto obserwować siebie i reagować na sygnały organizmu, aby odpowiednio dostosować jego rodzaj i ilość w diecie.

Białko roślinne w diecie - o czym warto wiedzieć?

7 minut czytania18 stycznia 2026

Białko roślinne w diecie - o czym warto wiedzieć?

Białko to podstawowy makroskładnik, stojący na czele z węglowodanami i tłuszczami. Składa się z peptydów, które można podzielić na mniejsze cząsteczki nazywane aminokwasami. W zależności od pochodzenia, białko różni się składem aminokwasowym. Na podstawie jego struktury, ocenia się jego wartość. Stąd wzięły się nazwy pełnowartościowe lub niepełnowartościowe białko. Co to dokładnie oznacza?


Otóż, istnieje standard idealnego białka. Białko wzorcowe, to takie, które w stu procentach jest przyswajalne przez człowieka. Zastanawiasz się czy takie białko rzeczywiście istnieje, czy zostało stworzone w laboratorium? Mianowicie, istnieje i z pewnością często gości na twoim stole. Jest to białko jaja kurzego.


Jakie funkcje pełni białko w organizmie?

Znajomi z siłowni powtarzają, że białko musi się zgadzać i zaraz po treningu uzupełniają je pijąc odżywki białkowe? Już wyjaśniam dlaczego. Białko to podstawowy budulec mięśni, kości i tak naprawdę każdej komórki ciała. Twoi znajomi nie chcą doprowadzać do sytuacji zwanej katabolizmem białka, czyli do jego rozpadu. Natomiast pożądanym procesem w tym wypadku jest anabolizm, czyli gromadzenie i wiązanie białka w komórkach organizmu.


Aby do tego doprowadzić, nie wystarczy zajadać się batonami białkowymi. Utrzymuj równowagę makroskładników, aby białko nie zostało wykorzystane jako źródło energii, ponieważ to upośledza gospodarkę białkową.


A jest ono potrzebne do wielu procesów. Choćby do funkcji transportującej tlen we krwi przez hemoglobinę, czy żelazo związane z ferrytyną. Z pewnością znasz przeciwciała, które walczą z rozwijającą się chorobą. To też są białka.


Białka wspierają proces widzenia, ponieważ przenoszą bodźce świetlne do zakończeń układu nerwowego. To nie wszystko. Biorą udział w tworzeniu biologicznie aktywnych związków, takich jak zasady purynowe i pirymidynowe. To elementarne cząstki, wchodzące w skład RNA i DNA.


Mają jeszcze wiele ważnych funkcji. Dzięki białkom odczuwamy dreszczyk emocji, ponieważ są one składnikiem związków biologicznie czynnych takich jak adrenalina czy dopamina.


Dzięki białku odczuwamy radość, robimy się głodni, a nasze pH krwi jest stałe. Zobacz ile białka spożywać, aby utrzymać jego zapasy w organizmie.


Zapotrzebowanie organizmu na białko

Nie istnieje idealny wzór wyliczający zapotrzebowanie na białko. Dlatego dietetycy posługują się normami. To średnia ilość, wyliczona na podstawie potrzeb ogólnej populacji. Uwzględnione w nich zostały podstawowe czynniki - płeć, wiek, masa ciała i stan fizjologiczny (np. ciąża). Szczegółowe i indywidualne zapotrzebowanie na białko zależy dodatkowo od:


aktywności fizycznej,

stanu zdrowia, osoby po przebytych operacjach lub w chorujące na nowotwór są narażone na nadmierny katabolizm, czyli rozpad białka w organizmie

rodzaju spożywanego białka - białko roślinne nie będzie spełniało w równym stopniu zapotrzebowania tak jak pełnowartościowe, czyli białko zwierzęce

Wylicz swoje zapotrzebowanie na białko według wzoru stworzonego przez specjalistów Instytutu Żywności i Żywienia


0,90 g/kg m.c./dobę


Przykładowo, osoba ważąca 70 kg, potrzebuje dostarczyć 63 g białka na dzień. To ilość równa zjedzeniu opakowania serka wiejskiego, 100 g piersi z kurczaka, 1 cafe latte, 3 łyżek płatków owsianych i 2 kromek chleba żytniego. Jak oceniasz, czy to dużo?


Szczegółowe dane odnośnie zapotrzebowania na białko znajdziesz na stronie Norm Żywienia IŻŻ.


Czym grozi niedobór białka w diecie?

Na wcześniejszym przykładzie, zobrazowałam minimum spożycia białka w ciągu dnia, dla konkretnego przypadku. Jak się domyślasz, nie jest trudno o osiągnięcie normy. Jednak istnieją szczególne przypadki, gdy zapotrzebowanie na białko jest o wiele większe. Sytuacje do których do tego dochodzi to stany pooperacyjne, nowotwory, niedożywienie, intensywna aktywność fizyczna lub zawodowe treningi sportowe.


Zawsze warto obserwować swój organizm i reagować na objawy odbiegające od normy. Należą do nich:


znaczące obniżenie odporności

obrzęki

utrata tkanki mięśniowej, a co za tym idzie mniejsza sprawność

u dzieci zahamowanie wzrostu i dojrzewania, wydęty brzuszek, zmiany skórne

trudniejsze do wykrycia objawy to niedokrwistość, zmiany degeneracyjne w narządach, ogólne osłabienie, apatię

rozregulowanie układu hormonalnego

Niedożywienie białkowe to zazwyczaj ciężkie schorzenie, które zaobserwować można w krajach rozwijających się. Nazywane jest typem Kwashiorkor lub Marasmus, gdzie podaż białka i kalorii jest skrajnie niska. Niedobór albumin może nastąpić też w wyniku urazów, stanie pooperacyjnym lub nadmiernym odchudzaniem tak jak to się dzieje w przypadku anoreksji.


Co to jest białko roślinne?

Białko roślinne (wegańskie), to białko pochodzenia roślinnego, którego skład chemiczny nie pozwala na pełne przyswojenie wszystkich aminokwasów. Jest to spowodowane niekorzystną proporcją aminokwasów egzogennych względem siebie. Przypomnijmy sobie ten mechanizm trawienia białek. W przypadku, gdy jednego aminokwasu jest mniej od innych, wtedy zostanie strawiona maksymalnie taka ilość białka, którą określa tzw. aminokwas ograniczający. A jest go w białku najmniej. W produktach roślinnych tryptofan, lizyna i metionina to aminokwasy ograniczające.


Białka roślinne zawierają także inne ograniczenia w trawieniu. Są one otoczone przez błonnik pokarmowy, substancje antyodżywcze i kwas fitynowy.


Strawność białka roślinnego szacuje się na 50-65%. Natomiast dla porównania, strawność białek pochodzenia zwierzęcego ocenia się na 70-85%.


Z czego składa się białko roślinne?

Wracając do naszej małej powtórki z chemii z początku artykułu, należy dodać, że wyróżniamy 10 aminokwasów egzogennych. Nazywają się tak, ponieważ organizm ludzki nie potrafi ich samodzielnie wytworzyć. Spójrz na ich listę poniżej:


fenyloalanina,

leucyna,

izoleucyna,

walina,

tryptofan,

lizyna,

metionina,

treonina

*histydyna w przypadku dzieci

*arginina częściowo

Białko roślinne składa się z każdego powyższego aminokwasu, ale jak już wiesz, w różnym stopniu. Dodatkowymi składnikami białek roślinnych są wspomniane wcześniej, substancje antyodżywcze, błonnik pokarmowy i kwas fitynowy.


Białko roślinne a białka pochodzenia zwierzęcego

Łatwo sobie wyobrazić, czym się różni białko roślinne i białko zwierzęce. Oprócz innego pochodzenia, białko pełnowartościowe składa się aminokwasów egzogennych w niezbędnej ilości i co najważniejsze - proporcji. Natomiast białko roślinne, zawiera aminokwasy egzogenne, ale występują w innym stosunku wobec siebie, a to blokuje i zmniejsza ich strawność, przez ludzki organizm.


Białko białku nierówne? Pokrycie zapotrzebowania w diecie

Zalecana proporcja białek, w zależności od pochodzenia, powinna być równa. W diecie nie mogą królować białko pochodzenia zwierzęcego, mimo powszechnego przekonania. Inaczej jest w przypadku dzieci, gdy szybki rozwój i wzrost młodego organizmu, wymaga znacznie więcej budulca. To samo jest w przypadku kobiet w ciąży i w okresie karmienia piersią. 2/3 zapotrzebowania powinny pokrywać białka odzwierzęce.


Poznaj smaczne i zbilansowane diety pudełkowe.


Roślinne źródła białka, które warto znać

Tworząc swój roślinny jadłospis, zwróć uwagę, aby uwzględnić w nim produkty roślinne znane jako najlepsze źródła białka roślinnego. Dlatego wybieraj rośliny strączkowe. Mają one najwyższą zawartość białka roślinnego, ze wszystkich produktów roślinnych. Średnio, wynosi ono nawet do 15 g w 100 g suchego produktu. Co konkretnie wybrać? Fasolę białą i czerwoną, soję, groch, ciecierzycę i soczewicę. A do tego produkty przetworzone, na bazie powyższych, czyli tofu, falafele, burgery roślinne, kabanosy roślinne, izolat białka sojowego (wegańska odżywka białkowa), parówki sojowe i wiele innych produktów mile widzianych w diecie wegańskiej.


Kolejną ważną grupą są zboża. Mimo, że nie dostarczają dużej ilości białka w pojedynczej porcji, to w skali dnia mamy już co wliczyć do diety. Zwłaszcza wybierając gruboziarniste kasze typu gryczana czy pęczak, pieczywo pełnoziarniste z otrębami i ziarnami, makaron pełnoziarnisty oraz pseudozboża do których należy komosa ryżowa oraz amarantus. Te ostatnie zawierają wyjątkowo duże ilości dobrze przyswajalnego białka roślinnego.


Nie wszyscy wiedzą o tym, że źródłem białka roślinnego jest też masło orzechowe i orzechy.


Zapisz sobie tą listę na później - źródła białka roślinnego:


komosa ryżowa

kasze gruboziarniste np. pęczak czy gryczana

pieczywo i makaron z pełnego przemiału

ryż brązowy

amarantus

nasiona i orzechy, także w formie masła orzechowego: orzechy laskowe, orzechy włoskie, pestki dyni, nerkowce, orzeszki ziemne, sezam

płatki owsiane, orkiszowe, gryczane

napoje roślinne a przede wszystkim sojowe

mleczko i śmietanka kokosowa

jogurty roślinne zwłaszcza kokosowe i sojowe

sery z nerkowców

tofu

seitan

tempeh

nasiona roślin strączkowych oraz mąki z nich

odżywki białkowe sojowe

Białka roślinne - wpływ na zdrowie

Różnorodność diety wspomaga dostarczenie niezbędnych składników odżywczych w prosty sposób. Dlatego każda restrykcyjna dieta, z ograniczeniami, wiąże się z ryzykiem niedoborów. Zadbaj o równowagę w swoim jadłospisie i uwzględnij w nim produkty bogate w białko roślinne. Błonnik wspiera pracę przewodu pokarmowego a w połączeniu z produktem bogatym w białko wspiera utratę masy ciała.


Może cię zainteresować: Jak zbilansować dietę?


Ograniczenie spożycia mięsa, wyjdzie ci na dobre, ponieważ nadmiar białka zwierzęcego jest postrzegany przez osoby ze świata medycznego, jako źródło chorób cywilizacyjnych oraz przyczynę rozwoju nowotworów m.in. raka jelita grubego. Wybieraj jak najczęściej roślinne źródła białka. Kieruj się zasadą różnorodności, przy komponowaniu posiłku opartych na produktach pochodzenia roślinnego. Mieszaj produkty zbożowe wraz z nasionami roślin strączkowych. Wtedy przyswajalność białka wzrośnie.

Catering dietetyczny okazją do korpo integracji

2 minuty czytania18 stycznia 2026

Catering dietetyczny okazją do korpo integracji

Szał na gotowanie

Polskę ogarnął szał gotowania. Mamy wrażenie, że nagle wszyscy wkoło zaczęli prowadzić blogi kulinarne, chodzić na weekendowe kursy pieczenia muffinek, zapraszać znajomych na wieczorki wspólnego gotowania dań kuchni pięciu przemian albo przynajmniej namiętnie oglądają Kulinarne Podróże Roberta Makłowicza, Master Chefa, Kuchnię z Okrasą, czy jedną z dziesiątek innych tego typu produkcji.


Jak przeżyć jako kuchenny ignorant

Kuchenni ignoranci tacy jak my czują się w tej sytuacji trochę nieswojo, w końcu „co masz dzisiaj na obiad?” jest sztandarowym rozpoczęciem small talku w porze lunchowej w większości biur w Polsce. Niestety brnięcie w hipsterskie tłumaczenia, że dania złożone z więcej niż 3 składników są dla nas przekombinowane, spotyka się zazwyczaj ze ścianą niezrozumienia, że nie zadaliśmy sobie nawet trudu posypania naszego posiłku podprażonymi na złoto płatkami migdałów z Libanu. Na szczęście dieta pudełkowa oprócz oczywistych zalet typu oszczędność czasu czy brak konieczności planowania i samodzielnego przygotowywania zbilansowanych posiłków, daje nam szansę zabłyśnięcia w towarzystwie jakimś ciekawym daniem, bez konieczności przechodzenia przez mękę opracowywania koncepcji obiadu, a następnie zakupów, wieloetapowego przygotowywania wymyślonego w pocie czoła dania, a na koniec mycia stosu zabrudzonych w procesie twórczym naczyń.


Gdy już zamówiłeś catering

Jako pierwsze osoby w naszym biurze, które korzystały z diety pudełkowej, byliśmy w porze posiłków nieustającym obiektem zainteresowania i właściwie przy każdym wejściu do kuchni „po pudełko” spotykaliśmy się z ciekawskimi spojrzeniami i standardowym pytaniem „co tam Ci dzisiaj przygotowali?”. Pierwszy krok wykonany, teraz wystarczy już tylko przeczytać, co też nasza firma cateringowa umieściła na naklejce i dyskusja sama się toczy. Od omówienia składników, przez wspólną próbę zidentyfikowania regionu, z którego wywodzi się nasze danie, porównanie do tego, jak nasz rozmówca przygotowuje je sam w domu, zdziwienie po uświadomieniu sobie ile taki posiłek ma kalorii, aż po stwierdzenie, że „fajna opcja z tymi pudełkami”.


Catering dietetyczny - zbawienie ignoranta kulinarnego

I nagle po kilku dniach takich rozmów zaczynamy zauważać, że w dni robocze o 9 rano nasze pudełka nie są już jedynym cateringiem dietetycznym w firmowej lodówce. Jedni chcą tylko spróbować nowych smaków, inni sprawdzić, czy dieta opracowana przez dietetyka bardzo różni się od tej, którą przygotowują sami. Jedni po dwóch tygodniach stwierdzają z różnych powodów, że to jednak nie dla nich, a inni nie wyobrażają sobie już powrotu do gotowania i w mieszkaniu wyłączają lodówkę, bo jedyną rzeczą, jaką można tam znaleźć od kiedy przeszli na dietę pudełkową, jest światło.

Catering dietetyczny od kuchni

6 minut czytania18 stycznia 2026

Catering dietetyczny od kuchni

Jak jest na coś popyt to z czasem musi pojawić się podaż - niezmiennie głosi fundamentalne prawo wolnego rynku. W samej Warszawie liczba firm oferujących usługę cateringu dietetycznego z dostawą do domu już kilka lat temu przekroczyła, wydawałoby się niewyobrażalną, trzycyfrową granicę. Eksperci z branży jednogłośnie przyznają, że choć rynek jest już dojrzały, to należy się spodziewać dalszych wzrostów.


Nie ma miesiąca aby nie pojawiła się choć jedna nowa firma, często z coraz to odleglejszych zakątków Polski. Korporacyjny styl życia na dobre zadomowił się nad Wisłą, wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. Mamy więcej pieniędzy, ale niestety o wiele mniej czasu. Taki już tragiczny los „Homo Corporaticusa”.


Doskonale zdają sobie z tego sprawę właściciele restauracji, którzy, mając gotowe zaplecze gastronomiczne, wykorzystują panującą modę i rozszerzają swoje usługi o dietetyczne posiłki z dowozem do klienta. Średniej wielkości restauracja w Warszawie może liczyć na co najmniej 50-100 klientów miesięcznie po zaledwie kilku miesiącach od wejścia na rynek cateringów dietetycznych. Firmy, które na rynku istnieją nieco dłużej, a do tego nie boją się zainwestować w marketing, obsługują nawet kilka tysięcy abonentów miesięcznie. Czy gra jest warta świeczki? Jeżeli średni miesięczny przychód z klienta (średni miesięczny koszt diety pudełkowej) wynosi ok. 1200zł, a marże oscylują na poziomie 15-20%, to jest to faktycznie łakomy kąsek.


Nas jednak bardziej od analiz ekonomicznych interesuje to, co znajduje się w samych pudełkach. Boom na rynku i wysokie marże często przyciągają osoby zainteresowane szybkim zyskiem. Do niedawna cateringi dietetyczne były bardzo wąsko wyspecjalizowanymi „klinikami zdrowego odżywiania” dla osób z nadwagą lub przewlekłymi problemami zdrowotnymi. Dzisiaj, kiedy firmy nastawiają się na tzw. „klienta masowego”, bardzo łatwo zatracić się w pogoni za zyskiem, zaniedbując jakość.


Na straży wysokiej jakości cateringów stanęliśmy my, eksperci z Foodango. Rozpoczęliśmy przeprowadzanie anonimowych testów w największych miastach w Polsce. Naszą misją jest promocja zdrowego odżywiania i rozpropagowanie całej branży cateringów dietetycznych i diet pudełkowych. Jeżeli jest na rynku firma, która nie spełnia elementarnych standardów, chcemy to wiedzieć i chcemy o tym informować naszych Użytkowników. Tak zrodził się pomysł na „Recenzje ekspertów”, które - uzupełnione o opinie klientów - mają pomagać w znalezieniu właściwych firm. Żeby była jasność - nie chcemy nikogo piętnować. Chcemy poprzez konstruktywną krytykę motywować do ciągłego podnoszenia jakości.


W Foodango postanowiliśmy przyjrzeć się całemu procesowi produkcji dietetycznych „pudełek” w jednej z wrocławskich firm, która pozytywnie zaliczyła anonimowe testy naszych ekspertów. Pod lupę wzięliśmy wszystkie aspekty działalności firmy - począwszy od konsultacji klienta z dietetykiem, współpracy dietetyka z kucharzem, poprzez zaopatrzenie i kuchnię, aż po poranną dostawę pod drzwi klienta. W taki oto sposób wykrystalizował się obraz prawidłowo funkcjonującego cateringu dietetycznego.


Okiem dietetyka, nożem kucharza

Wysokiej klasy firma stawiająca na jakość powinna mieć na etacie wykwalifikowanego dietetyka. Nie po to, aby odliczał co do ziarenka ryżu kaloryczność zestawu (nawiasem mówiąc, normą w branży są różnice pomiędzy kalorycznością deklarowaną, a kalorycznością faktyczną na poziomie plus-minus 7%), ale głównie po to, aby przeprowadził szczegółową konsultację dietetyczną, indywidualnie dostosował dietę do klienta i monitorował efekty. Ponieważ uniwersalna dieta idealna nie istnieje, głównym zadaniem dietetyka jest pomoc w znalezieniu właściwej drogi do celu. motywowanie i pilnowanie by klient nie zboczył z obranego kursu.


Dietetyk wie co zdrowe, ale to kucharz wie co smaczne. Jak przyznają właściciele firmy cateringowej, charyzmatyczny kucharz to jeden z filarów sukcesu. W kuchni potrzebna jest osoba, która przeciwstawi się dietetykowi, gdy ten będzie chciał po raz kolejny zaserwować gotowane brokuły (bo przecież dietetyczne!). Atmosfera w kuchni musi być gorąca - dosłownie i w przenośni. Dobry dietetyk i kreatywny, ale przede wszystkim asertywny kucharz to mieszanka wybuchowa. Choć często dochodzi do spięć, to tylko taki duet jest w stanie zagwarantować, że klient będzie zadowolony.


Dobór produktów

Umówmy się, jeśli całodniowe wyżywienie (zazwyczaj 5 posiłków) z dostawą do domu kosztuje w dużym poniżej 30zł, to powinna nam się zaświecić czerwona lampka. Zdrowa i dietetyczna żywność kosztuje. Wszyscy jesteśmy świadkami galopujących cen żywności w ostatnim kilkunastu miesiąch. Mało tego, dobrej jakości żywność jest po prostu coraz trudniej dostępna. Dlatego też coraz więcej firm bierze sprawy w swoje ręce. Pieczywo własnego wypieku, samodzielnie upieczona szynka czy nawet własne mini-wędzarnie stają się coraz powszechniejsze.


Nie wyobrażam sobie, żebym cokolwiek dla moich klientów mógł kupić w dyskoncie – przyznaje właściciel firmy cateringowej z Wrocławia. Jego żona kontynuuje - Mamy zaprzyjaźnionych lokalnych dostawców, od których skupujemy ekologiczne mięso, nabiał oraz sezonowe warzywa i owoce. Produkty egzotyczne, przyprawy i zioła oraz tzw. superfoods kupujemy w hurtowniach ze zdrową żywnością.


Różnice w cenach pomiędzy firmami cateringowymi bywają kosmiczne. Szczegółowo pisaliśmy o tym w naszym poradniku pt. „Jak wybrać catering dietetyczny” i nie chcemy się powtarzać. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że na ostateczną cenę naszego cateringu składa się pensja kucharza, dietetyka, technologa żywienia, opłata za lokal i media, pudełka na żywność czy wreszcie koszt transportu do domu, to po prostu catering nie może być tani i dobry. Przy cenach na poziomie 30zł istnieje bardzo duże ryzyko, że w diecie stosowane są produkty drugo- lub trzeciorzędnej jakości oraz tanie „zapychacze” kaloryczne jak ryż, ziemniaki, pieczywo.


Dostawa pod drzwi

Niezależnie od miast, w których działają firmy cateringowe model dostaw jest zawsze taki sam. Torby z posiłkami dostarczane są albo w godzinach wieczornych (najczęściej między 19:00, a 22:00) - zazwyczaj do rąk własnych, albo w godzinach wczesnorannych (04:00 – 09:00) - wówczas pudełka zostawiane są na wycieraczce pod drzwiami, aby nas nie obudzić. Podwójne dostawy to nie lada wyzwanie logistyczne przez co większość firm decyduje się tylko na jedno rozwiązanie - zazwyczaj dostawy w godzinach porannych. Są jednak tacy, którzy dają klientom możliwość wyboru.


To prawda, że dodatkowe dostawy w godzinach wieczornych nie zawsze są dla nas opłacalne. Musieliśmy zatrudnić dodatkową zmianę na kuchni i zaangażować dodatkowego kierowcę. Ale dzięki temu wyróżniamy się na tle rynku i zbieramy pochlebne recenzje za pro-klienckie podejście – chwali się właściciel.


O tym jak ważny jest dla niego wizerunek firmy, niech świadczy sytuacja sprzed kilku miesięcy.


O 4 nad ranem zepsuło się auto. Zamówiliśmy dwie taksówki i przez ponad 2h rozwoziliśmy pudełka z pomocą taksówkarzy. Bilans dnia skończył się pod kreską, ale przynajmniej uratowaliśmy honor firmy i nie straciliśmy klientów – z dumą mówią właściciele.


Podsumowanie

Większość firm cateringowych zgodnie przyznaje, że największym wyzwaniem w codziennej pracy jest logistyka - zarówno ta związana z zaopatrzeniem kuchni, jak i transport do klienta. Klienci skarżą się, że czas od złożenia zamówienia do pierwszej dostawy jest zbyt długi, choć z reguły są to 2-3 dni. Paradoksalnie brak dostawy na drugi dzień może dobrze świadczyć o firmie. Oznacza to, że świeże produkty są domawiane na bieżąco, a nie przechowywane tygodniami w firmowych chłodniach. W końcu w najlepszych restauracjach, kelner także nie przynosi jedzenia od razu. Na dobre i świeże rzeczy trzeba poczekać.

Store download button (4).png

Szybciej, prościej, lepiej z nową aplikacją!

Grafika mob.png